1

Nadawaj na żywo cokolwiek ze swojego smartfona. Mirrativ może być przydatne

Gdy wydawało się, że nie znajdzie się już miejsca dla nowszych mediów społecznościowych i to przede wszystkim Facebook z Twitterem będą dzielić się przepływającymi przez sieć aktualnymi informacjami, na horyzoncie pojawił sie Periscope. Wideo nadawane na żywo zaskoczyło wszystkich swoją popularnością, dlatego nic dziwnego, że kolejne osoby próbują ten trend wykorzystać. Poznajcie Mirrativ. Dzięki Periscope […]

Gdy wydawało się, że nie znajdzie się już miejsca dla nowszych mediów społecznościowych i to przede wszystkim Facebook z Twitterem będą dzielić się przepływającymi przez sieć aktualnymi informacjami, na horyzoncie pojawił sie Periscope. Wideo nadawane na żywo zaskoczyło wszystkich swoją popularnością, dlatego nic dziwnego, że kolejne osoby próbują ten trend wykorzystać. Poznajcie Mirrativ.

Dzięki Periscope obejrzałem kilkadziesiąt lub nawet kilkaset ciekawych relacji z różnych zakątków świata, ale zmarnowałem też sporo minut na wpatrywanie się w bezsensowne transmisje. Mirrativ to kolejny pożeracz czasu i w tym przypadku również chodzi o nadawanie na żywo. W odróżnieniu od Periscope, Mirrativ pozwala nie tylko na transmisję obrazu z kamery i dźwięku, ale możemy także podzielić się zawartością naszego ekranu. Najkrótsze podsumowanie tej funkcji to chyba „publiczny mirroring”.

Interfejs aplikacji jest łudząco podobny do Periscope, choć obecnych jest kilka nowych elementów. Wszystko działa dosyć sprawnie, na wczytanie streamu nie trzeba długo czekać, nie doświadczyłem też większych problemów ze stabilnością czy wydajnością aplikacji podczas nadawania własnego materiału. Generalnie odniosłem jednak wrażenie, że nawigowanie po Mirrativ jest mimo wszystko nieco kłopotliwe, nieprzyjemne. Zupełnie jakby zabrakło ostatecznego szlifu – być może doczekamy się go, gdy aplikacja opuści etap bety, więc nie przywiązujmy na razie do wspomnianych zarzutów większej uwagi.

Clipboard

Mirrativ może być wykorzystane w wielu sytuacjach, gdy możliwości Periscope’a będą nas ograniczać. Wielokrotnie zdarzyło mi się oglądać transmisję z kamery skierowanej na ekran innego urządzenia na przykład w celu demonstracji możliwości aplikacji. W takim przypadku Mirrativ może okazać się lepszym wyborem, lecz należy pogodzić się z kilkoma niedogodnościami. Najpoważniejszą z nich jest zmienna jakość transmisji, która bez powodu może znacznie się pogorszyć – na to wpływu już mieć nie będziemy. Do rozpoczęcia przygody z aplikacją wymagane jest utworzenie konta, później nie powinniście mieć raczej problemów z opanowaniem ustawień strumienia. Oddzielnie zarządza się nadawaniem obrazu z ekranu, kamery i dźwięku z mikrofonu. Transmisje nie muszą być publiczne, istnieje opcja zapraszania tylko wybranych użytkowników, którzy zobaczą transmisję.

Jak na razie na Mirrativ nie znalazłem kompletnie nic ciekawego, pełno tam testowych transmisji, a ich autorami są przede wszystkim osoby pochodzenia azjatyckiego (sugerują to tytuły i opisy). Periscope w mgnieniu oka wciągnął mnie w życie innych i to właśnie odróżnia go od nowinki w postaci Mirrativ. Czy nowa aplikacja do nadawania „zaskoczy”? Początki mogą być niezwykle ciężkie i przewidzenie ewentualnego sukcesu jest arcytrudne.

Mirrrativ działana urządzeniach z minimum Androidem 4.1, lecz do nadawania niezbędny jest Android 5.0.