5

Motorola przejęta – Lenovo było to potrzebne

Pisałem dzisiaj o wynikach Samsunga, jeśli ktoś nie czytał, to odsyłam do tekstu i jednocześnie informuję, że w trzecim kwartale nie było dobrze – koreańską korporację można uznać za wielkiego przegranego poprzednich trzech miesięcy. Do grupy firm, które mogą kręcić nosem nad wynikami dorzucę teraz Lenovo. Na szczęście pojawiła się nagroda pocieszenia – chiński gracz […]

Pisałem dzisiaj o wynikach Samsunga, jeśli ktoś nie czytał, to odsyłam do tekstu i jednocześnie informuję, że w trzecim kwartale nie było dobrze – koreańską korporację można uznać za wielkiego przegranego poprzednich trzech miesięcy. Do grupy firm, które mogą kręcić nosem nad wynikami dorzucę teraz Lenovo. Na szczęście pojawiła się nagroda pocieszenia – chiński gracz oficjalnie przejął Motorolę.

Wspominając o niezadowoleniu z wyników nie odnosiłem się do raportu finansowego Lenovo czy postępów w segmencie PC – interesuje mnie w tym przypadku wyłącznie sprzedaż smartfonów. Wrzucę jeszcze raz tabelkę z wynikami IDC:

IDC 2014

Według firmy analitycznej, Lenovo zwiększyło w ciągu roku sprzedaż o kilkadziesiąt procent. I to jest dobra wiadomość, zwłaszcza, że osiągnięto wynik lepszy od średniej dla tego rynku. Lenovo powiększa swoje udziały w tym biznesie, Samsung i Apple je tracą – można powiedzieć, że wszystko idzie zgodnie z planem. Jest jednak pewien problem. Lider sprzedaży komputerów, który nie ukrywa, że chce zajmować bardzo silną pozycję w sektorze mobilnym nie może się tu wybić, uciec konkurencji. Firma osiągnęła w poprzednim kwartale wyniki podobne do LG czy Huawei. Najgorsze, z ich punktu widzenia, jest jednak to, że nie wdrapali się na podium, bo wyprzedziło ich Xiaomi.

Nie wiem, jak na ten układ sił zareagowali decydenci Lenovo, ale podejrzewam, że nie byli zachwyceni. Firma miała się ścigać z Samsungiem, odbierać Koreańczykom rynek i tworzyć silne trio Samsung-Apple-Lenovo uciekające konkurencji, a tymczasem pokonał ich gracz z rodzimego rynku, który jeszcze kilka lat temu nie istniał. Paru innych producentów podkręca wyniki i też daje do zrozumienia, że nie zamierza odpuszczać. Dla Lenovo są to naprawdę kiepskie informacje. Jasne staje się przy tym, dlaczego firmie tak bardzo zależało na przejęciu Motoroli.

Dzisiaj oficjalnie już potwierdzono, że Motorola stała się własnością Lenovo. Chińczyków będzie to kosztowało 3 mld dolarów plus koszty restrukturyzacji, bo zakładam, że do niej dojdzie. Plany są jednak ambitne – za kilka kwartałów Motorola ma być rentowna. Jestem skłonny uwierzyć, że Chińczycy dopną swego. Motorola ma naprawdę ciekawe produkty (wystarczy wspomnieć ostatnie modele Droid Turbo i Nexusa 6), ale od lat konsekwentnie udowadnia, że nie potrafi sprzedać sensownego towaru ze średniej i wyższej półki cenowej. Chińczycy pewnie znajdą na to sposób.

Niedawno pisałem, że Lenovo zamierza powołać do życia nową markę, coś na kształt Xiaomi – brand miałby podbijać Sieć i zapewnić tam korporacji sukces. Motorola, o czym wspomina się od dawna, to klucz do rynków rozwiniętych, pozostałą część sektora zamierza eksplorować i podbijać Lenovo – 3w1. Jeśli ten plan wypali, to Lenovo uda się odskoczyć konkurencji. Wystarczy wspomnieć, że gdyby IDC w ostatnim raporcie włączyło do wyników Lenovo sprzedaż Motoroli, to Chińczycy znaleźliby się na trzecim miejscu w zestawieniu i o kilka procent wyprzedziliby Xiaomi. Ta ostatnia firma musiałaby się naprawdę ekstremalnie szybko rozwijać i rosnąć, by w kolejnych kwartałach przeskoczyć Lenovo. Inne korporacje znalazły się w podobnej sytuacji.

Lenovo za 3 mld dolarów kupiło sobie trzecie miejsce w biznesie, ale przed nimi ciężka praca – trzeba będzie udowodnić, że miało się plan i determinację do jego realizacji. Samo kupienie innej firmy sukcesu nie gwarantuje, o czym niejednokrotnie pisałem na AW. Microsoft czy HP wydawały na przejęcia znacznie większe sumy, a potem musiały przyznawać, że te pieniądze zostały wyrzucone w błoto. Chociaż zakładam, że z Motorolą będzie inaczej i brand odżyje (wracają na niektóre rynki), to nie można mieć pewności, iż właśnie tak się stanie. Jestem ciekaw, jak tabelka IDC będzie wyglądała za rok…