25

Nowe przyciski akcji w Gmailu, specjalne ikonki na kartach, antywirus i tryb Aura w Chrome beta. Google nie próżnuje

Gmail to dziś prawdopodobnie najpopularniejsza usługa e-mail na świecie i zarazem sztandarowy produkt Google’a. Wprowadzane tutaj nowości raz są strzałem w dziesiątkę, a raz kompletnym niewypałem. Co można napisać o przyciskach akcji? Cóż, na pewno, że jest ich dużo i będzie jeszcze więcej. A na tym nowości od Google’a się nie kończą! Przyciski szybkich akcji […]

Gmail to dziś prawdopodobnie najpopularniejsza usługa e-mail na świecie i zarazem sztandarowy produkt Google’a. Wprowadzane tutaj nowości raz są strzałem w dziesiątkę, a raz kompletnym niewypałem. Co można napisać o przyciskach akcji? Cóż, na pewno, że jest ich dużo i będzie jeszcze więcej. A na tym nowości od Google’a się nie kończą!

Przyciski szybkich akcji w Gmailu to interesujące rozwiązanie, które ma na celu zaoszczędzić nasz czas i zarazem zwiększyć intensywność użytkowania interfejsu poczty. Im dłużej tutaj będziemy, tym większa szansa, że natkniemy się na reklamy, z których Google ma zysk. Coś jak strategia win-win.

Przyciski szybkich akcji pierwszy raz zaprezentowano w maju br. przestawiając je jako szybki i prosty sposób na wykonanie pewnych czynności. Wówczas ich liczba nieszczególnie imponowała. Mogliśmy w ten sposób zarezerwować lot w Google Flights lub też potwierdzić naszą obecność na spotkaniu. Wszystko to za pomocą właściwie dwóch/trzech kliknięć.

Take_1

Teraz Google rozszerza możliwości swojej poczty w tym aspekcie, co zapowiada się bardzo obiecująco. Wyobraźmy sobie sytuację, w której zarezerwowaliśmy online stolik w restauracji. Po powrocie na naszym mailu pojawia się wiadomość zachęcająca do oceny jej usług. W tym celu nie musimy przechodzić do Google Maps czy korzystać z serwisów trzecich, bo na liście maili mamy przycisk służący do wystawienia opinii, po którego kliknięciu pojawi się ramka z polem tekstowym oraz gwiazdkami. Szybko, prosto i bez zbędnego kombinowania, prawda? Ale to nie wszystko.

Take_2

Nowe przyciski akcji to również łatwiejszy dostęp do naszych folderów w chmurze. Ktoś udostępnił nam coś w Google Drive lub Dropboksie? Jedno kliknięcie i jesteśmy na danej podstronie – bez konieczności otwierania e-maila. Analogicznie działa to w przypadku przesyłania filmów wideo na YouTube lub Vimeo. Ktoś powie, że to różnica zaledwie jednego kliknięcia. Owszem, ale przy dzisiejszym stopniu intensywności korzystania z internetu jedno kliknięcie odgrywa niebagatelną rolę w usability serwisu www oraz komforcie użytkownika. Google zdaje sobie z tego sprawę.

Teraz najważniejsze pytanie – kiedy w końcu przyjdzie nam zobaczyć te nowości. Nie ukrywam, że do tej pory nie było mi dane nacieszyć się taką możliwością. Trudno się temu dziwić – Google Flights jeszcze jest u nas niedostępne, a nikt nie kwapił się jak dotąd zaprosić mnie na jakieś wydarzenie za pomocą Kalendarza Google. Niewątpliwie nowe przyciski akcji będą widoczne znacznie częściej, co bardzo cieszy.

2013-11-12_124840

Na tym nowości od Google’a nie koniec. Równie interesująco zapowiada się nowa wersja Chrome oznaczona numerkiem 32 (aktualnie w kanale beta), w której wprowadzono specjalne ikonki na otwartych kartach. Odtąd użytkownik będzie mógł znacznie szybciej znaleźć te, na których aktualnie jest odtwarzana muzyka, używana kamera czy strumieniowane wideo. To również rozszerzenie pomysłu sprzed kilku miesięcy, kiedy to wprowadzono ikonkę sygnalizującą o aktywnym odtwarzaniu na wybranych kartach.

Największą nowością, jeśli chodzi o przeglądarkę Google, jest oczywiście tryb Aura, który właśnie wkracza do wersji beta. Pisałem o nim szerzej już ładnych kilka miesięcy temu. Pozwala to odnieść wrażenie korzystania z Chrome OS w Windows 8 i gwarantuje z całą pewnością nieporównywalnie większe możliwości uruchamiania aplikacji z Chrome Web Store – szczególnie na tabletach z systemem Microsoftu. Swoją drogą już nie mogę się doczekać, kiedy przetestuję tę opcję na ASUS-ie Transformer Book T100, na którego właśnie czekam.

Ostatnią, ale z całą pewnością nie najmniej ważną nowinką, jest rozszerzenie integracji modułu Safe Browsing z Chrome. Teraz przeglądarka będzie w stanie automatycznie skanować pliki pod kątem występowania złośliwego kodu i blokować ich pobieranie. Brzmi to niemalże jak antywirus. W gruncie rzeczy jest jego swoistą namiastką, która na pewno ucieszy użytkowników, którzy świadomie nie korzystają z żadnych programów zabezpieczających (jak ja chociażby).