50

Wicepremier Mateusz Morawiecki nie pozostawia złudzeń: trzeba opodatkować pracę robotów

Robotów na świecie szybko przybywa, a tempo zmian ma rosnąć. Efekt będzie taki, że miliony ludzi stracą pracę, a niektóre zawody po prostu znikną - nie brakuje prognoz tego typu. Na tę rewolucję ekonomiczno-społeczną trzeba się przygotować, dyskusja na ten temat zatacza coraz szersze kręgi. Włączył się w nią także wicepremier Mateusz Morawiecki, który stwierdził wprost, że pracę robotów trzeba będzie opodatkować.

Wicepremier Mateusz Morawiecki bierze udział w Kongresie Innowatorów Europy Środkowo-Wschodniej. Podczas tej imprezy dziennikarze pytali m.in. o jego stosunek do propozycji Billa Gatesa, najbogatszego człowieka świata, który kilka tygodni temu stwierdził, że praca robotów powinna być opodatkowana. Co odpowiedział polski polityk? Stwierdził, że jest to oczywisty krok, na co w Polsce zwracano uwagę jeszcze wcześniej:

Oczywiście, że trzeba w przyszłości opodatkować roboty (…) bo roboty to jest kapitał zamieniony na technologię bardzo zaawansowaną, która po prostu generuje bardzo wysoką wartość dodaną. Czyli, mówiąc językiem biznesowym, tworzy najwyższą marżę.

Wyjaśnił też, że właściciele robotów powinni płacić, ponieważ maszyny te powstały dzięki wieloletniej pracy innych ludzi – to owoc postępu, na który pracowały pokolenia i rzesze ludzi. Dlaczego teraz i w przyszłości korzyści z tego miałby czerpać garstka osób?

Sposób opodatkowania tego kapitału, a więc robotów, jest jak najbardziej elementem, który trzeba przedyskutować. Trzeba skonstruować najlepszy system. Nie wyobrażam sobie, żeby pracy było coraz mniej, a właściciele tych robotów, którzy czerpią – można powiedzieć z wielowiekowego dziedzictwa myśli ludzkiej, myśli technicznej – byli jedynymi beneficjentami.[źródło]

Trudno stwierdzić, kiedy rozmowy na ten temat przybiorą realne kształty i jakie będą ich efekty, ale istotne jest to, że zagadnienie pojawiło się w dyskusji. Bo rację ma wicepremier mówiąc, że do nowych realiów trzeba się przygotować na przynajmniej kilku płaszczyznach. To dotyczy nie tylko podatków, ale też ubezpieczeń społecznych, systemu emerytalnego, systemu edukacji (niestety ten jest teraz reformowany i raczej nie bierze się w nim pod uwagę nadchodzących przemian). Przykładem nowych rozwiązań na tym polu może być dochód gwarantowany, który jest już testowany m.in. w Finlandii.