Konsole

Nowy Xbox już oficjalnie. Trzy ważne powody, żeby się nim zainteresować

TP
Tomasz Popielarczyk
50

Informacje o nowej wersji Xboksa One krążyły po sieci już od jakiegoś czasu. Sam pisałem o konsoli w miniony weekend, sugerując wstrzymanie się z zakupem. Teraz, przy okazji premiery pojemniejszego modelu z nowym padem, jako zadowolony posiadacz XOne chcę przytoczyć trzy ważne argumenty przemawiając...

Informacje o nowej wersji Xboksa One krążyły po sieci już od jakiegoś czasu. Sam pisałem o konsoli w miniony weekend, sugerując wstrzymanie się z zakupem. Teraz, przy okazji premiery pojemniejszego modelu z nowym padem, jako zadowolony posiadacz XOne chcę przytoczyć trzy ważne argumenty przemawiające za jego zakupem. Przelew od Microsoftu? Tak tak, już zaksięgowany.

Nowa konsola to dwie podstawowe nowości, które jednak nie zwalają z nóg. Jeżeli spodziewaliście się wersji Slim lub czegoś w tym rodzaju, muszę Was rozczarować - tej prawdopodobnie w tym roku jeszcze nie zobaczymy (podobnie zresztą jak w przypadku PS4). Jeżeli jednak miałbym się mylić, obstawiałbym raczej grudzień i przedświąteczny gorący okres. Wróćmy jednak do tego, co mamy teraz. A są to: dysk 1 TB oraz nowa wersja pada. Wbudowano w niego złącze 3,5 mm, które eliminuje konieczność korzystania z jakichkolwiek przejściówek. Poprawione zostało też działanie bumperów oraz dodana opcja aktualizacji bez potrzeby podłączania kabelka do konsoli. Warto zwrócić uwagę na stylistykę nowego pada - jest naprawdę ładny, choć będzie też możliwość zakupu czarnej wersji. Sama konsola też ma matowe wykończenie. Dobry ruch, bo wierzchnia strona lubiła się rysować. Cenę zestawu ustalono na 399 dolarów. Na półki sklepowe ma trafić 30 czerwca br.

Co ważne, równolegle obniżono cenę wersji 500 GB, która teraz będzie kosztować 349 dol. (a więc tyle, ile w okresie ubiegłorocznych świąt Bożego Narodzenia). Jeżeli nie potrzebujecie dodatkowej przestrzeni (zawsze możecie przecież podłączyć zewnętrzny dysk po USB 3.0), to nową wersję pada będzie można kupić też osobno. Wówczas ten drugi, "starszy" będzie służył do gry we dwójkę.

Przy okazji Microsoft ujawnił, że niebawem w sklepach pojawi się również  Xbox Wireless Adapter, pozwalający na bezprzewodową komunikację pada od XOne z komputerami oraz tabletami z Windowsem 10. Urządzenie będzie kosztować 25 dolarów (w bezpośrednim przeliczeniu daje to stówkę, a więc nie tak tragicznie, ale też nie tanio). Za 80 dolarów (niespełna 300 zł) kupimy je w zestawie z kontrolerem.

Dlaczego Xbox?

Pisałem jakiś czas temu felieton o wadach i zaletach konsoli Microsoftu. Przy okazji tej premiery chcę przytoczyć trzy moim zdaniem najważniejsze. Marketing Xboksa w Polsce na tle Sony wypada bardzo blado i zwykły użytkownik może odnieść wrażenie, że ten sprzęt nie ma żadnych szans w konfrontacji z konkurencją. Tak oczywiście nie jest.

Windows 10 - pojawienie się nowego systemu na konsolach jest kwestią kilku miesięcy. Xbox One ma tym samym stać się urządzeniem o możliwościach porównywalnych z komputerem PC. Otrzymamy dostęp do tego samego sklepu z aplikacjami oraz szeregu innych funkcji ukierunkowanych na zastosowania multimedialne. Wszystko to dopełnia silna integracja z komputerem. Pada od Xboksa można wykorzystać do grania na desktopie, a konsolowe hity da się streamować bezprzewodowo. W połączeniu ze współdzielonym multiplayerem oraz fantastyczną aplikacją dla Windowsa 10 otrzymujemy kompleksowy zestaw do grania.

Exclusive'y -  to dość ryzykowne stwierdzenie, ale lista tytułów na wyłączność Microsoftu wydaje się być bardziej imponująca. Pomijam tutaj już pewniaki jak Halo czy Forza. Obok nich znajdują się świetne Sunset Overdrive, Killer Instinct, Ori and the Blind Forest, a także Project Spark. Przed nami natomiast Rise of the Tomb Raider, Quantum Break, Fable Legends i prawdopodobnie nowy Gears of War. Warto tutaj śledzić targi E3, gdzie ma się pojawić cała masa nowości dotyczących XOne oraz gier na wyłączność.

EA Access - podobno EA Access ma trafić za jakiś czas na PS4, ale póki co nic na to nie wskazuje. Tymczasem jest to fenomenalna usługa, w ramach której za 80 zł rocznie mamy dostęp do kilkunastu topowych gier od EA. Na tej liście znajdują się: NFS: Rivals, Battlefield 4, FIFA 15, UFC, NBA Live 15, Plants vs Zombies i kilka innych. Rzeczywistość konsolowa jest taka, że za relatywnie nowe gry trzeba płacić ok. 200 zł. Tutaj za niespełna połowę tej kwoty mamy paczkę świetnych tytułów na setki godzin zabawy. Co ważne, ta lista stale jest rozbudowywana o nowe pozycje.

Nie mam zamiaru nikogo przekonywać, bo PS4 jest niewątpliwie świetnym sprzętem. Szczególnie, jeżeli weźmiemy takie funkcje, jak współpraca z urządzeniami Xperia, udostępnianie gier znajomym, integracja ze Spotify czy Facebookiem. W praktyce wybór między jedną, a drugą konsolą sprowadza się do tego, na czym grają nasi znajomi. Tak naprawdę powinien to być podstawowy argument przemawiający za danym sprzętem. Bo co to za przyjemność z grania na konsoli bez rywalizacji z kolegami/koleżankami i wymieniania się grami?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu