6

Nikon Z6, czyli najlepszy Nikon do wideo

Nikon Z6 to bez wątpienia jeden z najlepszych bezlusterkowców na rynku i najlepszy Nikon do nagrywania wideo. Jeżeli przyjrzymy się temu aparatowi właśnie pod tym kątem, szybko dostrzeżemy, jak ogromny potencjał w nim drzemie i jak dużo ma do zaoferowania każdemu, kto myśli o poważniejszym zaangażowaniu się w tworzenie filmów.

Nikon Z6 od kilku miesięcy służy mi jako podstawowy aparat fotograficzny i kamera wideo. To jeden z dwóch (obok droższego Z7) pierwszych bezlusterkowców Nikona z pełną klatką, które otworzyły nowy rozdział w historii japońskiej firmy. Jednocześnie jednak Z6 to zdecydowanie najlepszy Nikon do wideo i, jak przekonują setki recenzji, jeden z najlepszych bezlusterkowców na rynku w ogóle.

Z tymi setkami recenzji nie żartuję. Przed zakupem Nikona Z6 naprawdę obejrzałem i przeczytałem tony materiału. W końcu nie jest to tani sprzęt, więc wybór powinien być przemyślany i poparty solidnymi argumentami. I taki też był. Za body z adapterem FTZ i kartą pamięci XQD 64 GB zapłaciłem 8 tys. złotych. Z tego, co widzę, cena ta utrzymuje się do dziś – choć od czasu do czasu można trafić na atrakcyjne promocje.

Pierwszy taki Nikon

Pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec Nikona łączy w sobie to, co dotąd w aparatach tej marki było najlepsze z zupełnie nowymi możliwościami – szczególnie w sferze kręcenia filmów wideo. O samym aparacie napisano już dużo, więc tylko napomknę, że oparto go na sensorze 24,5 Mpix BSI-CMOS. Wspiera go hybrydowy 273-punktowy autofocus, 5-osiowa stabilizacja obrazu i procesor obrazu Expeed 6.

Skupmy się jednak na wideo. Z6 posiada następujące tryby rejestrowania filmów:

  • 4k UHD – 3840×2160 30p
  • 4k UHD – 3840×2160 25p
  • 4k UHD – 3840×2160 24p
  • HD – 1920×1080 120p
  • HD – 1920×1080 100p
  • HD – 1920×1080 60p
  • HD – 1920×1080 50p
  • HD – 1920×1080 30p
  • HD – 1920×1080 25p
  • HD – 1920×1080 24p
  • Slo-mo HD 1920×1080 30p x4
  • Slo-mo HD 1920×1080 25p x4
  • Slo-mo HD 1920×1080 24p x5

Co istotne, w trybie slow-motion pliki są renderowane przez kamerę w trakcie nagrywania i nie pogarsza to jakości materiału. Co więcej, nagrywając w 4K możemy wymusić na aparacie tryb APS-C to daje nam właściwie za darmo zoom bez widocznej utraty jakości. Tutaj kłania się konfigurowalność Nikona, o której więcej za chwilę.

Warto tutaj też podkreślić, że materiał jest rejestrowany w 8 bitach. Jeżeli jednak chcemy nagrywać w 10 bitach i otrzymać dostęp do profilu N-log, musimy skorzystać z zewnętrznego rekordera. Nikon poleca tutaj  Atomos Ninja V. Bo sam tryb został zaprojektowany właśnie we współpracy z firmą Atomos.

Przeczytaj koniecznie: Mam Nikona Z6. Jaki obiektyw do wideo?

I tu niespodzianka. W przyszłości Nikon Z6 będzie nagrywał w aż 12-bitach w formacie RAW. Sygnał będzie wysyłany przez port HDMI do zewnętrznego rekordera, a ten przepakuje go do formatu ProRes RAW i zapisze na swoim dysku SSD. Tego jeszcze w bezlusterkowcach tej klasy (i o takim rozmiarze, co szczególnie ważne) nie było. Niektórzy twierdzą, że wprowadzenie takiej funkcji do Nikona Z6 może znacząco wpłynąć na rynek profesjonalnych kamer.

No dobrze, ale co to jednak oznacza w praktyce?

Jeżeli porównamy ze sobą materiał 8-bitowy i 10-bitowy, praktycznie nie zobaczymy dużej różnicy. Dlaczego zatem ten drugi jest uznawany za lepszy? Powód jest prosty – wyższy bitrate oznacza, że aparat zapisuje więcej informacji o kolorach. W procesie postprodukcji daje to o wiele większe możliwości w sytuacji, kiedy np. chcemy wyciągnąć więcej detali z cieni lub nagrywamy na „greenboksie” i potrzebujemy precyzyjnie wykluczować kolor.

Świetne wideo

Abstrahując jednak od tych wszystkich bitów, jakość wideo rejestrowanego za pomocą Nikona Z6 jest fenomenalna. Szczególne wrażenie robi plastyka materiału, ale też ostrość ujęcia. Tutaj docenić trzeba pracę autofocusa w trybie wideo, który radzi sobie przyzwoicie. Oczywiście dla niektórych rezygnacja z manualnego ostrzenia przy wideo będzie herezją. Jednak w  niektórych sytuacjach automatyczne rozwiązanie sprawdza się lepiej – szczególnie, że jest ono tutaj bardzo konfigurowalne. Możemy dostosować szybkość oraz czułość w taki sposób, aby takie efekty, jak np. „rack focus”, wychodziły świetnie. Wystarczy stuknąć ekran w miejscu, które ma być w danym momencie wyostrzone. Kamera potrafi oczywiście też śledzić wskazany obiekt w trybie ciągłego autofocusa. W ten sposób nagrywałem m.in. materiał z prebriefingu Huawei P30 Pro:

Dopełnieniem tego wszystkiego jest świetnie sprawujący się IBIS (In Body Image Stabilisation). To pięcioosiowa stabilizacja obrazu wbudowana w body aparatu. Trzeba przyznać, że spełnia ona swoją rolę. W razie potrzeby możemy ją wesprzeć elektroniczną stabilizacją, ale wtedy musimy się już liczyć z pewnym obcięciem (crop) rozmiaru kadru. Tym samym w obiektywach dedykowanych serii Z nie uświadczymy już dodatkowej stabilizacji. Co więcej, starsze obiektywy podłączone za pomocą adaptera FTZ zyskają zupełnie nową jakość dzięki dodatkowej stabilizacji ze strony aparatu. Oczywiście nie zastąpi nam to wszystko gimbala, ale podczas nagrywania z ręki uzyskamy o wiele lepsze efekty.

To co w Nikonach najlepsze

Pisząc o Nikonie Z6, nie można pominąć elementów, które stanowią pewien dorobek Nikona – to lata pracy nad praktycznym i funkcjonalnym interfejsem, a także ergonomiczną konstrukcją aparatu. I tutaj daje się to odczuć już od pierwszej chwili. Przesiadając się ze swojego starego Nikona D5100 poczułem się tutaj jak w domu. Poszczególne menusy były bardzo znajome, a wprowadzone nowości bardzo łatwe do nauczenia się. Oczywiście tych wszystkich opcji i funkcji jest tutaj kilkukrotnie wręcz więcej, co trzeba uznać za zaletę, bo Nikon daje nam ogromne możliwości konfiguracji i personalizacji. Aparat działa i zachowuje się po prostu tak, jak tego chcemy.

qrf

Ale wróćmy jeszcze do ergonomii, bo to kolejny duży atut Nikona Z6. Przyciski i pokrętła zostały tutaj rozlokowane w sposób przemyślany i funkcjonalny. Przez cały czas mamy praktycznie wszystko pod ręką. A co bardzo istotne, rolę wielu z guzików określamy samodzielnie, aby dobrze komponowały się ze sposobem, w jaki używamy aparatu.

Z innych, aczkolwiek równie istotnych elementów, warto wymienić takie elementy, jak np. złącze USB-C, które pozwala nam nie tylko na transfer danych, ale też ładowanie akumulatora bez wyjmowania go z aparatu. Jest to bateria EN-EL15B, ale Z6 współpracuje również ze starszymi ogniwami EN-EL15A. Jedyne, czego wówczas nie otrzymamy to ładowania przez USB-C. Sama żywotność ogniwa jest przyzwoita – mi wystarczało ono na 2 godziny i 20 minut nieprzerwanego nagrywania.

Wszechstronność i uniwersalność

Nikon Z6 to nie tylko jeden z najlepszych bezlusterkowców do wideo, ale też świetny aparat fotograficzny. Czyni to go bardzo wszechstronnym sprzętem, który odnajdzie się w każdym zastosowaniach profesjonalnych i półprofesjonalnych. Na horyzoncie pojawiają się już funkcje wideo, których konkurenci z tej samej półki cenowej zdecydowanie pozazdroszczą Nikonowi. Niemniej nawet bez nich jest to sprzęt, który powinien spełnić oczekiwania każdego, kto myśli poważnie o nagrywaniu wideo. A przy tym ma niewielkie rozmiary i jest lekki, co często odgrywa niebagatelną rolę podczas nagrywania w terenie.

Zresztą sam producent doskonale sobie z tego zdaje sprawę. Na zachodnich rynkach od kilku miesięcy dostępny jest Nikon Z 6 Filmmaker’s Kit, w ramach którego za niespełna 3800 dolarów klienci otrzymują nie tylko body z obiektywem, ale też zewnętrzny rekorder (wspomniany Atomos Ninja V), gimbal Moza Air 2, mikrofon Rode i szereg innych akcesoriów, z którymi można od razu zacząć przygodę z profesjonalnym nagrywaniem filmów. Niemniej temat gimbali, obiektywów i innych akcesoriów dla Nikona Z6 zostawmy na inną okazję.