17

Najszybszy pociąg na świecie okazał się jeszcze szybszy

Słowa „pociąg” i „szybki” to coś, co w naszym kraju nie idzie w parze. Miało być szybkie Pendolino, wszyscy wiemy jak to się skończyło. Tymczasem w Japonii pociągi biją rekordy prędkości. I to dwukrotnie w przeciągu jednego tygodnia. W miniony wtorek przepiękny futurystyczny japoński pociąg ustanowił rekord świata prędkości tego typu pojazdu. Na przejeździe testowym […]

Słowa „pociąg” i „szybki” to coś, co w naszym kraju nie idzie w parze. Miało być szybkie Pendolino, wszyscy wiemy jak to się skończyło. Tymczasem w Japonii pociągi biją rekordy prędkości. I to dwukrotnie w przeciągu jednego tygodnia.

W miniony wtorek przepiękny futurystyczny japoński pociąg ustanowił rekord świata prędkości tego typu pojazdu. Na przejeździe testowym niedaleko najwyższego szczytu Japonii – Fudżi, jego prędkościomierz pokazał więcej niż dotychczasowe rekordowe 581 km/h – wykręcając 590 km/h. Wynik robił wrażenie, ale tylko przez tydzień. Okazało się bowiem, że ten sam pociąg jest w stanie jeszcze bardziej podkręcić ten rekord.

603 km/h – tyle wynosi najnowszy rekord świata prędkości pociągu. Oczywiście nie jest to klasyczny pojazd pędzący po szynach, ale maszyna która niejako unosi się nad trakcją – „lewitując” na wysokości 10 cm nad torami. Prędkość przekraczającą 600 km/h udało się utrzymać przez ponad 11 sekund.

Japoński pociąg

Prędkość 581 km/h była rekordowa przez 12 lat. Udało się ją osiągnąć w 2003 roku – jak nietrudno się domyślić wynik również należał do japońskiej maszyny.

Niestety pojazd nie trafi na tory w najbliższych latach. Central Japan Railway planuje wypuszczenie go na tory dopiero w 2027 roku, kiedy to będzie pokonywał trasę 286 km pomiędzy Tokio i Nagoją. Japończycy celują w podróż z prędkością 500 km/h, dzięki czemu wycieczka zajmie jedynie 40 minut. Przewiduje się, że do 2045 roku tego typu pociągi będą również łączyć Tokio i Osakę, między którymi podróż wyniesie godzinę i siedem minut – czyli czas spędzony w pociągu zmniejszy się aż o połowę.

Jeśli oczywiście starczy na takie inwestycje pieniędzy. Koszty są bowiem astronomiczne. Między innymi dlatego Japończycy szukają rynku zbytu również poza granicami Kraju Kwitnącej Wiśni. Premier Japonii w ten weekend wybiera się do USA, gdzie będzie próbował „sprzedać” japońską technologię Amerykanom chcącym stworzyć szybkie połączenie pociągowe na linii Nowy Jork – Waszyngton.

grafika: 1, 2

Źródło