Ciekawe strony

Nie lubisz Evernote'a? Spróbuj Searcheeze

TP
Tomasz Popielarczyk
9

Wobec szybko rosnącej popularności Evernote'a, kolejne startupy próbują wykorzystać potencjał tkwiący w narzędziach do "katalogowania sieci". Pierwszy rzucił wyzwanie liderowi Springpad, który, dzięki estetycznemu interfejsowi i bogactwu funkcji okazał się świetną alternatywą. Teraz do walki dołącza...

Wobec szybko rosnącej popularności Evernote'a, kolejne startupy próbują wykorzystać potencjał tkwiący w narzędziach do "katalogowania sieci". Pierwszy rzucił wyzwanie liderowi Springpad, który, dzięki estetycznemu interfejsowi i bogactwu funkcji okazał się świetną alternatywą. Teraz do walki dołącza Searcheeze, który ma jeszcze inny pomysł na rywalizację w tym segmencie...

Searcheeze (jeszcze do niedawna Ibrii) jest włoskim startupem, który dotarł do finałów tegorocznego European Demo Day w San Francisco. Przez ostatnie dwa lata był poddawany wyczerpującym testom, które ostatecznie sprawiły, że stał się niejako konkurentem dla zajmującego silną pozycję wśród tego typu usług Evernote'a.

Idea działania serwisu jest bardzo prosta. Zbieramy różnego rodzaju grafiki, obrazki i klipy wideo w sieci, zapisujemy je na naszym koncie, dodajemy stosowne notatki i organizujemy całość w tematy. Wygląda to bardzo podobnie do tego, co daje nam Evernote. Przewaga Searcheeze kryje się jednak w elemencie społecznościowym, który zaimplementowali twórcy. Dzięki niemu możemy zapraszać naszych znajomych z Facebooka do współtworzenia tematów i wzajemnego organizowania interesujących treści z sieci. Co prawda Evernote też posiada funkcję udostępniania notesów innym do edytowania, jednak jest to dostępne jedynie w wersji premium, za którą należy zapłacić.

Dodawanie treści do Searcheeze opiera się na aktywnej zakładce, która aktywuje boczny panel, do którego możemy przeciągać grafiki, filmy i fragmenty tekstu. Działa to bardzo sprawnie i sprawia, że instalowanie dodatkowej wtyczki, jak to się dzieje w przypadku Evernote'a wydaje się zbędne. Panel jest funkcjonalny i powinien zadowolić większość użytkowników.

Ciekawą funkcją Searcheeze jest możliwość wyświetlania każdego tematu w formie gazety. Dzięki temu możemy tworzyć strony obfitujące w ogrom informacji na dany temat, a następnie dzielić się nimi ze (nie)znajomymi. Efekty naszej pracy są wyświetlane w bardzo miłej dla oka postaci, a dodatkowo opatrzono je szeregiem przycisków społecznościowych i licznikiem wizyt, dzięki czemu mamy szansę na to, że zostaną docenione przez czytelników.

Evernote nie będzie miał łatwego życia, bo konkurencja nie śpi. Searcheeze zapowiada się świetnie, a trzeba zaznaczyć, że to dopiero wersja beta. Testy prawdopodobnie wyeliminują najbardziej denerwujące błędy (a jest kilka rzeczy, które warto by było poprawić), a być może zaowocują kilkoma nowościami.

Dla użytkowników to oczywiście pozytywna wiadomość bo mogą wybierać i używać tej usługi, która najbardziej im przypadnie do gustu. Sam nie używam żadnej, bo nie potrafię efektywnie wykorzystywać tych narzędzi w pracy, albo zwyczajnie nie rozumiem fenomenu internetowych notatników i ich zbawiennego wpływu na efektywność.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu