następca facebooka
29

Co musi mieć w sobie następca Facebooka?

Czy następca Facebooka się pojawi? To na pewno, ale wciąż nie wiadomo, kiedy i co będzie oferował. Patrząc jednak na obecne realia, widać jasno, że obecne pokolenie, dopiero wchodzące w wiek młodzieżowy i dorosłość, szuka czegoś innego niż produkt prosto od Zuckerberga.

Kompletny ekosystem

Same media społecznościowe są swoistym fenomenem. Zważywszy jednak na zachodzące bezpośrednio w społeczeństwie zmiany oraz to, ile czasu spędzamy w cyfrowym świecie, musiały się na tyle mocno rozwinąć. W końcu stały się współczesną agorą, miejscem do popisywania się, utrzymywania kontaktu, „wygrywania konkursów”, oznaczania swoich znajomych oraz znajdowania nowych przyjaciół na całym świecie.

W przypadku Facebooka nie da się podważyć jednego. Obecnie ich pozycja jest niezwykle mocna i nie wydaje się, aby sama firma była w stanie upaść. Przede wszystkim dlatego, że dysponuje ogromną liczbą usług w swoich ramach. Nie tylko mamy samego Facebooka, ale również Messengera, który jest tragiczną aplikacją, ale pozostaje na piedestale najpopularniejszych komunikatorów z racji na bazę swoich użytkowników. Chyba trudno w jednym miejscu mieć możliwość kontaktu z każdym znajomym.

następca facebooka

Do tego dochodzi Instagram. O ile sam Facebook traci wśród najmłodszych użytkowników, co szczególnie dobrze widać po Holandii, o tyle ten portal ze zdjęciami i filmikami zyskuje i na dobrą sprawę większość osób zostaje w obrębie jednego ekosystemu. W ten sposób Amerykanie naprawdę dobrze przygotowali się na ewentualne zagrożenie wymarcia głównego serwisu.

Czy jednak mają się czym przejmować? Będąc szczerym, nie, ponieważ nawet żadna afera nie była w stanie im zaszkodzić i w zasadzie wszystkie oskarżenia o nadmierne przetwarzanie danych spłynęły po nich, jak po kaczce. Finansowo kar szczególnie nie odczuli, a w społeczeństwie nikt nie zareagował stanowczym sprzeciwem. Ot, giganci mogą wszystko.

Następca Facebooka? Więcej multimediów

Warto zatem przyjrzeć się temu, czy aktualnie nie ma jakiejś siły, konkurencyjnej do samego Facebooka. Kiedyś można tu było wspomnieć o Snapchacie, ale ten umiera śmiercią naturalną i już nic nie przywróci mu dawnej potęgi. Powodem tego kryzysu było skopiowanie ich pomysłu przez Facebooka pod postacią Stories i Moments. W świecie social media wypada też napisać coś o Twitterze. W sumie ta platforma ma się świetnie, ale jej charakter, opierający się przede wszystkim na słownych postach oraz dyskusjach, skutecznie uniemożliwia walkę z Facebookiem.

następca facebooka

Patrząc na rynek, można wysnuć wniosek, że społeczeństwo oczekuje medium oferującego zarówno dużo rozrywki, jak i w prostej formie, niewymagającej szczególnie dużo wysiłku. Ot, siadamy, przeglądamy, było zabawnie, scrollujemy dalej. W tym miejscu do gry wchodzi TikTok. Tak, zapewne większość z was będzie kojarzyć je jeszcze jako Musical.ly, które prowadziło intensywną kampanię na Youtubie, stając się jedną z najbardziej znienawidzonych przez widzów marek.

Sam TikTok ma się świetnie (ponad 0,5 miliarda użytkowników), również w Polsce. Ostatnio badanie tej społeczności przeprowadziła agencja GetHero i najciekawiej prezentuje się struktura wiekowa odbiorców. Dwie trzecie stanowią osoby 13 – 15 lat, 18% – poniżej 13 roku życia, a 15% to ludzie w wieku 16 – 18. Powyżej 18 ma zaledwie 2% wszystkich użytkowników i to chyba najlepiej pokazuje, jak twórcy tej aplikacji idealnie trafili w gusta młodzieży. Z kompletnym raportem możecie zapoznać się pod tym linkiem.

następca facebooka

Jednocześnie to pokazuje nowy trend w mediach społecznościowych. Lekka treść w formie wideo, uzupełniona muzyka, a równocześnie możliwość ekspresji i pokazania własnych umiejętności oraz spróbowania sił w czymś zupełnie innym.

Na razie z TikToka można się śmiać, ale nie zdziwiłbym się, gdyby ta usługa właśnie wskazywała kierunek rozwoju. W sumie patrząc po tym, jak LinkedIn, czyli w założeniu miejsce do prezentowania swojego profesjonalnego wizerunku, staje się dla niektórych jedynie drugim Facebookiem, to trzeba wiedzieć, że coś nie jest do końca tak, jak powinno.