Motoryzacja

Mercedes EQE w wersji SUV, a do tego z... Dolby Atmos

Kamil Pieczonka
5

Mercedes rozbudowuje swoją flotę elektrycznych pojazdów, tym razem prezentując model EQE w wersji SUV. Mniejszy brat modelu EQS SUV oferuje tylko nieznacznie mniej miejsca w kabinie, a do tego wyposażony został w system dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.

Mercedes EQE SUV

W przypadku spalinowych modeli Mercedes stosował różne oznaczenia, w zależności od tego czy mieliśmy do czynienia z tradycyjnym nadwoziem czy podniesionym (SUV). W modelach elektrycznych zdecydowano się zwyczajnie na dopisek SUV, dlatego EQE będzie po prosty występował w dwóch wersjach. Model widoczny na zdjęciach poniżej trafi do sprzedaży w przyszłym roku ale już teraz dowiedzieliśmy całkiem sporo na jego temat. Podobnie jak EQE w wersji sedan, do dyspozycji mamy baterie o pojemności 90,6 kWh, która powinna pozwolić na przejechanie nawet 590 km podstawowym wariancie mocy. To około 70 km mniej niż oferuje EQE z niższym nadwoziem.

W bazowej odmianie (EQE 350+) mamy napęd tylko na tylną oś za pomocą silnika o mocy 292 KM (565 Nm), ale w sprzedaży pojawią się też dwa modele z napędem na wszystkie koła (EQE 350 4MATIC i EQE 500 4MATIC) oferujące odpowiednio - 292 KM i 765 Nm raz 408 KM oraz 858 Nm. To jednak nie koniec, bo Mercedes jednocześnie zapowiedział dwie wersje AMG o nieco innych oznaczeniach. EQE 43 4MATIC SUV będzie oferował napęd na wszystkie koła i moc 476 KM, a najmocniejsza odmiana EQE 53 4MATIC+ SUV ma mieć silniki o mocy 625 KM, która w trybie boost (z pakietem AMG Dynamic Plus) może wzrosnąć do 686 KM. W takiej odmianie samochód rozpędza się do 100 km/h w czasie 3,5 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 240 km/h.

Co ciekawe EQE SUV jest mniejszy niż wersja z nadwoziem typu sedan, ma długość 486 cm i szerokość 194 cm, a także nieco krótszy rozstaw osi wynoszący 303 cm. Nadal są to jednak wartości, które powinny zapewnić komfortową podróż 4 osobom w kabinie, a dzięki mniejszym rozmiarom samochód jest zwinniejszy i przyjemniejszy w prowadzeniu. Z zewnątrz cały projekt zgodny jest z aktualną filozofią projektową Mercedesa i wyróżnia się z pewnością na drodze podświetlaną listwą łączącą przednie reflektory. Z boku wygląda jak nieco powiększony hatchback, a nad tyłem tego modelu lepiej spuścić zasłonę milczenia. Jest tak nudny i nijaki, że nawet nie chcę wam go pokazywać. Bagażnik ma za to całkiem sensowne 520 litrów pojemności.

Wnętrze prosto z EQS

We wnętrzu nie ma żadnego zaskoczenia, choć akurat Hyperscreen, który widzicie na zdjęciu poniżej to opcja. Opcjonalnie dostępny jest też system nagłośnienia Burmester 3D lub 4D składający się z 31 głośników umieszczonych w całej kabinie i zgodny ze specyfikacją Dolby Atmos. Dzięki niemu można na postoju cieszyć się nie tylko filmami wyświetlanymi na dużym środkowym ekranie z dźwiękiem przestrzennym, ale również funkcją spatial audio dostępną w ramach serwisu Apple Music. To jeden z pierwszych pojazdów, który daje takie możliwości. Mercedes zadbał też oczywiście o szereg technologii wspomagających kierowcę, w tym o tryb pół-autonomicznej jazdy, automatyczne hamowanie po wykryciu przeszkody czy możliwość poruszania się tylko przy pomocy pedału przyśpieszenia.

Jedynie system ładowania baterii pozostał nieco w poprzedniej erze. To nadal instalacja 400V, która jest w stanie dostarczyć maksymalnie 170 kW i odzyskać około 220 km zasięgu w ciągu 15 minut. Mercedes tłumaczy, że pozostał przy słabszej mocy ładowania, która jest dostępna przez dłuższy okres i nie jest zainteresowany rekordami w chwilowej mocy ładowania. Pokrętne tłumaczenie, ale pewnie ma sens, bo ładowarek 800V też jeszcze na rynku brakuje. EQE SUV na drogi wyjedzie w przyszłym roku, ale póki co nie znamy jeszcze cen. Na pewno będą niższe, niż za model EQS ;-).

PS. Dla odważnych, zdjęcie tylnej części nadwozia.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu