wymiania smartfona na nowy
55

Kolejne generacje co rok? Najwyższy czas z tym skończyć

Dotychczas co rok byliśmy świadkami wielkich premier. Firmy prześcigały się w prezentowaniu swoich nowych produktów, niejednokrotnie prezentując nawet dwie generacje w ciągu dwunastu miesięcy. Na szczęście wreszcie kolejne kategorie urządzeń doczekały się spokoju. Niestety, producenci wciąż są jeszcze zainteresowani wprowadzaniem kolejnych wersji, chociaż liczę, że wkrótce się to skończy.

Zmiany? Po co to komu?

Obecnie najwięcej premier dostrzeżemy w segmencie smartfonów. Tutaj producenci nie odpuszczają i tradycyjnie co rok każdy prezentuje nową generację swoich telefonów, jednocześnie zachęcając klientów do zmiany na kolejny model. O ile kiedyś zmiany między nimi rzeczywiście były zauważalne, dało się zaobserwować progres w każdej dziedzinie i nawet pod względem wydajności, odczuwało się znaczący przyrost mocy, o tyle teraz zaczyna być z tym problem.

Zresztą sami możecie to zauważyć po ostatnich premierach. Każde większe targi są miejscem debiutu ogromnej liczby smartfonów – jeszcze trwające MWC 2018 w Barcelonie stały się areną boju o atencję kilkunastu firm. Z jednej strony poznaliśmy świetne produkty, ale z drugiej czy są one znacznie lepsze od poprzedników? Sprawdźmy to na przykładach.

Najpierw Sony Xperia XZ2. Tu różnic w porównaniu do XZ1 znajdziemy kilka, a najpoważniejsze dotyczą nowego ekranu, już o proporcjach 18:9, wyglądu, na którego modernizację musieliśmy poczekać nieco zbyt długo, a także poprawiony aparat. Na dobrą sprawę tu nawet warto dopłacić za kolejną generację. To aż zaskakujące, że Japończycy wreszcie wprowadzili znaczące nowości, nie opierające się tylko na zmianie nazwy.

Po drugiej stronie ujrzymy Samsunga Galaxy S9. W tym przypadku problem jest zupełnie inny: S8 to znakomity smartfon, również teraz. Aparat ze zmienną przysłoną, poprawione podzespoły – ogółem tu zdecydowanych argumentów przemawiających za przesiadką nie znajdziemy. Zresztą w segmencie mobile ważna jest jeszcze jedna kwestia.

Chodzi tu o zwykły prestiż czy satysfakcja w duchu, wynikająca z posiadania najnowszej generacji telefonu. W końcu za sprawą licznych reklam, nie tylko w internecie, ale również na ogromnych banerach, ludzie zauważą, że korzystamy właśnie z tego znanego urządzenia. Inna sprawa, czy zmiany modeli co kilkanaście miesięcy mają jakiś sens. Jeszcze inny powód wynika z najzwyklejszego zamiłowania do ciągłej wymiany używanego sprzętu, testowania kolejnych.

Nauczka z historii

W tym wszystkim warto spojrzeć również na to, jak to wygląda z innymi produktami. Nowe tablety pojawiają się co rok, ale na dobrą sprawę, nawet wyższe modele sprzed trzech lat nadal będą wzorowo sprawdzały się na co dzień. Aż jestem zaskoczony, że firmy wciąż starają się pokazywać coś nowego z tego sektora.

Podobnie wygląda to w przypadku laptopów. Aktualnie co kilka lat następuję poważniejszy przełom, który zachęci nas do wymiany sprzętu. Tu kluczowa jest generacja procesora oraz karty graficznej. Druga z wymienionych rzeczy została zrewolucjonizowana za sprawą Nvidii i jej GeForce’ów GTX 10xx, które w wersji mobilnej dorównywała tym z desktopów. Z kolei w procesorach poważniejsza zmiana nastąpiła dopiero niedawno, a wymusiła to prezentacja świetnych Ryzenów od AMD. Wreszcie wymusili na Intelu poczynienie większego postępu naprzód i 8. generacja Core oferowała już więcej niż wyższą wydajność o 5-10%.

Wyczekiwana zmiana

Chciałbym doczekać się czasów, w których producenci przestaną prezentować kolejne generacje, niewiele różniących się względem siebie produktów. Moim zdaniem klienci przetrwaliby nawet premiery nowych smartfonów co dwa lata, zresztą w takich odstępach czasu najczęściej się wymienia telefon. Według najnowszych danych, ludzie robią to średnio co 31 miesięcy, a wskaźnik ten ma wzrosnąć jeszcze do 33. Dla porównania, w 2014 roku wynosił on skromne 23 miesiące. Ciągła pogoń za nowościami miała sens, kiedy rzeczywiście w ciągu dwunastu miesięcy byliśmy świadkami prawdziwej rewolucji i byliśmy w stanie odczuć poważne zmiany. Teraz zaczyna być z tym problem.

Czy jednak to wszystko jest możliwe? Szczerze pisząc, nie, ponieważ ludzie akceptują taki stan rzeczy i nawet nie wymagają poważniejszych zmian. Konsumpcjonizm w najprawdziwszym wydaniu.

A Twoim zdaniem, jak często powinny być pokazywane kolejne generacje produktów? Cyklicznie czy może dopiero wtedy, kiedy firma przygotuje coś naprawdę rewolucyjnego?

źródło: TechSpot