nowości na Netflix
38

Wreszcie można go nazwać nowoczesnym. Nowy wygląd Netflix w przeglądarce i na iOS już jest

Bycie gigantem technologicznym ma swoje wady i zalety. Do tych drugich należy na pewno potencjał rozwoju i większe możliwości techniczne. Do pierwszych należy jednak zaliczyć powolne wdrażanie nowości i dotyczy to nie tylko Netfliksa.

O tym, w jak ślimaczym tempie potrafią być wprowadzane nowości przekonują się użytkownicy usług i produktów Google, Facebooka, Apple czy Amazona. Problem ten tyczy się także Netfliksa, a wszystko przez liczną bazę użytkowników, która jak widać jest nie tylko błogosławieństwem, ale i przekleństwem. Niemożliwe jest nagłe wprowadzenie zmian, szczególnie tych radykalnych, dlatego każda z firm stara się odpowiednio przygotować użytkowników na nadchodzące modyfikacje, sprawdzać ich skuteczność na wąskich grupach odbiorców i dopiero po pewnym czasie można przejść do globalnego roll outu (jak mawiają, czyli wdrożenia).

Najwyraźniej nareszcie dzieje się to także w przeglądarkowej wersji serwisu Netflix. Oczywiście widoczne na grafikach zmiany mogą być u Was widoczne od jakiegoś czasu, u innych pojawią się dopiero w bliżej nieokreślonej przyszłości. Nie korzystam zbyt często z tej wersji Netfliksa, ale jestem pewien, że kilka dni temu wciąż na moim koncie była stara wersja odtwarzacza, dlatego wczorajszego wieczora podczas seansu finalnego odcinka „Bodyguarda” spotkała mnie miła niespodzianka.

Nowy Netflix w przeglądarce – ładniej, przejrzyściej

Ci z Was, którzy używają Netfliksa na tabletach już wiedzą, że opisywany przeze mnie nowy interfejs ma wiele wspólnego z tamtym projektem. Netflix rozpoczął bowiem wielką przemianę właśnie od aktualizacji aplikacji dla tabletów z Androidem, a dopiero później zabrał się za pozostałe urządzenia. W międzyczasie poprawił układ interfejsu na smartfonach z iOS-em i Androidem, a co ważniejsze zmienił sposób nawigacji po aplikacji dla smart telewizorów, przystawek TV oraz konsol. Teraz najwyraźniej nadeszła kolej na Netfliksa w przeglądarce.

Strona główna nie uległa zmianie, ale gdy klikniecie na „odtwórz” zauważycie, że ekran odtwarzania wygląda inaczej. Zniknął szary, toporny pasek i zastąpiły go białe przyciski pozbawione tła. Są zauważalnie mniejsze i pojawiły się nawet dwa dodatkowe – te same, które wcześniej zawitały w aplikacji na Androida. Mowa o przyciskach pozwalających przewinąć odtwarzanie o 10 sekund do przodu lub w tył  – do tej pory można było tylko manewrować paskiem postępu, choć oczywiście klawisze strzałek na klawiaturze służyły wcześniej do tego samego celu. Spokojnie, pauza nadal działa, gdy klikniecie gdziekolwiek.

Na iPhone’ach i iPadach też jest nowy Netflix

Na szczęście zmiany dosięgły także iOS-a, gdzie aplikacja nareszcie posiada spójny interfejs z pozostałymi platformami. W centrum ekranu znalazł się przycisk play/stop, a po jego lewej i prawej stronie przyciski przewijające o 10 sek do przodu i w tył. Ten sam efekt uzyskacie jednak dwukrotnie dotykając ekranu po prawej lub lewej stronie, czyli dokładnie w ten sam sposób, jak działa to w aplikacji YouTube. Jak długo trzeba było czekać na tę zmianę! Od teraz znacznie lepiej prezentują się też menu z wyborem języka audio i napisów oraz listą odcinków. Obok znalazł się przycisk „Następny odcinek”.

Podejrzewam, że jeśli na Waszym koncie nie widzicie tych nowości, to zmieni się to w najbliższej przyszłości. Niewykluczone, że to ja znalazłem się w jednej z ostatnich grup, której uruchomiono odświeżony interfejs – wszystko możliwe. Na całe szczęście Netflix dobrze przygotował się do tych zmian i wygląda na to, że nikomu nie sprawią one problemów, a tylko pomogą wygodniej używać usługi.

Zrzut ekranu z iOS: The Verge