Android

Najlepszy polski menedżer plików dla Androida teraz w szatach Material Design. Wygląda rewelacyjnie

TP
Tomasz Popielarczyk
61

Znacie Solid Explorera? To jedna z ciekawszych polskich aplikacji dla Androida. Stworzony przez Krzysztofa Głodowskiego menedżer plików od dawna jest moją podstawową aplikacją na tablecie i smartfonie. Teraz stał się nie tylko funkcjonalny, ale również piękny. A wszystko za sprawą interfejsu Materia...

Znacie Solid Explorera? To jedna z ciekawszych polskich aplikacji dla Androida. Stworzony przez Krzysztofa Głodowskiego menedżer plików od dawna jest moją podstawową aplikacją na tablecie i smartfonie. Teraz stał się nie tylko funkcjonalny, ale również piękny. A wszystko za sprawą interfejsu Material Design.

Powiecie, że gloryfikuję nowy interfejs Google'a. Cóż, nie jest to mój pierwszy artykuł na ten temat i pewnie dało się zauważyć ten niekryty zachwyt. Zdecydowanie jest nad czym się zachwycać, bo Material Design to jeden z bardziej spójnych i przykuwających wzrok projektów, jakie ostatnimi czasy powstały. Co jednak najważniejsze, doskonale sprawa się zarówno na platformach mobilnych jak i w przeglądarce www, czego dowodem jest chociażby Inbox.

Nie o Material Design miało być, a o polskim menedżerze plików. Solid Explorer to pewnie wielu z Was dobrze znany program. Nie jest to aplikacja darmowa. Nie powinno to jednak dziwić ani bulwersować, bo autor zdecydowanie zasługuje na te kilka symbolicznych złotych za włożony czas i wysiłek. Co ciekawe, do końca tygodnia w dodatku możemy kupić ją z 50-procentową obniżką z okazji świąt. Wersję 2.0 alpha wyposażoną w interfejs Material Design możemy testować za darmo. Aby to zrobić, należy dołączyć do społeczności na G+, zapisać się na testy, a potem pobrać program ze sklepu Google Play (występuje oddzielnie, a nie jako aktualizacja podstawowej wersji). Nie muszę chyba ostrzegać, że jest to wersja testowa i nie działa do końca stabilnie, a w niektórych sytuacjach odmawia całkowicie współpracy?

Solid Explorer w dalszym ciągu posiada dwa oddzielne panele, które są stale widoczne na tabletach w trybie poziomym, a na smartfonach wymagają przesuwania poprzez przeciąganie palcem. Każdy panel posiada wysuwane zza lewej krawędzi menu, w którym znajdziemy listę naszych partycji, a w przyszłości zapewne też skonfigurowanych kont w chmurze i serwerów. Wszystko to jednak wygląda o niebo ładniej niż do tej pory i zostało zdominowane przez spłaszczone kolorowe elementy. W prawym dolnym rogu umieszczono przycisk tworzenia nowych plików, folderów oraz dodawania kont w chmurze.

Dolna belka z poleceniami ustąpiła miejsca ukrytemu pod trzema kropkami menu w prawym górnym rogu. Część użytkowników może się przez to początkowo czuć zagubiona, ale na szczęście autor pozostawił "tylną" furtkę, w ramach której można przywrócić niektóre elementy ze starego Solid Explorera. Zresztą aplikacja pozwala na całkiem dużą personalizację i konfigurację - nie tylko pod względem zachowania, ale również wyglądu. Możemy bowiem swobodnie dostosowywać kolorystykę interfejsu w taki sposób, by dobrać najlepiej odpowiadające nam barwy.

Solid Explorer 2.0 dysponuje znaczącą liczbą funkcji z wersji podstawowej. Nie zabrakło zatem szeregu narzędzi pozwalających na zarządzanie i organizację plików, obsługi archiwów ZIP/TAR, modułów odczytujących wybrane typy plików, a także menedżera zakładek. Jak wspomniałem, miejscami mogą się przytrafiać niemiłe niespodzianki, ale wynika to po prostu z wczesnych testów programu.

Nie ukrywam, że jestem pod dużym wrażeniem redesignu. Jest czytelnie, przyjemnie dla oka i zgodnie ze wskazówkami Google'a. Mam tylko nadzieję, że twórca nie pójdzie śladem m.in. zespołu rozwijającego Tapatalka czy autora klienta Twittera Talon, którzy po redesignie swoich aplikacji, wprowadzili je do Google Play jako zupełnie osobne produkcje, żądając od dotychczasowych użytkowników ponownej zapłaty.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu