35

Małopolska zaprasza inwestorów. W dość niecodzienny sposób

Wczoraj wieczorem trafiłem na krótkie filmy stanowiące część kampanii, która za jakiś czas ma promować Małopolskę. Przyznam szczerze, iż spoty mnie zaskoczyły, a całość zrobiła niezłe wrażenie. Jedno z haseł przedsięwzięcia – Investor is a star in Małopolska – zostało podlane dawką poczucia humoru i dość niecodziennym podejściem do tematu, a wszystko okraszono jeszcze sobowtórem […]

Wczoraj wieczorem trafiłem na krótkie filmy stanowiące część kampanii, która za jakiś czas ma promować Małopolskę. Przyznam szczerze, iż spoty mnie zaskoczyły, a całość zrobiła niezłe wrażenie. Jedno z haseł przedsięwzięcia – Investor is a star in Małopolska – zostało podlane dawką poczucia humoru i dość niecodziennym podejściem do tematu, a wszystko okraszono jeszcze sobowtórem znanego aktora. Wystarczy, by przyciągnąć biznes nad Wisłę?

Akcję zleciła Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego, a opracowali ją Suzan Giżyńska i Piotr Matecki. Tym razem nie oglądamy przez 5 minut laboratoriów, korytarzy uczelni, biurowców i nowoczesnej infrastruktury (niektóre z tych elementów pojawiają się w filmach, ale stanowią zaledwie dodatek), które mają przyciągnąć inwestora. Twórcy skupili się na nim samym i uczynili z niego przysłowiowy pępek świata. Wszystko kręci się wokół tego człowieka i jest mu podporządkowane. Kto nie skorzystałby z takiego zaproszenia?

Swoistym kontrastem dla postaci inwestora jest znany aktor, na którego w Małopolsce nie zwraca się uwagi (wiadomo przecież, kto jest gwiazdą w tym regionie). Ów znany aktor to George Clooney. Można oczywiście krzyknąć wow! Clooney reklamuje Limanową i okolice! Jeżeli ktoś w miarę dobrze kojarzy celebrytę z Hollywood, to szybko spostrzeże, że coś tu nie gra. Pozostałych informujemy, że Clooney ze spotu to sobowtór. Okazuje się, iż w polskich filmach udział wziął niejaki Parviz Ghodsi (swoją drogą, ciekawe ile można zarobić jako sobowtór Clooney’a?). Prezentuje się całkiem dobrze i faktycznie można go pomylić, ale osobiście zacząłem się zastanawiać, czy efekt całej zabawy nie doprowadzi do następujących skojarzeń: lipny Clooney-lipna promocja, lipna promocja-lipny region…

Załóżmy, że nikt nie będzie kombinował w ten sposób, a inwestorom spodoba się to, że ktoś puszcza do nich oko i zaprasza do wydawania pieniędzy w przyjaznym (i to wielowymiarowo) środowisku. Sam chętnie wybrałbym się do kraju, w którym ludzie (a zwłaszcza kobiety) reagowałyby na mój widok tak entuzjastycznie (by nie napisać euforycznie). Nie tylko wybrał, ale też inwestował na całego – kto wie, co jeszcze może się wydarzyć w Małopolsce, gdy człowiek zostawi już pieniądze np. w sektorze IT.

Za jakiś czas przekonamy się, czy strategia była słuszna i czy promowana w kampanii strona businessinmalopolska.com przyciągnie do Krakowa i pozostałych miast regionu inwestorów oraz ich pieniądze. Przy okazji czekam też na ruchy pozostałych regionów – może i tam postawią na oryginalne rozwiązania i zaskoczą odbiorców.

Źródło grafiki: media2.pl