Moje przemyślenia

No to się zaczeło - Facebook wkroczył na Wall Street. Bez fajerwerków

Maciej Sikorski
56

Na ten dzień czekało wielu analityków, inwestorów i użytkowników Sieci - Facebook wkroczył na giełdę. Zapewne już niedługo przekonamy się, czy kosmiczna kapitalizacja posiada twarde rynkowe podstawy, czy mamy do czynienia z kolejną bańka typu dot-com. Póki co rzućmy okiem na pierwsze kroki Zuckerber...

Na ten dzień czekało wielu analityków, inwestorów i użytkowników Sieci - Facebook wkroczył na giełdę. Zapewne już niedługo przekonamy się, czy kosmiczna kapitalizacja posiada twarde rynkowe podstawy, czy mamy do czynienia z kolejną bańka typu dot-com. Póki co rzućmy okiem na pierwsze kroki Zuckerberga w świecie wielkiego biznesu

Amerykański Nasdaq wzbogaci się dzisiaj o kolejną spółkę. Akcje Facebooka (należy szukać firmy oznaczonej jako FB) zostały ostatecznie wycenione na 38 dolarów. A to oznacza, że korporacji udało się osiągnąć pierwszy cel. Jaki jest kolejny? Niektórzy analitycy przekonują, iż wartość papierów wartościowych największej na świecie sieci społecznościowej może wzrosnąć dzisiaj nawet o 50%. Jeśli imperium Zuckerberga faktycznie osiągnie takie wyniki, to będziemy mogli mówić o jednym z nowych liderów amerykańskiej (a nawet globalnej) gospodarki i potężnym graczu branży IT. Pytanie, jak długo potrwa ta euforia i jak się zakończy...? Przenieśmy się jednak za Atlantyk.

Jeśli ktoś spodziewał się wielkiej imprezy towarzyszącej wprowadzeniu Facebooka na giełdę to się przeliczył. Wydarzenie przypominało raczej piknik w małym mieście. Tłum ludzi zebranych przed sceną, a na niej Mark Zuckerberg, jego pracownicy, współudziałowcy Facebooka i zapewne oficjele NASDAQ. Ciężko kogokolwiek wyróżnić z tej grupy, ponieważ wszyscy ubrani dość swobodnie - przeważają dresy i inne stroje, których raczej nie kojarzylibyśmy z debiutem wielkiej korporacji na amerykańskiej giełdzie. Zuckerberg składa symbolicznie swój podpis i po sprawie - Facebook rozpoczyna nowy rozdział w swej historii. A co z notowaniami?

Debiut opóźnił się o 20 min, a przy okazji natychmiast pojawiły się plotki, iż cena przekroczyła już poziom 40 dolarów. I na chwilę obecną faktycznie tak jest - cena akcji poszła do góry o 10-11% i przy znaczniku FB widzimy 42 dolary. Eksperci podkreślają, że ewentualny powrót do ceny wyjściowej będzie złym znakiem (o spadku wartości poniżej 38 dolarów lepiej nawet nie wspominać). Machina została uruchomiona - teraz wszystko zależy od inwestorów i PR. Internet już żyje tym tematem i niektóre strony są przeciążone - pewnie każdy zainteresowany zadaje sobie pytanie, czy to dobra wróżba?

Foto: 1

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

FacebookgiełdaIPO