54

Galaxy Nexus dołącza do ofiar fragmentacji Androida? A czymże dziś jest ta cała fragmentacja?

„Skoro Google sam nie dba o swoje smartfony i je porzuca, to dlaczego inni producenci mieliby postępować inaczej?” „Kalifornijska firma daje zły przykład innym i nie zajmuje się problemem fragmentacji Androida.” „Chodzi tylko o to, by zarobić, a dobro klienta już się nie liczy.” Te i wiele innych haseł pojawiło się w odpowiedzi na zapowiedź […]

„Skoro Google sam nie dba o swoje smartfony i je porzuca, to dlaczego inni producenci mieliby postępować inaczej?” „Kalifornijska firma daje zły przykład innym i nie zajmuje się problemem fragmentacji Androida.” „Chodzi tylko o to, by zarobić, a dobro klienta już się nie liczy.” Te i wiele innych haseł pojawiło się w odpowiedzi na zapowiedź braku Androida 4.4 KitKat dla Galaxy Nexusa. Ale czy słusznie?

Czym dziś jest fragmentacja Androida? Owszem, mamy potężne grono pierników, które nigdy nie wyjdą poza wersję 2.3 i jeszcze długo będą śniły się inżynierom Google’a po nocach. Starsze wydania z linii 2.x już nie są na szczęście aż tak popularne. Zdobycie większości wersjom Ice Cream Sandwich i Jelly Bean zajęło trochę czasu, ale dziś śmiało możemy powiedzieć, że właśnie te wydania są najpopularniejszymi. Różnice między jednym, a drugim nie są jakoś kolosalnie duże, ale daje się zaobserwować jednocześnie, że obecnie rzadko którzy producenci (mam tutaj na myśli głównie low-endowych) schodzą poniżej wersji 4.1. Perspektywy na przyszłość są zatem całkiem optymistyczne. Szczególnie, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że różnice między poszczególnymi numerkami gałęzi Jelly Bean nie są znaczące.

Nie chcę tutaj bagatelizować znaczenia aktualizacji do nowszej wersji systemu, ale demonizowanie braku wsparcia dla Galaxy Nexusa jest bezpodstawne. Spójrzmy kilka miesięcy wstecz, na tegoroczną konferencję Google I/O. Wszyscy wówczas spodziewali się nowego Androida Key Lime Pie. Wymieniano już niemalże funkcje, jakie dostanie nowy system. A tymczasem firma z MountainView zrobiła psikusa i zaktualizowała swój system bez wydawania aktualizacji. Jak to? Bardzo prosto – pojawił się szereg nowych rozwiązań – począwszy od Google Play Games, poprzez nowe funkcje Google Now, a na spajającym wszystkie usługi Google Play Services. Wszystko to sprawiło, że dziś nawet posiadacze przestarzałych Androidów 2.2 mogą się cieszyć z synchronizacji stanów gry, osiągnięć, tablic wyników etc. Dzięki tym zabiegom dziś niemal każdy użytkownik może cieszyć się większością usług i aplikacji.

2013-11-04_115656

Oczywiście brak wsparcia dla Galaxy Nexusa trudno uznać za wiadomość pozytywną, ale nie demonizowałbym tego aż tak bardzo. Google już ładnych kilka lat temu zapowiedział, że standardem w segmencie Androida ma być 18-miesięczny okres wsparcia. Ostatnia decyzja nie jest zatem żadnym złamaniem obietnic czy własnych zasad. Nie napawa co prawda optymizmem, bo idąc tym tropem mojemu Nexusowi 4 zostało już tylko jakieś pół roku życia. Niemniej trzeba zwrócić uwagę na ogromne wsparcie ze strony niezależnych developerów dla linii Nexusów, co daje niemalże gwarancję w pełni funkcjonalnego i sprawnego Androida 4.4 na tym systemie. A chyba nikt rozsądny nie kupuje smartfona tego typu tylko po to, by korzystać jedynie z oficjalnych wersji systemu. Od tego są inni producenci i ich kolorowe nakładki. Mało tego – na starszych wersjach Androida z powodzeniem zainstalujemy masę aplikacji wprowadzonych wraz z KitKatem.

Niektórzy tłumaczą zakończenie wsparcia dla Galaxy Nexusa nieobsługiwanymi instrukcjami przez wbudowany w ten model procesor Texas Instruments. Inni doszukują się tutaj sprytnych sztuczek Google’a na napędzenie sprzedaży. Faktem jest jednak, że dynamika aktualizacji oraz wdrażania kolejnych wersji na kolejne urządzenia znacząco wzrosła. Ale nie oszukujmy się, to jest głównym celem Google’a. Kalifornijski gigant chce przede wszystkim zachęcić nas do korzystania ze swoich usług – do kupowania aplikacji, książek, filmów, muzyki, a także do używania Google Now i wiązania się na stałe z Gmailem, Dyskiem oraz innymi. To tutaj będziemy otrzymywać najwięcej aktualizacji i nowości. I jednocześnie chyba należy się pogodzić z tym, ze z racji na swój charakter Android będzie zawsze niejednolity w mniejszym lub większym stopniu. Sęk w tym, że Google dąży do tego, aby zwykły użytkownik tego w praktyce nie odczuwał.