13

Nie zaskakuj swoich czytelników. Gawker wciąż traci

Sieć blogów Gawker Media po drastycznej zmianie wyglądu i struktury swoich serwisów, straciła około połowę generowanego wcześniej ruchu. Drastyczny spadek zaowocował szybkim dodaniem możliwości powrotu do starego wyglądu, ale to najwyraźniej nie pomogło, bo spadek ilości użytkowników wciąż trwa. Kierujący siecią Gawker Nick Denton od lutego, gdy wprowadzono zmiany upierał się, że czytelnicy powrócą. Jednak […]

Sieć blogów Gawker Media po drastycznej zmianie wyglądu i struktury swoich serwisów, straciła około połowę generowanego wcześniej ruchu. Drastyczny spadek zaowocował szybkim dodaniem możliwości powrotu do starego wyglądu, ale to najwyraźniej nie pomogło, bo spadek ilości użytkowników wciąż trwa. Kierujący siecią Gawker Nick Denton od lutego, gdy wprowadzono zmiany upierał się, że czytelnicy powrócą. Jednak z danych zebranych przez The Atlantic wynika, że czytelnicy nie wracają, a wręcz przeciwnie. Wciąż odchodzą. Niestety, tłumaczenia sieci kładące to na karb problemów z oprogramowaniem analitycznym i tysiąc innych detali są mało wiarygodne, w wykres ilości unikalnych użytkowników na głównych stronach największych serwisów Gawker Media nie napawa optymizmem.

Temat zainteresował mnie miedzy innymi dlatego, że uczestniczyłem w podobnym redesignie polskiej sieci blogów Blomedia. Był mniej drastyczny i obliczony głównie na poprawienie jakości ruchu. Pierwsze testy nowej koncepcji też zaowocowały negatywnym feedbackiem ze strony wielu użytkowników, ale zakładane cele jakościowe zostały osiągnięte, a nieuniknione zawirowania w liczbie UU szybko nadrobione.

Podstawowa różnica między zmianami przeprowadzonymi przez Gawkera, a tymi w Blomedii to fakt, że unowocześnienie polskiej sieci blogów zakładało poprawki funkcjonalne, wizualne i nowe formy treści, a nie tak jak w wypadku Gawkera zmianę całej struktury serwisu i nawigacji. Absolutnie wszystkiego do czego przyzwyczaili się czytelnicy. To wciąż były te same blogi, a nie zupełnie obca strona, która pojawiła się w miejsce dobrze znanego serwisu.

Negatywny feedback pojawiający się absolutnie zawsze, gdy pojawiają się zmiany, nie powinien ich powstrzymywać, gdy są konieczne. Jednak obserwując kolejne porażki, za jakie uważam redesign Gawkera, Digga, Wykopu i kilku innych serwisów, coraz bardziej skłaniam się ku modelowi obranemu przez Facebooka, czyli ciągłych, drobnych i uważnie obserwowanych zmian, zamiast nagłych rewolucji, które jak widać owocują często utratą efektów wieloletniej pracy.