Microsoft

Boże, chroń Microsoft Edge. A szczególnie takiego...

JS
Jakub Szczęsny
24

Kiedy Microsoft Edge po raz pierwszy oficjalnie pojawił się na rynku przeglądarek (już nie jako Project Spartan), miałem ochotę położyć się na podłodze, wierzgać jak opętany i kląć na czym świat stoi. Taki był nudny, słaby i po prostu "meh". A dzisiaj? Co jakiś czas dowiaduję się o fajnych nowościach z tej przeglądarki. Tak to można żyć!

Microsoft Edge pracujący na Chromium dalej znajduje się w fazie testów, ale nawet będąc w tej fazie jest po prostu dobry. Taki, jaki powinien być w momencie jego premiery wraz z Windows 10. Wersje poglądowe przeglądarki oparte na silniku Google według mnie nadają się do codziennej pracy - sam nie mam oporów, by korzystać z niej na kilku komputerach, z których korzystam na co dzień: na służbowym, na osobistym i kilku innych jeszcze maszynach.

Edge z nowością dedykowaną bezpieczeństwu

Lubię Edge'a na Chromium, lubię nowinki związane z bezpieczeństwem, cieszę się, że pojawia się kolejna "fajna zmiana" (nie używam "dobra", bo się boję): przeglądarka zadba o to, byś nie pobrał niepożądanego programu na swój komputer. O co chodzi? Microsoft stworzył pojęcie "Potentially Unwanted Programs" (PUPs), które nie są może najbardziej niebezpieczne, ale służą do wprowadzania użytkownika w błąd lub wyświetlania mu niechcianych reklam. Microsoft wie, że tego typu oprogramowania w internecie nie brakuje i wprowadza do swojej przeglądarki mechanizmy pozwalające na ich "odsianie".

Funkcja ta jest dostępna w najnowszej kompilacji udostępnionej w kanale Canary: aby ją włączyć należy przejść do edge://flags i stamtąd wyszukać "pua", powinna pojawić się opcja dotycząca niechcianych programów oraz zawartego w przeglądarce "filtra".

Oczywiście, Microsoft mógłby zaprowadzić porządek z "PUPs" za pomocą Windows Defendera i Windows 10, ale... Microsoft Edge oparty na silniku Chromium będzie dostępny nie tylko na najnowszej odsłonie okienek Microsoftu. Co bardzo istotne, Edge będzie do zainstalowania również w Windows 8(.1) i Windows 7. To, co kiedyś było nie do pomyślenia, dzięki przejściu na Chromium staje się miłym faktem.

Czytaj także: Firefox Preview? Też jest warty uwagi

Microsoft Edge dobrą przeglądarką jest

Dlaczego nią jest? Bo wreszcie Microsoft się postarał - szkoda tylko, że tak późno. Mimo wszystko - cieszę się, bo efekt tego jest taki, że mogę bez żalu pozbyć się ociężałego, mało lubianego już przeze mnie Chrome'a i zwrócić swoje oczy w kierunku Microsoftu - tak, jak kiedyś, za czasów IE11.

A muszę przyznać, nie byłem fanem przejścia Microsoft Edge na Chromium - wygląda na to, że Microsoft pozbawiony konieczności rozwoju własnego silnika jest w stanie wyprodukować naprawdę dobry kawał przeglądarki. Oby tylko Redmond nie zabrakło tchu w momencie, gdy Edge stanie się w pełni stabilnym produktem.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu