Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
To mnie drażni.

Niezawodny Chrome? Poziom irytacji rośnie z każdym dniem

KK
Konrad Kozłowski
32

Wszechobecność Chrome'a to jedna z najważniejszych zalet przeglądarki Google. Dostęp do historii, haseł i zakładek na każdej platformie to rzeczywiście spora wygoda. Wszystko jest dobrze, gdy każda z funkcji poprawnie działa. Oczywiście wszystko działa tylko do momentu, gdy... przestaje działać....

Wszechobecność Chrome'a to jedna z najważniejszych zalet przeglądarki Google. Dostęp do historii, haseł i zakładek na każdej platformie to rzeczywiście spora wygoda. Wszystko jest dobrze, gdy każda z funkcji poprawnie działa. Oczywiście wszystko działa tylko do momentu, gdy... przestaje działać.

Rozwiązania dla problemu szukam już od kilkunastu dni. Nie zauważyłem, by kwestia ta dotyczyła większej liczby użytkowników, ale odnotowane były podobne przypadki na przestrzeni ostatnich kilku lat. Dziś Chrome w niewielkim stopniu przypomina produkt, którym był 2,3 czy 4 lata temu, dlatego zgłaszane wtedy błędy i rozwiązania nie są okazały się wcale przydatne.

A problem jest dość trywialny - Chrome nie jest już w stanie utrzymać porządku podczas synchronizacji zakładek. Z przeglądarki korzystam na co najmniej 4 urządzeniach i na każdym z nich posiadam zupełnie inny zestaw na pasku zakładek. Chromebook, desktop i laptop nie mogą się po prostu "dogadać", a nowy menedżer zakładek wcale nie ułatwia "sprzątania" po działanich Google, gdyż nie pozwala nawet na zaznaczenie, w celu usunięcia, kilku zakładek jednocześnie przy użyciu klawisza "Shift".

Folder zawierający 2 lub czasem nawet 3 kopie pełnej zawartości, znikające ikony z paska zakładek - to krótko i delikatnie mówiąc irytuje. Wyłączenie synchronizacji na niewiele się zda - przecież po każdej zmianie nie będę kopii zapasowej przerzucał między urządzeniami korzystając z pendrive'a. Kompletne wyczyszczenie zakładek również na niewiele się zdało. Po przywróceniu kopii zapasowej z pliku tylko na jednym z komputerów, na drugim urządzeniu kopia poprzez serwer znów była dokonana selektywnie.

Brakuje mi już pomysłów, a odosobnienie mojej sytuacji powoduje, że znalezienie rozwiązania jest niezwykle trudne. Oczywiście, że mogę zmienić przeglądarkę, tylko że... nie mogę, bo tutaj mam już przygotowany ekosystem między innymi do pracy, na którym polegam.

Będąc niewielkim trybikiem w całej tej "maszynie" pozostaje mi jedynie zgłosić całą sprawę do Google (co już zrobiłem) i liczyć, że któraś z aktualizacji zmieni ten stan rzeczy. Do tego czasu słowa "niezawodny" i "Chrome" nie padną z moich ust w jednym zdaniu.

P.S. Skorzystanie z rozszerzenia będzie jedynie połowicznym rozwiązaniem, ponieważ na urządzeniach mobilnych sytuacja nie ulegnie zmianie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu