5

Netflix będzie teraz promował nowości mocniej niż kiedykolwiek – dostosuje pod to interfejs

Netflix może być liderem rynku VOD pod wieloma względami, także w kwestiach technologicznych, ale to nie oznacza, że jest idealny. Docieranie do nowości bywa utrudnione, dlatego nowa funkcja ma to znacząco ułatwić.

Długo wyczekiwana nowość, czyli całkowicie zmieniony układ w aplikacji Netfliksa na telewizorach i konsolach, pojawiła się kilka miesięcy temu. Był to potrzebny i dobrze przemyślany ruch, dający też nowe możliwości rozwoju aplikacji w przyszłości. Efekty widzimy już dzisiaj, bo Netflix zdecydował się stworzyć nową zakładkę, dzięki której przejrzenie nadchodzących premier będzie o wiele łatwiejsze.

Nowa sekcja „nadchodzące” w aplikacji Netflix

Nowinka już pojawiła się u niektórych widzów, a Netflix w rozmowie z Variety komentuje wprowadzoną funkcję, tłumacząc, że można ją porównać do serii zwiastunów, które poprzedzając seans w kinie. I nic dziwnego, że takie porównanie zostało użyte, bo rzeczywiście Netflix nie prezentuje jedynie okładek i opisów, ale także wideo zajawki i to jedna po drugiej. Dzięki nim można w jeszcze większym stopniu zorientować się czego będzie dotyczył serial lub film, a także poczuć klimat produkcji.

Nowość jest podobna do zakładki o nadchodzących tytułach z aplikacji mobilnej, ale tutaj znajdziemy pełną listę nowych seriali i filmów w aktualnym oraz następnym tygodniu.

Lista nowości będzie personalizowana

Zawartość tej sekcji nie będzie jednak wyglądać tak samo u wszystkich użytkowników, ponieważ sama lista i kolejność tytułów będzie zależała od algorytmów – Netflix w pierwszej kolejności pokaże oczywiście te tytuły, które jego zdaniem najlepiej odpowiadają gustowi każdego z widzów. Co więcej, lista ma być odświeżana kilkukrotnie w ciągu dnia.

Engadget sugeruje, że właśnie w taki sposób Netflix pragnie co nieco uporządkować sposób prezentacji swojej oferty, a także pokazać widzom, że mogą o wiele łatwiej i szybciej znaleźć coś dla siebie w serwisie VOD. Czy to wszystko dzieje się z powodu zawirowań na rynku usług streamingowych, gdzie już niedługo zagoszczą nowi, silni gracze, czyli Disney+ oraz Apple TV+? Całkiem możliwe.

Obrazek: Engadget.