Laptop

13 cali do gier – czy to ma sens? Mam mieszane uczucia

KK
Karol Kopańko
41

. Zacznijmy może od zajrzenia do trzewi Xnote’a (alias Clevo) W230ST. Do czego przyzwyczaiła nas już ta firma to to, że każdy jej laptop możemy złożyć na dobrą sprawę sami, za pomocą konfiguratora na ich stronie internetowej. W tym przypadku ograniczeni jesteśmy jedynie w kwestii karty graficznej...

.

Zacznijmy może od zajrzenia do trzewi Xnote’a (alias Clevo) W230ST. Do czego przyzwyczaiła nas już ta firma to to, że każdy jej laptop możemy złożyć na dobrą sprawę sami, za pomocą konfiguratora na ich stronie internetowej. W tym przypadku ograniczeni jesteśmy jedynie w kwestii karty graficznej, którą jest GeForce GTX 765M – całkiem wydajna propozycja z najnowszej linii Nvidii.

Dalej możemy wybierać już do woli. Załóżmy, że zależy nam trochę na cenie i zamiast matrycy FullHD, wybierzemy mniejszą: 1600 x 900 pikseli. Dalej co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło producent oferuje 1 z 4 procesorów z najnowszej linii Intela, Haswell. W tym wypadku, jeśli myślimy o czasie pracy na baterii, to decydujemy się na najbardziej oszczędny z kwartetu (37 W) i7-4702MQ.

Następnie 8 GB RAMu, gdyż więcej może się wydawać na razie sztuką dla sztuk, a w przyszłości zawsze można dokupić brakujące kości. Następnie terabajtowy dysk twardy, a także wydający się teraz obowiązkowym rozwiązaniem w nowych maszynach dysk SSD – 120 GB.

Cena takiej konfiguracji wyniosła bagatela 4 820 zł. A teraz zastanówmy się nad jej sensem. Przede wszystkim czy warto inwestować takie sumy w 13 – calowy sprzęt, który jak wynika z konfiguracji, ma się nadawać do bardziej zaawansowanych zastosowań, nie tylko do gier, ale też np. grafiki czy obróbki filmów.

Moim zdaniem granie na tak małej matrycy zakrawa już na masochizm. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić siebie kogokolwiek czerpiącego przyjemność np. z fragowania w „Call of Duty” na 13 calach. Raz, że klawiatura jest zbyt mała, aby móc komfortowo i szybko obsługiwać nią w ferworze walki, a dwa że wszystkie elementy ekranu mogą być po prostu zbyt małe.

Wyobraźmy sobie jak to musiałoby wyglądać na matrycy FullHD. Niektórym taki jej rozmiar wydaje się przesadzony nawet na 15,6 calach…

Dodatkowo mobilność takiego urządzenia jest niszczona przez dość dużą wagę, dochodzącą do 2 kg, a także energochłonność. Oczywiście tak potężna konfiguracja wsadzona do tak małego pudełka może wywoływać podziw, ale też uniezależniać sprzęt od obecności gniazdka elektronicznego. Dobrze przynajmniej, że zastosowane chłodzenie wygląda na porządne.

Niestety w moich oczach Xnote przegrywa także ceną, gdyż niewiele wolniejsze laptopy 15 – calowe, a to jest jak dla mnie minimalna wielkość nadająca się do grania, kosztują już mniej niż 3 tysiące.

Podsumowując, jest to interesująca ciekawostka, ale ciężko mi znaleźć kogoś kto za niższą cenę nie znalazłby lepszej propozycji. Jeśli jednak lubimy wspierać polskich producentów…

Foto 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu