Dziś mamy dzień wyjaśniania reklamowych zagadek. Po pierwsze, wyjaśniła się kampania Microsoftu. A po drugie, wiemy już czemu Yahoo chce nas ubrać w kolorze purpurowym. Obydwie firmy planują wyjaśnić swoje działania dziś wieczorem. Yahoo! rozpocznie testowanie swojej nowej strony głównej na wąskiej grupie użytkowników (w USA, Wielkiej Brytanii, Francji oraz Indiach), ale dzięki Techcrunch możemy […]

Dziś mamy dzień wyjaśniania reklamowych zagadek. Po pierwsze, wyjaśniła się kampania Microsoftu. A po drugie, wiemy już czemu Yahoo chce nas ubrać w kolorze purpurowym. Obydwie firmy planują wyjaśnić swoje działania dziś wieczorem.

Yahoo! rozpocznie testowanie swojej nowej strony głównej na wąskiej grupie użytkowników (w USA, Wielkiej Brytanii, Francji oraz Indiach), ale dzięki Techcrunch możemy się jej przyjrzeć już teraz. Nowa strona łączy dwa elementy:

  • „broadcasting” – informacje i linki, które są takie same dla wszystkich
  • „narrowcasting” – panel użytkownika o wysokim stopni personalizacji, stało się to popularne dzięki m.in. My Yahoo, Netvibes oraz iGoogle.

Ciekawą zmianą jest dodanie usług firm trzecich, czyli np. możliwości logowania się do zewnętrznych klientów pocztowych (Gmail, AOL) bez konieczności opuszczania Yahoo.com. Co prawda dzisiaj zobaczymy tylko wspomniane usługi pocztowe, jednak to w najbliższym czasie firma planuje dodanie wielu innych usług firm trzecich.




Na dzisiejszej konferencji Yahoo przedstawiło też kilka funkcjonalności, które będą uruchomione w późniejszym terminie. Są to głównie prototypy usług (takie Yahoo Labs). Pierwszą z nich jest integracja wiadomości z innych źródeł niż Yahoo! Drugą ma być możliwość dodawania aplikacji do menu Yahoo!, a wśród nich znajdą się m.in. YouTube, Hulu, MySpace, Facebook itp.

Patrząc na print screeny nowego Yahoo wydaje mi się, że kosmetyczne zmiany są raczej udane. Nie wiem natomiast co myśleć o zmianach bardziej koncepcyjnych (panel użytkownika, usługi trzecie). Jak rozumiem mają one przywiązać użytkowników do strony Yahoo! i sprawić, żeby mogli na niej załatwiać większość swoich potrzeb internetowych. Pytanie tylko ilu użytkowników jest na tyle przywiązanych do Yahoo, by ten serwis stał się dla nich centralnym punktem kontaktu w Internecie.