119

Nie lubię Androida, nie przepadam za iOS – więc dlaczego wchodzicie z butami?

Każdy ma swoje gusta. Są to rzeczy, o których się nie dyskutuje, a jeżeli już, to obiektywnie, gdyż to, co nam się podoba, nie musi podobać się innym. W ostatnim czasie sporo użytkowników Androida jak i iOS chce przekonać mnie na Twitterze do porzucenia mojej Lumii na rzecz telefonów i systemów z których korzystają oni. […]

Każdy ma swoje gusta. Są to rzeczy, o których się nie dyskutuje, a jeżeli już, to obiektywnie, gdyż to, co nam się podoba, nie musi podobać się innym. W ostatnim czasie sporo użytkowników Androida jak i iOS chce przekonać mnie na Twitterze do porzucenia mojej Lumii na rzecz telefonów i systemów z których korzystają oni. Dlaczego nie daję za wygraną?

Od dawien dawna używam Androida. Używam, a raczej używałem, gdyż swoją przygodę zakończyłem na wydaniu 4.2.2, co było dobrą decyzją. Irytowało mnie bowiem, że Android bez nakładki Sense jest tak strasznie odrzucający pod względem braku jednościwyglądu interfejsu. Pulpit i elementy systemu były przykryte grubą warstwą motywu 4 serii systemu Google -Holo, jednak same aplikacje często swoim wyglądem przypominały mi bardziej Androida 2 generacji w czasach przepowiedni i przecieków o Androidzie 4.3. Bardzo irytującą rzeczą w aplikacjach dla zielonego systemu było również niejednolite ulokowanie ustawień i samych opcji udostępniania treści – prawdziwy bajzel, że tak powiem.

W iOS było inaczej, schludniej, jednak nadal zbyt cukierkowo. Podobał mi się minimalizm i czystość w systemie. Ikonki bazujące do jednego fasonu i koloru, piękne animacje oraz sama płynność działania systemu. Drażniły mnie jednak urządzenia z platformą iOS – iPhone był za mały, iPad za wielki, a iPad Mini do mnie nie trafiał. Wszystko się zmieniło, gdy na świat przyszedł system iOS7, który mi się spodobał, jednak nadal ilość urządzeń na których znajdował się system Apple mi nie pasowała – czekałem na urządzenie z ekranem 4’ w układzie innym, niż obecny, albo 4,2’ – więcej mi nie trzeba.

Jakimi więc argumentami przekonywały mnie osoby, przekonujące mnie do porzucenia Windows Phone?

Personalizacja

Personalizacja jest rzeczą względną oraz bardzo lekceważoną. Służy ona stworzeniu z naszego telefonu czegoś unikatowego, czegoś pod czym możemy podpisać się rękami i nogami – a mieści się ona w wielu kategoriach. Jest to zmiana tapety, ustawienie ikonek na pulpicie, widgety, napisy a nawet dźwięki podpisane do kontaktów czy SMS. Wszystko to jest personalizacją, jednak są osoby, dla których jest to rzecz zbędna, a im samym potrzeba zaledwie paru funkcji do życia. Podobnie jak w iOS, wszystkie aplikacje pisane są pod narzucony przez producenta interfejs, który dla jednych jest piękny, dla drugich paskudny, ale jest interfejsem ogólnym, zawsze pasującym do reszty systemu – czy to nowy iOS7 czy Modern UI w Windows Phone. Android, mimo swojej dowolności, kuleje z powodu braku narzuconego interfejsu od samego początku, przez co niektóre aplikacje wyglądają jak żywcem wyjęte z Androida 1.X lub 2.X, a niektóre nawiązują bezpośrednio do KitKata. Prócz tego, niektórzy producenci aplikacji tworzą aplikacje myśląc o interfejsie TouchWiz, zapominając o tym, że HTC Sense jest bardziej stonowane.

Ja, jako daltonista oraz wzrokowiec, muszę mieć wszystko na pulpicie w idealnej harmonii. Ikonki muszą się zgadzać, kolor musi pasować do tapetki, a czcionka ma być taka, jaka mi się spodoba. W Windows Phone wybieram, które ikonki chce mieć na pulpicie i decyduje, które powiększę, w celu wyświetlania mi powiadomień, oraz które mają pozostać małe – i na tym to polega. Naturalnie, nie wszystkie ikonki na pulpicie mojej Lumii są żółte czy w kolorze indygo (biel+ żółć używam w dzień, czerń+ indygo w nocy). Niektóre aplikacje mają swój kolor, którego nie da się zmienić, choć zdarzają się wyjątki gdzie aplikacje pozwalają na wybór kolorystyki interfejsu samej aplikacji – np. Mehdoh, dzięki czemu zmieniają się wraz z wybranym kolorem kafelkówi tła.

MIUI-ICS-ROM-for-HTC-One-X

Możliwość zmiany dzwonka również nie jest niczym nowym w Windows Phone. Każdemu kontaktowi mogę wybrać sygnał głosowy, a dzięki narzędziu Nokii mogę stworzyć sobie własny, krótki dzwonek będący wycinkiem z dowolnej piosenki, więc nie mam powodów do płaczu. Prócz tego, fajnym dodatkiem jest tapeta Bing, która codziennie rano zmienia tapetę na dzisiejszy dzień, dając nam tym samym inną tapetę na każdy dzień.

Podsumowując, personalizacja w Windows Phone istnieje, jest na odpowiednim stopniu dla szarego użytkownika, a jej nadmiar nie przytłacza użytkownika tak, jak przypadku Androida, gdzie doprowadzał mnie jedynie do szaleństwa, przez co non-stop przeskakiwałem z kwiatka na kwiatek, z MIUI na AOSP, z AOKP na Sense.

Wydajność

Użytkownicy iOS przekonywali mnie, ze iPhone są najwydajniejszymi telefonami na rynku, z czym po części się zgadzam. Platforma iOS jest dopieszczona przez Apple, dzięki czemu ani fragmentacja, ani spadki wydajności tu raczej nie występują w widocznym odsetku użytkowników, głównie dlatego, że aktualizacje do nowszego wydania systemu są udostępniane jedyne wtedy, gdy telefon działa pod kontrolą nowego systemu dość płynnie. Naturalnie, wyjątkiem od reguły jest iPhone 4, który raczej dostał aktualizację do iOS7 głównie z uwagi na Indie, niż z powodu panującego sentymentu do pierwszego telefonu z nowym wyglądem obudowy.

GTA-San-Andreas-Windows-Phone-8-e-Geliyor

Windows Phone jest tańszy (patrząc na aplikacje i komórki), oraz bardzo dobrze zoptymalizowany, dlatego też wiele gier i aplikacji działa na nawet bardzo budżetowych komórkach lepiej, jak na telefonach ze średniej półki z Androidem – czego idealnym przykładem jest Grand Theft Auto: San Andreas na Nokiach Lumiach z dość przestarzałymi podzespołami (Choć to w sumie może być efekt optymalizacji kodu do Snapdragona S4). Według mnie, kwestia wydajności iOS i mobilnych okienek stoi na podobnym poziomie, tak więc jedyną rzeczą, która przekonuje mnie do Windows Phone jest wygląd interfejsu oraz Nokia.

Ale to Nokia!

Odkąd pamiętam, źle reagowałem na Nokię. Wszystko zmieniło się w dniu premiery Nokii N9, gdy zakochałem się w MeeGo, chcąc zdobyć ten telefon. Używając wcześniej Windows Phone, uradowany rozpoczęciem współpracy Microsoftu z Nokią, postanowiłem zakupić bliźniaka N9 – Lumia 800 i był to dobry wybór.

Sama Nokia posiada dobrą renomę. Produkują telefony z dobrymi ekranami, ze wspaniałymi obiektywami aparatu, oraz z wyrafinowanymi możliwościami multimedialnymi – za co tyle osób kocha tą markę. Będąc do tej pory użytkownikiem HTC, postanowiłem spróbować Nokii, a to co zobaczyłem mnie zamurowało.

Dobrze wykonany telefon, Super Amoled i Gorilla Glass 2. Poliwęglan, dobry aparat oraz lampa błyskowa. 16 GB pamięci dyskowej i ścisłe połączenie ze SkyDrive. Masa praktycznych aplikacji od Nokii i ekskluzywne gry, dostępne jedynie dla Nokii z Windows Phone. Jestem pewien, że mój kolejny telefon (jeżeli ostatecznie padnie na Windows Phone) będzie Nokią Lumią z górnej półki (niezależnie, czy będzie to nowa Lumia, jak model 1020, czy stara 920’tka) jakościowej.

Uboga Biblioteka aplikacji i gier w Marketplace

„Bo na tej Lumii to masz mało aplikacji, a Android czy iOS jest w tej kwestii lepszy!” – jako klasyka z indyka w sprzeczkach na Twitterze. Rozumiem, że są ludzie, którzy ślepo wierzą statystykom, liczbom oraz stale podkręcają swoje Samsungi Galaxy tylko po to, aby osiągnąć wyższy wynik w Quadrancie, no ale kurka – nie każdego to jara. W Google Play są całe tony śmieciowych aplikacji, które wręcz zapychają wiele list w centrum aplikacji Androida, co tak mocno promują wszyscy hejterzy.

windows-phone-marketplace-nokia

Naturalnie, nie oznacza to, że w Google Play znajdziemy tylko śmieciowe aplikacje. Jest tam wiele bardzo fajnych aplikacji, które napędzają użytkowników do zakupu urządzenia z tym, nie innym systemem operacyjnym. W Windows Phone posiadam swoją listę aplikacji, które służą mi do pracy i do zwykłego używania, dzięki czemu nie narzekam na brak aplikacji czy gier. Ludzie, którzy często rozjaśniają, jak bardzo mobilne okienka są słabe, nawet nie używały Windows Phone na dłużej.

Proces aktualizacji nawala…

Ostatnim razem spotkałem się z bardzo mylnym porównaniem, jako że w platformie Windows Phone nie ma fragmentacji, a niektóre komórki nadal nie uzyskały aktualizacji GDR3. Ludzie czasami są krótkowzroczni, nie zauważając, że kupując mid-endowy telefon z zielonym robocikiem możemy narazić się na kompletny brak aktualizacji systemu do nowszego wydania.

W Windows Phone aktualizacje mogą się spóźniać – głównie w przypadku Samsunga i HTC, jednak po jakimś czasie przyjdą. Prócz tego, przestańcie wciąż poruszać kwestii Windows Phone 7 -> Windows Phone 8, te komórki nie miały możliwości obsłużenia tego oprogramowania (co pokazał Cotulla próbując przeportować ten system na HTC HD2 z negatywnym wynikiem), dlatego też Microsoft postanowił odciąć aktualizację dla tych komórek, pozwalając nowszym komórkom uruchamiać aplikacje dedykowane starszemu systemowi, oraz zachęcając programistów do tworzenia również aplikacji na Windows Phone 7, który używa innego jądra systemu.

Toć to ten system słomianymi dachami przy Androidzie stoi!

„Bo Android ma to, bo iOS ma tamto, a Windows Phone nie obsługuje tego i tego” – jakie to beznadziejne. Systemy jak i urządzenia są od siebie inne. Niektóre z nich są bardziej funkcjonalne na pewnym tle, drugie na innym – a ludzie, którzy chcą mieć wszystko zwykle narzekają na rozmiary urządzeń (iOS), tak więc nasz wybór zależy od naszych upodobań. Jak dla mnie, Windows Phone 8 jest młodym systemem, który stale się rozwija, co bardzo fajnie owocuje w każdej kolejnej aktualizacji oprogramowania (najlepiej widać to na przykładzie Lumii).

Prawda jest taka, że Windows Phone jest o 2 lata młodszy od Androida, oraz o 3 lata młodszy od iOS – Microsoft dopiero stworzył stabilne środowisko do pracy, jakim jest Windows 8, którego przenosi gdzie tylko się da. Tak więc, przepłynie jeszcze troszkę wody w Wiśle, aż Windows Phone zacznie dorównywać we wszystkich kwestiach Androidowi i iOS, choć jak na wcześniaka nawet dziś daję radę. Wielkim asem w rękawie Microsoftu jest to, że posiada własną interpretację własnych, oraz konkurencyjnych wpadek na rynku mobilnym, co zdaje się sprytnie wykorzystywać.

Microsoft się zaspał, ale czy to oznacza, że Windows Phone jak i Nokie Lumie mają być skreślone na wieki wieków? Inne nie oznacza gorsze, inne oznacza nowe do nauki.

Grafika: [1] [2] [3] [4]