37

Ikona stylu powraca. Składana Motorola Razr wygląda fajniej niż się spodziewałem

Kilka lat, nim iPhone i Pixele stały się ikonami stylu, rynek należał do firm, które... no cóż, jakoś sobie na nim jeszcze radzą, ale trudno tu mówić o tym, by wciąż wyznaczały trendy. Jedną z nich jest niewątpliwie Motorola. Jej składane telefony były marzeniem wielu użytkowników — seria Razr cieszyła się ogromną popularnością i taka V3 była marzeniem wielu. Firma postanowiła wrócić do swojego klasycznego pomysłu, ale w zupełnie nowej odsłonie: jako smartfona ze składanym ekranem. Plotek na jego temat było już wiele, a teraz nadszedł czas na oficjalne informacje!

Motorola Razr: smartfon z Androidem który złożymy na pół

W przeciwieństwie do konkurencji, Motorola postanowiła technologię składanego ekranu wykorzystać zupełnie inaczej. Zamiast udać się w stronę wielgaśnych ekranów i tworzenia czegoś pomiędzy smartfonem i tabletem, skupiła się na składanym urządzeniu które… przywodzi na myśl słuchawki które kochaliśmy półtorej dekady temu. Składany sprzęt, na który składa się 6,2-calowy panel OLED o rozdzielczości 2142 x 876, napędzany Androidem 9 Pie. Całość działać będzie pod kontrolą Snapdragon 710, wspomagana przez 6 GB pamięci RAM i 128 GB przestrzeni na dane. Po złożeniu smartfona czekać będzie na nas jeszcze jeden ekran — tak samo jak w klasycznych urządzeniach z serii. Tym razem to 2,7-calowy ekranik o rozdzielczości 800 x 600, który będzie stanowił podgląd — ale będzie też w zupełności wystarczający do odczytania wiadomości czy kontrolowania multimediów. W Motorola Razr znalazło się również miejsce dla dwóch aparatów — przedniego 5 MP oraz głównego: 16 MP, f/1.7 z trybem nocnym. O zabezpieczenia zadba czytnik linii papilarnych, a do ładowania przyda nam się kabel USB-C. No i cóż mogę powiedzieć — ten sprzęt naprawdę… wygląda fajnie!

Ikona stylu próbuje swoich sił na nowo

Kanony mody od czasów świetności składanych smartfonów od Motoroli zmieniły się — i to naprawdę dużo. Ale patrząc na pierwsze materiały z pokazów prasowych — myślę sobie, że to sprzęt który wciąż wygląda fajnie. Rozkładany ekran (o proporcjach 21:9) nie jest tak kosmicznie długi, jak wcześniej mi się wydawało. Z tych samych proporcji zresztą korzysta Sony w swojej Xperii 1. Co ciekawe — wszyscy którzy mieli okazję trzymać telefon w dłoniach chwalą konstrukcję, charakterystyczny dźwięk przy rozkładaniu, a także twierdzą że zgięcia, które może irytować w przypadku Galaxy Folda, tutaj jest niemalże niewidoczne — chociaż nie da się go uniknąć przy odbijaniu światła, wiadomo.

Największym problemem może okazać się cena smartfona

Mimo że na pierwszy rzut oka wszystko wygląda doskonale, w praktyce… no cóż, to nie będzie sprzęt dla wszystkich, który w najbliższej przyszłości można będzie kupić u operatora za złotówkę. Smartfon wyceniony został na 1500 dolarów, zamówienia przedpremierowe w Stanach Zjednoczonych ruszają 26. grudnia — i pierwsi szczęściarze będą mogli cieszyć się nowymi smartfonami już w styczniu. Z jednej strony: to najtańszy składak na rynku. Z drugiej: to urządzenie które dla wielu pozostaje w kategorii ciekawostek, a taką cenę będzie tu trudno usprawiedliwić. Prawdopodobnie sporo będzie narzekania na to, że w środku znalazł się Snapdragon 710 — i tłumaczenia firmy związane z takim, a nie innym, wyborem ze względu na chęć oszczędności baterii raczej nie zrobią większego wrażenia. No ale kto wie: może Motorola Razr okaże się ścieżką, która pozwoli firmie powrócić na szczyt?

Źródło: The Verge

Grafika: 1