Jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie miałem okazji sprawdzić Podróży na poprzedniej generacji, choć o grze słyszałem wiele dobrego. W tym więc wypadku lekko „odświeżona” wersja przeznaczona dla konsoli PlayStation 4 była mi bardzo na rękę. Początkowo chciałem napisać recenzję Podróży od razu po jej zaliczeniu. Usiadłem, włączyłem komputer, po czym zamknąłem jego pokrywę. Musiałem odczekać, […]

Jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie miałem okazji sprawdzić Podróży na poprzedniej generacji, choć o grze słyszałem wiele dobrego. W tym więc wypadku lekko „odświeżona” wersja przeznaczona dla konsoli PlayStation 4 była mi bardzo na rękę.

Początkowo chciałem napisać recenzję Podróży od razu po jej zaliczeniu. Usiadłem, włączyłem komputer, po czym zamknąłem jego pokrywę. Musiałem odczekać, chciałem sobie to wszystko przemyśleć, bo nagle w głowie zaczęły pojawiać się analogie, porównania i próby interpretacji przeżytej przygody. Podróż to jedna z najbardziej specyficznych, a jednocześnie najpiękniejszy gier w jakie kiedykolwiek grałem. Jej przejście zajmuje jedynie 2 godziny, ale to tytuł na tyle spójny i kompletny, że nie będziecie mieć wrażenia ani wydłużania, ani skracania opowieści.

Emocje

Mówiąc o opowieści (której tak naprawdę tu nie ma, podobnie jak dialogów) trudno nie mówić o emocjach towarzyszących graniu w Podróż. Wydarzenia na ekranie każdy zinterpretuje na swój własny sposób. Ja widziałem tu radość, smutek, nadzieję, odniesienia do naszej codzienności. Nic jednak nie jest podane na tacy i możecie odebrać ten tytuł zupełnie inaczej. Najważniejsze jest jednak, by nie zrezygnować w pierwszych 15 minutach, bo proste sterowanie i teoretyczny brak akcji może odrzucić – i z tego co wiem, wiele osób z tego właśnie powodu zrezygnowało ze swojej własnej wirtualnej podróży.

A to ogromny błąd. Autorom udało się bowiem dokonać rzeczy, której próżno szukać w innych produkcjach. Dali graczowi szkielet historii symbolizującej życie, którą przyjdzie rozwijać według własnych odczuć. Trudno pisze się o tej grze, jeszcze trudniej przelewa na słowa emocje, które towarzyszą przygodzie. Jeśli jednak chcecie konkretów – proszę bardzo.










Podróż to prosta w mechanice gra polegająca na ciągłym parciu przed siebie – w stronę wielkiego słupa światła, który jawi się jako koniec wędrówki. Nasz bezimienny bohater posiada szal, dzięki któremu może czasem unosić się w powietrzu, używając specjalnych znaków rozwiązuje proste i przyjemne łamigłówki, przy których nie da się „zaciąć”. Jakby twórcy chcieli nam powiedzieć – „każdy może skończyć Podróż”. I mieliby rację, gra jest bowiem banalnie prosta. Zwiedzimy pustynie, zalewane wodą pomieszczenia, dziwne budowle, śnieżne lokacje. Każda z nich intryguje na swój własny sposób, zachęcając do eksploracji, choć gołym okiem widać, gdzie powinniśmy iść by pchnąć opowieść do przodu.

Wędrowcy

W trakcie swojej wędrówki co jakiś czas będziecie napotykać innych graczy. Nie da się wejść z nimi w głosową interakcję, ale widok innego wędrowca sprawiał, że przez chwilę nie czułem się samotny. Trochę jak w życiu, podczas którego spotykamy przyjaciół, znajomych – który dzielą naszą historię, zostają przy nas lub po prostu bez słowa znikają. Fantastyczny, mocno grający na emocjach pomysł, szczególnie że samotność jest jednym z odczuć, które będzie Wam w trakcie podróży towarzyszyć.

Na uwagę zasługuje oprawa dźwiękowa autorstwa Austina Wintory’ego. Kompozytorowi udała się rzecz niezwykła – doskonale połączył obraz z dźwiękiem, co wbrew pozorom nie zdarza się w grach zbyt często. Przynajmniej nie na tak wysokim poziomie.

Werdykt

Czy Podróż potrzebowała odświeżania pod kątem PlayStation 4? Nie. Dlatego bardzo szanuję decyzję Sony dotyczącą możliwości pogrania na PS4 w wersję kupioną kiedyś na PS3. Czy gra się lepiej? Nie gra się gorzej, drobne zmiany graficzne sprawiają wrażenie, jakby gra była trochę bardziej kreskówkowa, bardziej wygładzona. Udało się jednak zachować tę samą magię, więc wszystko jest w porządku.

Za Podróż w PlayStation Store zapłacicie 63 zł. Zdecydowanie warto, gwarantuję Wam bowiem, że mimo krótkiego czasu gry, będziecie chcieli do niej wrócić. To jedna z gier „dla każdego” i nawet jeśli nie zakochacie się w niej tak, jak ja, gwarantuję Wam, że nie zmarnujecie swojego czasu.