38

mBank „lajt” w komórce. Dobry ruch, ale to wciąż półśrodek

Liczba osób korzystających z mobilnej bankowości, jak również świadomość że można, jest wciąż w Polsce niewielka. Mimo to CitiBank, zainwestował sporo czasu i pracy w kampanię reklamująca tą formę korzystania z jego usług i na zakończenie wypuścił aplikację, będącą uzupełnieniem mobilnej wersji serwisu. mBank – którego jest zadowolonym klientem od lat, poszedł niestety na łatwiznę. Jest lepiej, ale nawet […]

Liczba osób korzystających z mobilnej bankowości, jak również świadomość że można, jest wciąż w Polsce niewielka. Mimo to CitiBank, zainwestował sporo czasu i pracy w kampanię reklamująca tą formę korzystania z jego usług i na zakończenie wypuścił aplikację, będącą uzupełnieniem mobilnej wersji serwisu. mBank – którego jest zadowolonym klientem od lat, poszedł niestety na łatwiznę. Jest lepiej, ale nawet w połowie tak dobrze jak powinno. 

Uruchomiona wczoraj wersja „lajt” serwisu, to nic innego jak tylko inaczej ostylowany sieciowy interfejs mBanku, ponieważ z nieznanego mi powodu alternatywny interfejs strony – dotykowy, jest dostępny w Chrome, ale nie mogę się na niego przełączyć na HTC Hero – tak w Operze Mini jak i wbudowanej przeglądarce telefonu.

Wygląda na to, że nie przeprowadzono wcześniej żadnych badań – czego tak naprawdę potrzebują mobilni użytkownicy banku, tylko machnięto wersję mobilną dla formalności. Pozostawiając masę zbędnych dla użytkowników mobilnych funkcji, a wycinając po drodze możliwość dokonywania przelewów do odbiorców innych niż wcześniej zdefiniowani i… definiowania ich.

Jedynym racjonalnym powodem dla którego zdecydowano się na tak prymitywny serwis mobilny, mogłoby być chęć wsparcia starszych i słabszych telefonów – co jest o tyle bezcelowe, że jak na razie głównymi użytkownikami mobilnej bankowości są ludzie młodzi, obeznani z technologią i posiadający najczęściej współczesnego smartphone.

Sam regularnie sprawdzam stan konta na komórce, a czasem dokonuję przelewów – niekoniecznie zdefiniowanych. Dysponując starym, ale sprawnym smartphone, nie mam też problemów z korzystaniem z standardowego interfejsu WWW, więc choć „lajtowa” wersja jest wygodniejsza, nie oferuje wiele więcej, odbierając i tą ostatnią możliwość, a pozostałe 2-3 których faktycznie używam zakopując na podstronach.

Wpakowanie kluczowych elementów strony, których faktycznie się używa na co dzień w aplikację, dostarczałoby jakąś wartość, a tak mamy tylko PRową zagrywkę. „popatrzcie, jesteśmy nowocześni i mobilni”. Po banku – jakby nie patrzyć – internetowym można się było spodziewać więcej.

Tak wiec czekam dalej na solidną aplikację, która pozwoli mi sprawdzić stan konta po jednym „tapnięciu”, zrobić przelew w drodze, automatycznie pobrać z smsa kod autoryzujący przelew, czy dostawać notyfikacje o przelewach na komórkę, a nie – płatnym – smsem.

Zastrzeżenie: Uczestniczyłem w działaniach CitiBanku, jako juror w ich konkursie „pomysł na mobilną bankowość”. Wspominam o niej, jako o przykładzie poważnego podejścia do tematu, ale nie miałem w rękach aplikacji CitiBanku, więc podzielcie się spostrzeżeniami w komentarzach.