20

Moto X oficjalnie w Europie. Jakie ceny?

Trafiłem dzisiaj na tekst, w którym prezentowano urządzenia oczekiwane w roku 2014, czyli zestawienie premier wywołujących emocje już dzisiaj. Do niektórych z tych wydarzeń zostało jeszcze sporo czasu, więc nie ma sensu teraz się nimi ekscytować. Zwłaszcza, że można stworzyć listę urządzeń, które doczekały się już prezentacji, ale nie trafiły jeszcze na rynek lub wprowadzono […]

Trafiłem dzisiaj na tekst, w którym prezentowano urządzenia oczekiwane w roku 2014, czyli zestawienie premier wywołujących emocje już dzisiaj. Do niektórych z tych wydarzeń zostało jeszcze sporo czasu, więc nie ma sensu teraz się nimi ekscytować. Zwłaszcza, że można stworzyć listę urządzeń, które doczekały się już prezentacji, ale nie trafiły jeszcze na rynek lub wprowadzono je na poważnie ograniczonym obszarze – to równie ciekawe pozycje. Jedną z nich jest flagowy projekt Motoroli.

Mowa o smartfonie Moto X zaprezentowanym dobrych kilka miesięcy temu. Zaprezentowanym i dostarczonym na rynek amerykański. Po premierze produktu nie było wiadomo czy i kiedy (ewentualnie) owoc współpracy Google i Motoroli trafi do sprzedaży w innych częściach świata. Nas oczywiście najbardziej interesuje Europa. Plotki i domysły w końcu zastąpiono oficjalnymi doniesieniami: na Starym Kontynencie Moto X pojawi się w lutym, czyli już za kilka tygodni.

Produkt nie będzie dostępny na wielu rynkach, przynajmniej nie od razu. W pierwszej kolejności trafić ma do Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Francji. Ceny? Odpowiednio 380 funtów oraz 429 euro. Dużo? Warto oczywiście rzucić okiem na ceny w USA, a tam, po niedawnej przecenie, można kupić Moto X za 399 dolarów. Niby taniej, ale trzeba pamiętać o podatkach, które podbijają cenę smartfonu, gdy trafia on do Europy. Nie ma zatem sensu przeliczanie europejskich walut na amerykańską i bezpośrednie porównywanie cen.

Warto sobie jednak zadać pytanie, czy przywołane ceny sprawią, że Moto X stanie się hitem na Starym Kontynencie? Mało prawdopodobne. Chociaż produkt Motoroli należy uznać za ciekawą propozycję, zoptymalizowaną i gwarantującą potencjalnemu użytkownikowi spore możliwości, to model będzie się musiał zmierzyć z innymi atrakcyjnymi urządzeniami sprzedawanymi w tej cenie. Nie jest tajemnicą, że nawet flagowe modele szybko dzisiaj tanieją i już po kilku miesiącach można je kupić znacznie taniej niż w dniu rynkowej premiery. Smartfon Moto X musiałby zatem odznaczać się naprawdę kuszącą ceną, by rzucić wyzwanie popularnym produktom i markom. Oczywiście konieczne byłyby też poważne wsparcie marketingowe i sprzedażowe, bo bez tego nawet dobra cena może nie być wystarczającym argumentem.

Moto X nie zrobi już oszałamiającej kariery w Europie – model trafia do nas późno (zainteresowanie sprzętem było pompowane pół roku temu, potem można było jeszcze skorzystać z szumu wokół Moto G), a cena nie sprawia, że ludzie zaczną sztormować sklepy. To jednak dobry sposób na przetarcie szlaku i świetna lekcja na przyszłość. Model Moto X pod wieloma względami przyniósł korzyści – zarówno duetowi Motorola-Google, jak i całej branży. Zaczyna się coś ciekawego i mam nadzieję, że będzie to kontynuowane.

Źródło informacji oraz grafiki: Motorola