13

Nigdy nie wiesz gdzie polecisz z Getgoing.com

W internecie panuje prawdziwe zatrzęsienie wyszukiwarek lotów – jak w tej sytuacji wyróżnić się ofertą? Getgoing.com znalazł sposób! To idealny serwis dla wszystkich tych, którzy lubią podróżować tanio i… nie do końca wiedząc gdzie. Startup proponuje nowy wymiar latania, który opiera się o wolne miejsca w samolotach. Przekaz  firmy z San Francisco jest prosty – […]

W internecie panuje prawdziwe zatrzęsienie wyszukiwarek lotów – jak w tej sytuacji wyróżnić się ofertą? Getgoing.com znalazł sposób! To idealny serwis dla wszystkich tych, którzy lubią podróżować tanio i… nie do końca wiedząc gdzie.

Startup proponuje nowy wymiar latania, który opiera się o wolne miejsca w samolotach. Przekaz  firmy z San Francisco jest prosty – latanie 40% taniej. Idea serwisu bazuje na fakcie, że statycznie rzecz biorąc ok. 20% miejsc w samolotach jest niewykorzystywanych. Oznacza to straty dla linii lotniczych, a co za tym idzie dla pasażerów, którym oferuje się droższe bilety. Getgoing stara się wypełnić lukę i zagospodarować pustą przestrzeń. Dzięki takiemu podejściu, ma możliwość oferowania cen o 40% niższych, niż w normalnej sprzedaży. Jest tylko jeden, mały problem: klienci nie do końca mogą wybrać gdzie polecą…

Samo zamówienie biletów jest banalnie proste, wręcz przyjemne – layout witryny do złudzenia przypomina serwis Airbnb (ogólnoświatowej wyszukiwarki lokalów do wynajęcia). W pierwszej kolejności zaznaczmy skąd lecimy, określamy termin, wybieramy region świata w którym chcielibyśmy się znaleźć lub precyzujemy cel podróży (do wyboru: narty, plaża, rodzinny wypad, przygoda, romantyczne wakacje, zakupy). Po wstępnej selekcji, witryna zapoznaje nas z kilkunastoma proponowanymi lokalizacjami, informuje o cenach przed i po uwzględnieniu zniżki, ewentualnie sugeruje alternatywną datę lotu.

Teraz najlepsza część  – cała zabawa polega na tym, by z przedstawionej listy wybrać dwie lokalizacje! Jest to warunek przejścia do kolejnego etapu. Ostatnim krokiem jest podanie wszystkich standardowych informacji dotyczących karty kredytowej i służących przygotowaniu biletu. Dopiero po zatwierdzeniu tych danych, serwis „najszybciej jak to możliwe” informuje nas w które z wybranych dwóch miejsc polecimy. Z pomocy zamieszczonej na stronie można wywnioskować, że odbywa się to w ciągu kilku do kilkunastu godzin – w tym czasie Getgoing szuka wolnych biletów.

Ceny oferowane przez serwis rzeczywiście są niższe. Z NY do Warszawy, na przełomie października i listopada 2012, Getgoing zaproponował mi przelot za 1800 zł w obie strony (niestety serwis nie udziela inf. O wysokości pobieranej prowizji). Dla porównania Skyscanner.pl znalazł lot za 2300, na tych samych warunkach.

Getgoing.com przystosował model sprzedaży do potrzeb podróżnika nowej generacji, szukającego alternatywnych cen, spontanicznego, elastycznego, nie gardzącego dreszczykiem emocji  „gdzie tym razem polecimy” J Oczywiście idea nie porwie każdego i nawet twórcy startupu przyznają, że serwis nie sprawdzi się w przypadku lotów służbowych i „odwiedzenia Babci w Tampa”. Z biznesowego punktu widzenia, wszystko rozbijać się będzie teraz o skalowanie usługi na inne miasta i kraje, budowanie marki dla tych co „latają tanio i nie wiadomo gdzie”.

Jeśli rzeczywiście uda się wypełnić puste miejsca w samolotach obniżając przy tym ceny, uważam pomysł za strzał w dziesiątkę. Gdyby nie fakt, że serwis stawia pierwsze kroki i póki co oferuje wylot tylko z kilku lotnisk w USA, już dziś zastanawiałbym się kiedy lecę na urlop.  Co Wy na to?