8

Nintendo i Sony poległy, czy Nvidii uda się zadowolić casuali i hardcorowców?

Niedzielne popołudnie. Siedzisz na kanapie przed telewizorem i „pocinasz” w „Battlefielda”. Nagle słyszysz, że masz opuścić salon, gdyż rodzinka zbiera się na wspólne oglądanie „Familiady”. Koniec gry? Nic podobnego, bierzesz ze sobą Shielda do swojego pokoju i dalej bez przeszkód przemierzasz „paryskie Wall Street”. Tylko czy na pięciu calach zobaczysz jakie są wahania kursów? Właśnie […]

Niedzielne popołudnie. Siedzisz na kanapie przed telewizorem i „pocinasz” w „Battlefielda”. Nagle słyszysz, że masz opuścić salon, gdyż rodzinka zbiera się na wspólne oglądanie „Familiady”. Koniec gry? Nic podobnego, bierzesz ze sobą Shielda do swojego pokoju i dalej bez przeszkód przemierzasz „paryskie Wall Street”. Tylko czy na pięciu calach zobaczysz jakie są wahania kursów?

Właśnie taką przekątną ekranu będzie miało najnowsze dziecko NVIDII, które zgodnie z wczorajszą informacją prasową już niedługo, bo 31 lipca wyląduje w rękach pierwszych graczy, stanowiących swojego rodzaju pole doświadczalne dla konceptu firmy z Santa Clara w Kalifornii. Ale NVIDIA nie przeciera szlaku dla tego typu grania bezprzewodowego.

Wcześniej tą drogą poszły japońskie korporacje Nintendo i Sony. Krótko: nie zdobyły popularności. Zacznijmy od Wielkiego N, które w swojej najnowszej konsoli zaproponowało system Off-TV Play. Polega on na możliwości grania w tytuły z WiiU na głównym kontrolerze tej konsoli – GamePadzie. Niestety, rozwiązanie to zostało zepchnięte na margines tak samo zresztą jak i sama konsola.

28-bo2-wii-u-gameplay

Podobnie sprawę starało się rozwiązać Sony, które za sprawą funkcjonalności RemotePlay, pozwalało na odpalanie gier z pierwszego i trzeciego PlayStatation (a w przyszłości tez PS4) na swoich konsolkach przenośnych PSP i PS Vita. Posunięciem tym japoński gigant starał się zatuszować duże niedobory w bibliotece tytułów, która wciąż trapi jego najnowszego handhelda.

Oczywiście, w obu powyższych systemach całość tych obliczeń spada na barki urządzań stacjonarnych, a obraz jest po prostu skalowany i streamowany na mniejszy ekran. Czym NVIDIA odróżnia się od tego tandemu?

Poza tym, że konsolka pozwala na odpalenie tytułów z PC, biblioteki Steam, a w przyszłości także cloudowej usługi GRID, to ma dostęp do gier na Andoida, gdyż działa na systemie Jelly Bean, a także platformy TegraZone (a to ze względu na obecność 72 – rdzeniowego GPU Tegra 4).

Propozycja ta ma więc w pewnym stopniu pogodzić zarówno casualowaców jak i hardocorowców. Jednak w tym pierwszym przypadku np. Sony próbowało już wypuścić telefon połączony z padem, czyli Xperię Play, który mimo silnego rozreklamowania nie zdołał osiągnąć sukcesu. Natomiast aby odpalić na Shieldzie poważniejsze tytuły nasz PC musi być wyposażony przynajmniej w GTX 650, co zawęża potencjalne grono odbiorców (mobilne GPU w ogóle nie są wspierane).

A poza tym czy 5 cali wyświetlacza połączone niezbyt ergonomicznie z gamepadem będzie w stanie zadowolić graczy przyzwyczajonych do ogromnych LCD? Skoro robi się już 13 – calowe laptopy do grania, to może to tylko następny krok…

Foto 1, 2