Recenzja

MSI MEG Z690 - płyta główna z segmentu premium, która nie zmieni komputera w choinkę

Tomasz Popielarczyk
0

MSI MEG Z690 Unify to płyta główna dla prawdziwych entuzjastów i wymagających użytkowników. Zapłacimy za nią sporo, ale w zamian otrzymamy niemalże wszystko… poza podświetleniem RGB. Jeżeli zatem drażnią Was te wszystkie światełka i komputery-choinki, a szukacie płyty z najwyższej półki – to może być właściwy trop.

Składanie komputera w 2022 roku to trudny temat. Ceny kart graficznych szaleją (choć idzie ku lepszemu), pamięci RAM brakuje (co zresztą też winduje ich ceny). Na domiar złego wszystkie inne komponenty też drożeją – z płytami głównymi, szkieletem każdego desktopa, włącznie. To wszystko sprawia, że czasem po prostu łatwiej i taniej jest iść do sklepu po laptopa. Ale nie dla prawdziwych entuzjastów. A właśnie dla takich jest dedykowana płyta główna MSI MEG Z690 Unify.

MEG Z690 Unify to drugi najlepszy model z tej linii. Przebija go tylko MEG Z690 ACE, co oczywiście przekłada się na ceny. Odkryjmy tutaj od razu karty, żeby było wiadomo, z czym mamy do czynienia. Za opisywaną dziś płytę w sklepach przyjdzie nam zapłacić ok. 2700 zł. To aż o 900 zł więcej niż w przypadku modelu Z590 Unify. Ceny płyt poszły mocno w górę, nie da się ukryć. Przyczyną są m.in. rosnące koszty produkcji – nowe złącza PCIe, nowe sloty DDR5. Trudno się temu dziwić. Tym bardziej jednak ekscytujące są też nowe konstrukcje.

Konstrukcja i złącza

W pudełku z MSI MEG Z690 Unify znajdziemy oczywiście całą masę akcesoriów. Spośród tych najważniejszych należy wymienić: 4x kabel SATA, przewody do podłączenia do obudowy, śrubki, antenę do WiFi, szczoteczki do czyszczenia oraz śrubokręty, naklejki, instrukcję obsługi, a także rzecz jasna pendrive ze sterownikami.

Konstrukcja ma format ATX, a więc będzie kompatybilna z większością popularnych obudów. Całość utrzymano w ciemnej, matowej konwencji. Nie jest to z całą pewnością krzykliwa konstrukcja, ale prezentuje się stylowo.

Pierwszym, co rzuca się tutaj w oczy są pokaźnych rozmiarów wzechobecne radiatory. Co istotne, możemy je wszystkie z powodzeniem odkręcić. Metal pojawia się również na spodzie. Zastosowanie aluminiowego backplate’a poprawia solidność konstrukcji, ale też jest pomocne przy odprowadzaniu ciepła.

Składająca się z 19 faz sekcja zasilania bazuje na kontrolerze Renesans PWM RAA229131 oraz 19 dedykowanych tranzystorach. Obciążalność tego zestawu to wg specyfikacji 105 A. W zupełności wystarczająco, by wycisnąć z najnowszych Inteli ósme poty.

Tuż obok mamy cztery gniazda na moduły pamięci DDR5 o maksymalnej częstotliwości 6666 MHz. W każdym slocie możemy zainstalować maksymalnie 32 GB.

W lewym górnym rogu mamy 2 8-pinowe złącza EPS. Natomiast zaraz obok slotów na RAM umieszczono 24-pinowe gniazdo ATX oraz diody diagnostyczne i wyświetlacz kodów POST. Tuż obok tego ostatniego mamy też trzy złącza wentylatorów.  W tej części płyty ulokowano też złącze USB 3.2 Gen 2x2 – podłączymy do niego port na obudowie (jeśli takowy mamy). Istotnym dodatkiem są dedykowane gniazda do podświetlenia RGB, z czego jedno dedykowane akcesoriom marki Corsair.

Płyta posiada dwa sloty PCI-Express 5.0 x16 oraz jeden PCi-Express 4.0 x4. Pomiędzy nimi umieszczono aż pięć złącz M.2. na dyski SSD. Wszystkie posiadają dedykowane radiatory odprowadzające ciepło. Jednak tylko cztery działają w standardzie PCI-Express 4.0. Ostatni wspiera starszą wersję 3.0. Na prawej krawędzi znajdziemy też równolegle ustawionych (co ułatwi poprowadzenie kabli) sześć złącz SATA oraz dwa gniazda USB 3.2 Gen.1.

Dość ciasno robi się przy dolnej krawędzi płyty. Mamy tutaj złącze HD Audio i dwa gniazda USB 2.0 oraz fizyczne przyciski power i reset. Nie zabrakło też suwaka do przełączania BIOS-u. Oprócz tego ulokowano tutaj trzy złącza wentylatorów, a także dodatkowe złącza do podświetlenia RGB.

Tylny panel ze złączami nie posiada wyjścia HDMI, co oznacza, że nie podłączymy ekranu do zintegrowanej karty graficznej procesora. Po prostu płyta go w żaden sposób nie obsługuje i tyle. Dość odważne posunięcie, ale dzięki niemu mamy tutaj więcej miejsca na:

  • Przyciski resetowania ustawień oraz flashowania BIOS-u (z użyciem dedykowanego portu USB)
  • 2 x USB 2.0 (z czego jeden do wspomnianego wyżej flashowania BIOS-u)
  • 1 x PS/2
  • 1 x USB-C 3.2 Gen 2x2
  • 7 x USB 3.2 Gen 2
  • 2 x Ethernet 2,5 Gbps
  • 2 x złącza do dedykowanej anteny WiFi (w zestawie)
  • SPDIF i 5 x audio 3,5 mm (trzy wejścia i dwa wyjścia)

Do sterowania tym wszystkim otrzymujemy Click BIOS 5 – oprogramowanie UEFI, które praktycznie niczym nie różni się od tego z Z590. I w zasadzie to dobra wiadomość, bo wierni klienci MSI poczują się tutaj jak w domu. Sam panel konfiguracji jest przy tym bardzo intuicyjny – zarówno w trybie EZ jak i zaawansowanym.

Wydajność i kultura pracy

Do sprawdzenia możliwości płyty używałem następujących komponentów:

  • CPU Intel Core i7-12700KF
  • Chłodzenie Corsair H150i Elite LCD
  • RAM Corsair Dominator Platinum 32GB 5600 MHz
  • GPU ASUS ROG Strix GeForce RTX 3090
  • SSD WD SN850 1 TB
  • Zasilacz Corsair AX850

Poniżej wyniki uzyskane przy fabrycznym taktowaniu procesora. Nie wyłączałem żadnych technologii wspierających na płycie. Pamięci były ustawione zgodnie z profilem XMP.

  • AIDA Memory (Read) – 71 012
  • AIDA Memory (Write) – 66 248
  • AIDA Memory (Latency) – 86,2
  • POV-Ray 3.7 – 21 580
  • Cinebench R23 (Single-Core) – 1925
  • Cinebench R23 (Multi-Core) – 22 111
  • Blender 2.91 – 26,6
  • PCMark 10 Express – 6881
  • 3D Mark FireStrike - 19 885

Zapotrzebowanie płyty na energię w spoczynku utrzymuje się w granicach 55W. Pod obciążeniem sięga natomiast 235W. W tym czasie wbudowany czujnik temperatury pokazywał maksymalnie 65 stopni Celsjusza. To bardzo przyzwoite wyniki.

Jak wspomniałem płyta, pozwala też wycisnąć soki z Alder Lake’a. Maksymalnie udało mi się tutaj uzyskać stabilne 5,1 GHz, przy temperaturze sięgającej przy obciążeniu 95 stopni. MSI od lat wiedzie prym w ustanawianiu wszelkich rekordów podkręcania, więc nie powinno zaskakiwać, że płyta wytrzymałaby pewnie i więcej przy zastosowaniu bardziej konkretnych środków chłodzących.

Płyta warta grzechu?

Nie da się ukryć, że opisywana płyta główna to produkt przeznaczony dla określonego odbiorcy – tego z zasobnym portfelem, który chce mieć w swoim komputerze technologię z wyższej półki. I w tym produkcie nie znajdziemy nawet cienia taniości czy budżetowości. Producent zadbał o wszystko – począwszy od potężnej sekcji zasilania ze świetnym chłodzeniem, przez wysokiej jakości standardy łączności i wymiany danych, a na dużej liczbie złącz skończywszy. Dużym atutem jest na pewno też pięć gniazd na dyski M.2. No i nie zapominajmy też o ogromnym potencjale podkręcania, dobrych temperaturach pracy i solidnych wynikach w benchmarkach.

Nie znaczy to oczywiście, że płyta ma wszystko. Na upartego można by się pokusić tutaj jeszcze o dodanie wsparcia dla Thunderbolt 4 czy wyjścia HDMI dla zintegrowanego GPU, z którego najwyraźniej zrezygnowano celowo. Podobnie zresztą jak z podświetlenia RGB – stonowany, matowy design jest walorem tej konstrukcji, a diody LED zawsze możemy podłączyć do dedykowanych gniazd, których tu zdecydowanie nie brakuje.

Jeżeli zatem dysponujecie dużym budżetem i nie chcecie się bawić w kompromisy, będzie to z całą pewnością świetny wybór.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu