Recenzja

Mobilny My Friend Pedro: Ripe for Revenge jest niezły, ale nie tak dobry jak oryginał

PW
Paweł Winiarski
0

Miałem ogromne obawy czy da się w jakiś sensowny sposób przenieść dynamiczną dwuwymiarową strzelankę na mobilne urządzenia. Niepotrzebnie, My Friend Pedro: Ripe for Revenge dał mi masę frajdy i ma kilka fajnych rozwiązań - choć jest słabszy od oryginału.

Dwa lata temu ogrywałem i recenzowałem My Friend Pedro sprawdzając jak ta prosta w założeniu gra wypada na Nintendo Switch. Bawiłem się świetnie i wystawiłem temu tytułowi bardzo wysoką ocenę - a ostatnio do tej strzelanki wróciłem i przechodzę kolejny raz. Tytuł doczekał się właśnie wersji na smartfony i tablety - ale choć założenie jest podobne, to zmieniło się tu bardzo dużo.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to zupełnie inna oprawa i zdecydowane zmniejszenie brutalności. Dostaliśmy klasyczne 2D z niebrzydką, ale trochę karykaturalną i niezbyt imponującą grafiką. To jeden z moich dwóch największy zarzutów do My Friend Pedro: Ripe for Revenge - tytuł ten mocno odstaje wizualnie od wielu mobilnych produkcji i choć w pewnym momencie przestawałem zwracać na to uwagę, to jednak chciałbym żeby gra prezentowała się lepiej, była bardziej dopracowana, dopieszczona i szczegółowa.

Zamysł rozgrywki jest ten sam - sterujemy bohaterem wyposażonym w broń palną a naszym zadaniem jest dotarcie do końca poziomu, wystrzelanie przeciwników i niewyłapanie od nich kulki. Mechanizm jest jednak zupełnie inny - nie zdecydowano się bowiem na klasyczne sterowanie postacią. Zamiast wirtualnych gałek na ekranie oddano w ręce graczy system "wystrzeliwania" bohatera - dotykamy go palcem, przesuwamy opuszek po ekranie w kierunku przeciwnym niż ten, w który ma lecieć i puszczamy. Wygląda to trochę jak strzelanie ptakami w Angry Birds i sprawdza się całkiem nieźle. Postać potrafi na kilka chwil przykleić się do ścian, czas wtedy zwalnia, możemy więc wykonywać bardziej skomplikowane kombinacje skoków. Niestety - gra traci przez to bardzo mocno na dynamice i nawet jeśli wpadamy na większą grupę wrogów, ciągłe zwalnianie czasu i dużo mniej spektakularne ruchy zabierają część tego, co w konsolowym My Friend Pedro było najlepsze. Gra nie jest więc tak emocjonująca i nie dale tyle frajdy - ale bawi, po prostu w nieco inny, dużo prostszy sposób. Ba, taki mechanizm rozgrywki ma nawet pewne cechy strategii, bo zawsze warto planować kilka ruchów do przodu.

Poziomy nie są jakoś specjalnie zróżnicowane, nie mają zbyt wielu trudnych zagadkowych momentów, ale minimalne kombinowanie będzie wymagane. Poza klasycznymi planszami są też etapy walki na motocyklu, ale one również straciły na dynamice.

My Friend Pedro: Ripe for Revenge to fajna, relaksująca gra, ale zupełnie inna niż zwykły My Friend Pedro. Ciekawy pomysł na mechanizm poruszania się postaci świetnie pasuje do ekranu dotykowego, ale zabiera grze dynamikę, czyli jeden z najbardziej charakterystycznych i najlepszych elementów dużej wersji. Bawiłem się przy niej naprawdę dobrze, ale zdecydowanie lepiej ogrywać ten tytuł nie znając większego oryginału.

My Friend Pedro: Ripe for Revenge wystartował dziś i dostępny jest na Androidzie oraz iOS. Ogrywałem przedpremierową wersję z odblokowanymi poziomami - tytuł jest grą free-to-play z wewnętrznymi mikrotransakcjami, niestety podczas testów nie byłem w stanie sprawdzić jak finalnie będzie wyglądać kwestia płatności i co faktycznie zostanie zablokowane, a za co trzeba będzie zapłacić.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: