34

Microsoft wykończy Nokię? (ja w to nie wierzę)

Czy podpisana w lutym ubiegłego roku umowa na produkcję smartfonów z Windows Phone to rzeczywiście gwóźdź do trumny fińskiego producenta? Wiele osób wypowiadało się dość niepochlebnie na temat współpracy Nokii i Microsoftu na rynku urządzeń mobilnych. Wydawało się, że po premierze smartfonów Lumia głosy te ucichną, jednak nie – swój kamyczek do ogródka dorzucił właśnie […]

Czy podpisana w lutym ubiegłego roku umowa na produkcję smartfonów z Windows Phone to rzeczywiście gwóźdź do trumny fińskiego producenta? Wiele osób wypowiadało się dość niepochlebnie na temat współpracy Nokii i Microsoftu na rynku urządzeń mobilnych. Wydawało się, że po premierze smartfonów Lumia głosy te ucichną, jednak nie – swój kamyczek do ogródka dorzucił właśnie były pracownik Nokii.

Ostrą opinię na temat współpracy Nokii i Microsoftu wydał Tomi T. Ahonen, były pracownik fińskiej firmy. Ahonen, niegdyś menadżer segmentacji w firmie, już wcześniej niepochlebnie wypowiadał się o działaniach spółki Stephena Elopa. Ostatnio jednak opublikował na swoim blogu długi wpis, w którym bezpośrednio atakuje strategię Nokii mającą na celu produkcję smartfonów z Windows Phone.

Zdaniem Ahonena współpraca z Microsoftem w efekcie wyniszczy Nokię.

Na swoje poparcie bloger przytacza dane z Anglii, gdzie jego zdaniem telefony Lumia nie sprzedają się, mówiąc oględnie najlepiej. Zamiast spodziewanego jeszcze na początku 2011 roku zdobycia 20% rynku smartfonów Windows Phone radzi sobie raczej słabo. Niewiele też wskazuje na to, aby sytuacja w najbliższym czasie miała ulec radykalnej zmianie.

Nie będę tutaj przytaczał wszystkich argumentów, jakimi posługuje się Ahonen. Z częścią z nich zgadzam się – np. tezą o niepotrzebnym porzuceniu systemu MeeGo – inne uważam za przesadzone. Na przykład? Ahonen posuwa się do stwierdzenia w pewnym momencie, że:

Strategia Microsoftu prowadzi prosto do śmierci Nokii. Smartfony Lumia zniszczą Nokię. System Windows Phone nigdy nie będzie trzecią platformą.

Ostre słowa, za którymi stoją zarówno dane liczbowe (z Anglii), jak i osobiste doświadczenie Ahonena. Mimo to nie jestem specjalnie przekonany o rychłym upadku Nokii. Trudno wróżyć na podstawie pierwszego kwartału sprzedaży Lumii o powodzeniu bądź też Windows Phone. Owszem, na razie system Microsoftu nie zdołał nawet w przybliżeniu zdobyć takiego rynku co Android czy iOS. Może jednak znaleźć swoją niszę.

Microsoft ma nadal szansę na poprawienie wyników – dzięki Windows 8. Nowy system firmy z Redmond już wzbudza spore zainteresowanie, a jego wykorzystanie interfejsu Metro znanego również z Windows Phone może przyczynić się do wzrostu popularności telefonów Nokii. Oczywiście jest to strategia długofalowa, nie spisywałbym jednak od razu fińskiego producenta na straty.

Co do jednego się w 100% zgodzę z Ahonenem. Nokia nie powinna teraz zabierać się za produkcję tabletów z Windows 8. Nie dlatego, aby nie miała szans w starciu z iPadem, ale ze względu na koszta. Fiński producent nie jest w najlepszej sytuacji finansowej, spadająca sprzedaż i udziały w rynku powinny zachęcić go raczej do reorganizacji i skupieniu się na małej liczbie projektów, nie zaś walce o nowe rynki.

Najbliższy czas pokaże, kto ma rację – Ahonen czy Elop. Dzisiaj jestem sceptyczny wobec twierdzeń, że Nokia nie da rady w walce o rynek smartfonów. Na pewno będzie ciężko, ale przy odpowiednim prowadzeniu Lumia może mimo wszystko wywalczyć sobie pozycję obok iPhone’a czy Samsunga Galaxy. Pytanie tylko, czy rzeczywiście Nokia ma jasne plany, jak to osiągnąć?

Grafika: MrFavo