38

Modułowe smartfony jednak nie mają sensu – LG mówi „pas”

Jedni stwierdzą, że to było jasne od samego początku, inni będą przekonywać, że jest czego żałować, bo to mogło się udać. Mowa o wprowadzeniu wymiennych modułów na rynek mobilny. Brali się za to Chińczycy, Amerykanie, Koreańczycy, Europejczycy ale na razie efektów brak. Albo inaczej: efekty są takie, że poniesiono koszty. Dotyczy to np. LG, które utopiło pieniądze w modelu G5. Modułowy smartfon nie wypalił i nie jest to nawet związane z kiepską jakością - klienci po prostu nie byli tym zainteresowani.

Modułowy smartfon przez jakiś czas wydawał się świetnym pomysłem. Gdy Motorola Mobility znajdowała się jeszcze pod skrzydłami Google, firma ogłosiła, że pracuje nad takim rozwiązaniem. I zaczęła się dyskusja: czy to ma sens? Za przemawiał rynek PC, na którym moduły są wymieniane, klient może zdecydować, co umieści w swoim komputerze, na którym elemencie się skupi. Zwolennicy przekonywali, że chcieliby np. większą baterię kosztem aparatu fotograficznego albo systemu audio.

Krytycy odpowiadali, że trudno będzie to sensownie rozwiązać z technicznego punktu widzenia. Straci się na wydajności czy na estetyce. Dodawali, że rynek mobilny zbyt szybo ewoluuje, a klienci często wymieniają swoje słuchawki – zupełnie inne zachowania, niż przy PC. Po 2-3 latach spora część użytkowników mogłaby uznać, iż cały telefon nadaje się już do wymiany. Na płaszczyźnie teoretycznej ta dyskusja do niczego nie prowadzi, wypadało sprawdzić rozwiązanie w praktyce. Firmy podjęły się tego zadania i…

Project Ara od Google ciągle ponoć jest rozwijany, ale efektów jakoś nie widać. Kilka razy czytałem, że już za chwilę, już za moment, lecz potem ponownie robiło się cicho. Pół roku temu Tomasz odświeżał temat, lecz trudno uwierzyć w to, że faktycznie coś się wydarzy. Ale nawet gdyby do tego doszło, nie jest pewne, że to przyjęłoby się na rynku. Google może spojrzeć na przykład swojego partnera, korporacji LG, która właśnie porzuca modułowy smartfon. Powód jest prosty: to się nie sprzedaje.

Media donoszą, że LG w modelu G6 nie będzie wprowadzać modułów. Producent chce postawić na wygląd i użyteczność, odcina się od głośnego rozwiązania z G5. Skąd taka decyzja? Wystarczy spojrzeć do wyników sprzedaży i raportów kwartalnych. Jeszcze całkiem niedawno LG było pretendentem do zajęcia trzeciego miejsca na rynku mobilnym, a teraz ustępuje nie tylko Samsungowi i Apple, ale też grupie chińskich firm. Traci na segmencie mobilnym, mocno uderzyły firmę po kieszeni zarówno prace nad G5, jak i promocja tego urządzenia. A odzew ze strony klientów był poniżej oczekiwań. Koreańczycy mówią zatem pas.

Czy problem polega na tym, że smartfon był nieudany? Jeżeli zajrzycie do recenzji tego sprzętu przygotowanej przez Tomka, przeczytacie, że LG stanęło na wysokości zadania, a moduły są ciekawym pomysłem. Firma podołała zadaniu i rozbudziła apetyt u niektórych odbiorców. Tyle, że z zapowiadanej „rodziny” modułów niewiele wyszło, szybo miało się okazać, że korporacja działa niekonsekwentnie. Ale może ktoś doszedł do wniosku, że nie ma sensu pakować pieniędzy w projekt, który i tak nie wypali? Inwestować spore środki w modułowy smartfon, by po 2-3 latach powiedzieć, że to jednak nie ma sensu? Czasem lepiej szybko odkleić plaster…

Część potencjalnych klientów może narzekać na decyzję LG, ale zastanawiam się, czy na ten pomysł, na modułowy smartfon, zagłosowali w ubiegłym roku swoim portfelem? Nagle może się okazać, że połowa komentujących jest za tym pomysłem, ale przy wyborze telefonu dla siebie zdecydują się na tradycyjny model. Bo… I tu usłyszmy pewnie dziesięć różnych powodów. A z punktu widzenia producenta jest jeden zasadniczy powód, by odpuścić: bo nikt tego nie kupi. Lepiej zatem skupić się na zaokrąglonych ramkach, niwelowaniu wystających elementów modułu foto oraz na kolorystyce. Mniejsze wyzwanie, a efekty mogą być lepsze.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców