47

Notatnik Google Keep stanie się bardziej wszechstronny niż kiedykolwiek wcześniej

Google Keep to fajne narzędzie – proste, nieprzekombinowane, użyteczne i subtelnie integrujące się z innymi usługami. Korzystam równolegle z OneNote’a, ale to Keep jest pierwszym miejscem, gdzie wrzucam wszystkie „szybkie notatki”. Wygląda na to, że niebawem mogę całkowicie zrezygnować z alternatywnych rozwiązań, bo notatnik Google’a doczeka się istotnych nowości. Fani notatnika Google Keep mają powody […]

Google Keep to fajne narzędzie – proste, nieprzekombinowane, użyteczne i subtelnie integrujące się z innymi usługami. Korzystam równolegle z OneNote’a, ale to Keep jest pierwszym miejscem, gdzie wrzucam wszystkie „szybkie notatki”. Wygląda na to, że niebawem mogę całkowicie zrezygnować z alternatywnych rozwiązań, bo notatnik Google’a doczeka się istotnych nowości.

Fani notatnika Google Keep mają powody do radości, bo ich ulubiona aplikacja będzie jeszcze bardziej wszechstronna. Zapowiedzi nadchodzących nowości odkryto w plikach wersji 3.2.415, którą prześwietlił AndroidPolice. Nie są to jeszcze działające funkcje, ale obecność pewnych fraz i grafik sugeruje, że ich implementacja powinna nastąpić lada moment.

Przejdźmy zatem do konkretów. Google Keep ma otrzymać przede wszystkim możliwość rysowania, a więc tworzenia graficznych notatek (map myśli, schematów, wzorów, grafów itd.). Na tym nie koniec. Drugą nowością jest możliwość tworzenia adnotacji na obrazkach. Jeżeli zatem macie nawyk robienia zdjęcia zawartości lodówki przed wyjściem na zakupy, możecie sobie teraz na nim dopisać, że trzeba kupić również cukier (wiem banalne, ale życiowe – tak myślę). Natomiast po wykonaniu zrzutu ekranu z aplikacji map, swobodnie dorysujecie sobie na nim trasę dojazdu i zaznaczycie kluczowe miejsca. Wszystko to dopełni głębsza integracja z Androidem Wear. Prawdopodobnie na ekranie zegarka wyświetlimy nasze szkice. Niewykluczone też, że z jego poziomu będziemy też mogli tworzyć nowe, ale to akurat mało sensowne i praktyczne.

nexus2cee_icons_thumb

Jak to będzie wyglądało w praktyce? Z analizy kodu i bibliotek obecnej wersji Keep wynika, że do dyspozycji otrzymamy cały zestaw pędzli o różnym kształcie i rodzaju (flamaster, długopis, ołówek, zakreślacz). Nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby dostosować ich grubość (korzystając z 8-stopniowej skali), a także zmienić typ linii i kolor na jeden z 28 dostępnych. Twórcy pomyśleli również o gumce, funkcji zaznaczania fragmentów obrazka oraz mechanizmach cofania/ponawiania czynności. Słowem, Keep będzie miał wszystko czym dysponują konkurencyjne narzędzia tego typu.

Wiele więcej na temat nowej funkcji nie ujawniono. Nie wiemy tym samy, kiedy można się jej spodziewać. Osobiście stawiałbym na najbliższą aktualizację. Google Keep tym sposobem stanie się narzędziem zauważalnie bardziej rozbudowanym. Może nie jest to jeszcze poziom OneNote’a i jego zagnieżdżonej struktury zeszytów, sekcji i stron (swoją drogą tam też niedawno zadebiutowała świetna funkcja pływającego przycisku szybkiej notatki). Nie każdy jednak tego potrzebuje. Szczególnie, że system tagów połączony z funkcjonalną i sprawnie działającą wyszukiwarką sprawdza się tutaj równie dobrze. Tworzenie graficznych notatek to już jednak kwestia zdecydowanie bardziej istotna, która sprawiała, że Keep dość mocno odstawał od konkurencji. Teraz nie będzie.

Mam tylko nadzieję, że rozbudowa Keep o nowe funkcje i mechanizmy będzie odbywała się w sposób przemyślany i rozsądny. Ostatnie czego potrzebuję, to „wszystkomający” kombajn do notatek.