38

Nowa polityka Google zmusi producentów do instalowania najnowszego Androida?

Fragmentacja w świecie Androida nie jest niczym nowym. Przez jednych (w tym mnie) bagatelizowana, przez innych demonizowana po prostu istnieje i chyba nikt już nie łudzi się, że może to ulec zmianie. Tymczasem najnowsze doniesienia sugerują, że Google pracuje nad nową, bardzo restrykcyjną polityką, w rezultacie czego nowe, wprowadzane na rynek urządzenia z przestarzałym systemem […]

Fragmentacja w świecie Androida nie jest niczym nowym. Przez jednych (w tym mnie) bagatelizowana, przez innych demonizowana po prostu istnieje i chyba nikt już nie łudzi się, że może to ulec zmianie. Tymczasem najnowsze doniesienia sugerują, że Google pracuje nad nową, bardzo restrykcyjną polityką, w rezultacie czego nowe, wprowadzane na rynek urządzenia z przestarzałym systemem zwyczajnie nie otrzymają dostępu sklepu Play i innych usług.

Nowa polityka może znacząco wpłynąć na fragmentację Androida. Wszystko jednak zależy od tego, jak konsekwentny w jej realizacji będzie kalifornijski koncern. O co konkretnie chodzi? Jak donosi Android Police Google wprowadza terminarz, według którego wprowadzane na rynek urządzenia będą mogły być licencjonowane tylko w sytuacji, gdy dysponują aktualną wersją systemu. Spójrzcie na tabelkę poniżej.

2014-02-11_170716

Wynika z niej, że termin licencjonowania Androida 4.1 i starszych minął z początkiem lutego i dziś już żadne urządzenie z którąś z tych wersji systemu nie powinno zadebiutować na rynku. Co ciekawe, termin dla wydania 4.2 mija 24 kwietnia, a więc stosunkowo niedługo. W segmencie low-endowym to chyba najpopularniejsza wersja, która jest bardzo intensywnie implementowana do dziś. Idąc tym tropem z końcem lipca miałby skończyć się okres licencjonowania dla Androida 4.3 i od tego czasu na rynku mają debiutować tylko gadżety z KitKatem (lub nowszym, jeżeli takowy zadebiutuje w międzyczasie). Okres „życia” każdej wersji ma trwać dziewięć miesięcy od momentu premiery jego następcy. Oznacza to, że producenci mają tylko tyle czasu, by serwować nam gadżety z przestarzałym oprogramowaniem – potem zwyczajnie nie uzyskają one dostępu do Google Mobile Services.

A już praktycznie niemożliwe będzie wypuszczenie na rynek modelu z systemem o dwie wersje starszym niż najnowszy. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że Google ma zwolnić nieco z kolejnymi wydaniami systemu. Dotąd pojawiały się one średnio co pół roku. Zgodnie z nowymi zasadami, dawałoby to producentom wąski, trzymiesięczny okres, kiedy mogą korzystać jeszcze z oprogramowania starszego o dwie wersje – słowem, niewiele by się zmieniło.

Wygląda to bardzo rozsądnie i może przynieść niewątpliwie korzyści dla końcowych użytkowników. Jednocześnie spodziewam się tutaj grania na nerwach producentom, którzy dotąd tanim kosztem stawiali na starsze i łatwiejsze do implementacji wydania, a tym samym często zmuszali nas też do kupowania droższych słuchawek. Wobec takiej polityki Google podobny proceder mógłby nie mieć już miejsca lub w najgorszym wypadku ograniczać się do jednej wersji Androida wstecz, co znowu aż taką tragedią nie jest.

DeadAndroid

Pytanie na ile skuteczny w egzekwowaniu swoich praw jest Google. Nie tak dawno poruszałem na AW temat licencjonowania Androida. Tajemnicą Poliszynela jest dziś, że kalifornijski gigant pobiera za to (symboliczne, ale jednak) opłaty. Sęk w tym, że nie od wszystkich. W przypadku mniejszych, często działających lokalnie firm nie ma możliwości egzekwowania opłat, a już tym bardziej stosowania jakichkolwiek kontroli. Tak przynajmniej było dotychczas (i tak twierdziły źródła cytowane przez Wall Street Journall).

Wraz z nową polityką sytuacja może się zmienić. W końcu ze strony kalifornijskiej firmy wystarczy wprowadzenie stosownej aktualizacji dla sklepu Play (jest instalowana automatycznie bez udziału użytkownika), która w przypadku wykrycia urządzenia bez legalnej licencji zablokuje dostęp. Chyba żaden maluczki producent nie pozwoli sobie na takie ryzyko. Tymczasem twórcy Androida nie mają zbyt wiele do stracenia, bo mali producenci chcąc nie chcąc muszą tańczyć tak, jak im się zagra.

Cały ten plan ma jednak zasadniczą skazę, bo dotyczy daty uzyskania przez dane urządzenie licencji Google Mobile Services, a nie jego faktycznego debiutu na rynku. A więc można zgłosić smartfona z Androidem 4.2.2 w kwietniu, by wypuścić go na półki sklepowe dopiero pół roku później. Android Police wyraźnie zaznacza, że właśnie ten element nowej polityki sugeruje, że Google nie będzie za wszelką cenę zmuszał producentów do implementowania jak najnowszych wersji Androida i raz przyznanej licencji nie cofnie z powodu celowo opóźnionej premiery danego sprzętu.

Na co zatem to wszystko? Być może jest to cios w te firmy, które idą po linii najmniejszego oporu, stawiając w swoich produktach na leciwe już wersje 4.0 i 4.1. Nie są to najwięksi gracze rynku mobilnego, jak Samsung, LG czy Sony, a raczej mniej znaczące firmy, najczęściej produkujące low-endy. Właśnie tutaj należałoby się spodziewać największej poprawy. Choć trzeba też zaznaczyć, że te wszystkie doniesienia nie są w najmniejszym nawet stopniu oficjalnym stanowiskiem firmy z Mountain View. Ostatecznie zatem może się okazać, że nowa polityka będzie się różnić od opisywanej powyżej.