Google

Magiczna gumka w Pixelu 7 wcale nie jest taka magiczna

Kamil Pieczonka
30

Magic wand, czyli funkcja w polskiej wersji Androida przetłumaczona jako "magiczna gumka" to jedno z flagowych rozwiązań w Pixelu 7. W praktyce okazuje się jednak, że wcale nie działa tak idealnie jak na prezentacji, co pewnie nie jest wielkim zaskoczeniem.

Magiczna gumka ma swoje wady

Google podczas prezentacji Pixela 7 poświęciło funkcji "magicznej gumki" sporo czasu i podkreślało, że jest dostępna tylko na najnowszym smartfonie ze względu na możliwości procesora Tensor. Chodziło głównie o wydzieloną część tego układu odpowiedzialną za obsługę sztucznej inteligencji. Dla przypomnienia, magiczna gumka pozwala na usuwanie przedmiotów i osób z tła fotografii, które znalazły się tam przypadkowo. Na przykładach Google działało to bardzo sprawnie dlatego postanowiłem pobawić się trochę z moimi starymi zdjęciami. I niestety po kilkunastu próbach nie jestem zachwycony.

Owszem korzystanie z magicznej gumki jest bajecznie proste. De facto przeglądając zdjęcia w aplikacji Google Photos (Zdjęcia) smartfon sam sugeruje nam, które fotografie można poprawić. Jeśli się na to zdecydujemy rozpoczyna się krótka analiza zdjęcia i zaznaczane są elementy, które zostaną usunięte. Wszystko trwa maksymalnie kilkanaście sekund i mamy fotografie bez niechcianych osób na drugim planie. Tak jest przynajmniej w teorii, bo w praktyce niestety tak różowo nie jest. Na przykładzie poniżej wyraźnie widać, że algorytm nie poradził sobie najlepiej. Oszem nie był to prosty przypadek, ale pozostawienie nogi to chyba już nieco za dużo.

Generalnie przy większych skupiskach ludzi robi się problematycznie. Pozostają nie tylko pojedyncze kończyny, ale również sam obraz jest nieco zdeformowany. Na ekranie smartfona wygląda to jeszcze całkiem nieźle, ale jeśli przeglądacie zdjęcia na komputerze albo je wydrukujecie, to efekt pozostawia wiele do życzenia. Nie jest to niestety jednostkowy przypadek, z takimi problemami trzeba się po prostu liczyć. Magiczna gumka całkiem dobrze spisuje się gdy chcemy usunąć ze zdjęcia jakiś niewielki przedmiot/pojedynczego człowieka. Gdy obiektów jest więcej, to rezultaty nie są zadowalające. Problem jest też np. z cieniami. Owszem osoba znika, ale jej cień pozostaje, możecie to zobaczyć na poniższych zdjęciach.

To wszystko sprawia, że w tej formie ta funkcja jest tylko zabawką, którą można pochwalić się wśród znajomych. Do praktycznych poprawek zdjęć raczej się nie nadaje, chyba, że mamy bardzo prosty przypadek. Można też próbować robić korektę ręcznie, bo magiczna gumka pozwala usunąć dowolny obiekt ze zdjęcia, ale na małym ekranie smartfona jest to nieco nużące. Gdy na rynku pojawi się Pixel Tablet, będzie to pewnie miało więcej sensu.

Inne funkcje edycji zdjęć w Pixelu 7 są jednak lepsze

Magiczna gumka to jednak nie jedyna funkcja jaką oferują smartfony Pixel. Google wprowadziło też możliwość wyostrzenia poruszonych zdjęć, która działa poprawnie ale trudno liczyć na cuda. Całkiem dobrze wypada za to rozmywanie tła, które pozwala poprawić portrety zrobione innymi smartfonami. To co mi najbardziej przypadło do gustu i co działa całkiem nieźle to filtr "Dynamiczny", który pozwala zwykle zdjęcie przerobić na HDR. Jeśli zatem macie kadr, który jest przyciemniony (np. z powodu mocnego światła za fotografowanymi osobami) to ten filtr wyciągnie nam przyciemnione fragmenty, bez prześwietlania reszty zdjęcia. Działa to poprawnie, choć wiadomo, że efekty nie będą idealne, ale mimo wszystko potrafią wyciągnąć detale, których na zdjęciu brakowało. Całkiem nieźle spisują się też automatyczne poprawki zdjęć, które sprowadzają się do regulacji punktu bieli i nasycenia kolorów.

Google Pixel 7 wypada świetnie nie tylko pod względem wykonywanych zdjęć, ale również tego co potrafi z tymi zdjęciami zrobić w post-produkcji. Nie zawsze działa to idealnie, co widać na załączonych obrazkach, ale jeszcze kilka lat temu o takich możliwościach mogliśmy tylko pomarzyć. Przed nami jeszcze długa droga aby tzw. sztuczna inteligencja faktycznie robiła wszystko idealnie, choć jestem pewny, że algorytmy Google będą w tym coraz lepsze.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu