atak na K2 relacja Andrzeja Bargiela
1

Nadludzka wyprawa, ryzykował życiem, a ja słucham relacji audio w odcinkach

Ostatnie lata to rozkwit usług związanych z czytelnictwem. Niezależnie od tego, czy wolicie typowe książki, stawiacie na ebooki czy audiobooki - jeszcze nigdy wcześniej nie sięgało się po nie tak łatwo. I jeszcze nigdy wcześniej niektóre z nich nie oferowały tak wiele.

Naturalnie w kwestii tradycyjnych książek miejsca na rewolucję raczej nie ma, ale jeśli chodzi o ebooki czy przede wszystkim audiobooki, wciąż twórcom udaje się mnie czymś zaskoczyć. Audioteka przygotowuje świetne słuchowiska i własne serie, a Storytel nie tylko lubi seriale oraz słuchowiska, ale eksperymentuje stawiając na zupełnie nowe formaty. Jednym z nich jest relacja z wyprawy Andrzeja Bargiela pt. „Atak na K2”, który jest wydawany w odcinkach na bieżąco, równolegle do wydarzeń. Momentami można odnieść wrażenie, że słuchamy dobrego thrillera, może nawet wyreżyserowanego, ale gdy od czasu do czasu przypomnę sobie, że to są prawdziwe nagrania z kilkuset i kilku tysięcy metrów, które utworzono w ciągu kilku ostatnich dni czy kilkunastu godzin. Wiemy już, że jako pierwszemu na świecie, udało mu się wspiąć i zjechać na nartach ze szczytu K2.

Storytel to seriale (audio), słuchowiska, audiobooki. Te ostatnie budzą u mnie mieszane emocje

Andrzej Bargiel

Nie będę ukrywał, że audiobooki nie zawsze mnie do siebie przekonują. Bywają takie, które wciągają mnie momentalnie, ale spotykam się także z takimi, które mnie w ciągu kilku minut potrafią do siebie zniechęcić. Czytanie ma to do siebie, że bardzo dużą rolę w tym odgrywa nasza wyobraźnia. W głowach tworzymy sobie obrazy miejsc i osób, co przekłada się też na interpretację wypowiadanych przez postacie kwestie. Ton, brzmienie, głos – słyszymy to uszami wyobraźni. Audiobook w pewnym stopniu nam to narzuca. Sposób wypowiadania słów i zdań, niektóre pauzy – tu jest miejsce na interpretację. Pomimo świetnego warsztatu większości lektorów i aktorów, ich wizja nie zawsze pokrywa się z moją, przez co zdarza mi się odpuścić zakup książki audio i wybieram tekst.

Storytel niczym Netflix – oryginalne seriale

Co innego w przypadku treści oryginalnych, tworzonych właśnie przez Storytel. Scenariusze pisane są po to, by powstało słuchowisko, na przykład podzielone na odcinki lub udostępnione, jako całość. Tych pierwszych Storytel nagrywa naprawdę wiele i o przeróżnej tematyce. Do współpracy zapraszane są znane głosy, jak Borys Szyc czy Marcin Bosak. Pierwszy z nich czyta „Mewkę”, drugi „Czworo i bies”. Za serial „Nowe życie” odpowiada autor bestsellerowego „Dygotu” i nominowanych do nagrody Nike „Śladów”, natomiast „Czworo bies” napisał Krzysztof Piskorski. Każdy z nich posiada 10 odcinków, które publikowane są w tym samym momencie – zupełnie tak samo, jak seriale udostępniane przez Netflix czy Amazon Prime Video.

atak na k2 storytel

Dla tych, którzy zazwyczaj nie słuchają audiobooków, może to być coś, co zmieni ich podejście do treści audio. Mam wrażenie, że audiobook wymaga od nas większej uwagi, ponieważ w przypadku książek fabuła jest ciągła, podzielona tylko za pomocą rozdziałów o różnej objętości. Seriale dzielone są na odcinki o podobnym czasie trwania, więc przy deficycie wolnego czasu, łatwiej jest wcisnąć taki format w naszą codzienność, poświęcając powiedzmy godzinkę czy pół dziennie lub na dwa dni na słuchanie. Przerywanie audiobooka w różnych momentach nigdy mi nie służyło – potrzebuję cofnąć odtwarzanie o kilka minut lub kilkadziesiąt sekund, by móc ponownie wciągnąć się w historię. Przy książce wygląda to nieco inaczej, bo wzrokiem szybko prześledzę poprzednie linijki.

Ze Storytel korzystam od stosunkowo niedawna. Nie przejrzałem pełnego katalogu, wciąż szukam tytułów dla siebie, ale jestem pod wrażeniem jak oferta jest obszerna. Warto wspomnieć jeszcze o dwóch aspektach usługi – nie brakuje audiobooków w języku angielskim, co pozwala szlifować umiejętności językowe, a naprawdę niezłe aplikacje dostępne są nie tylko na Androida i iOS-a, ale także na Windowsa 10 (brak wsparcia dla ebooków).

Zdjęcia: Storytel, własne