Moje przemyślenia

Linkowanie w wyszukiwarkach i wolność panoramy jednak bezpieczne. Parlament Europejski przegłosował

1

Sporo się mówi ostatnio w kontekście prawa to nieograniczonego linkowania przez wyszukiwarki do materiałów publikowanych przez serwisy internetowe. Jest to jedną z płaszczyzn, na której toczy się bój organów europejskich z Google. Dziś w Parlamencie Europejskim miało miejsce głosowanie w tej sprawie...

Sporo się mówi ostatnio w kontekście prawa to nieograniczonego linkowania przez wyszukiwarki do materiałów publikowanych przez serwisy internetowe. Jest to jedną z płaszczyzn, na której toczy się bój organów europejskich z Google. Dziś w Parlamencie Europejskim miało miejsce głosowanie w tej sprawie, a także w kwestii wolności panoramy, o której pisałem kilka dni temu Póki co wydaje się bezpiecznie. Tylko na jak długo?

Sprawa linków ciągnie się od dwóch lat. Najpierw prawne ograniczenia dotyczące linkowania pojawiły się w Niemczech, gdzie lobbowali za tym wielcy wydawcy. Sytuacja jednak nie wyszła im na dobre, bo Google zmienił sposób wyświetlania wyników wyszukiwania prowadzących do ich stron, co przełożyło się na mniejszą liczbę wejść. Wydawcy musieli skapitulować. Jakiś czas później podobny scenariusz zrealizował się w Hiszpanii, gdzie ostatecznie zamknięto Google News. Największe zmiany miało jednak przynieść głosowanie w Parlamencie Europejskim, które zakładało nałożenie obowiązku opłat za linkowanie do artykułów, co de facto jest źródłem przychodu dla wyszukiwarek internetowych.

Zwolennicy takiego rozwiązania byli zdania, że tylko wdrożenie ogólnego prawa obowiązującego na terenie UE byłoby w stanie przynieść należyte efekty, a także wywrzeć wpływ na Google. Autorką raportu dotyczącego tej kwestii była eurodeputowana z niemieckiej partii piratów, Julia Reda. Pomysły, które się tutaj pojawiły generalnie są oceniane pozytywnie, bo zakładają szereg zmian w prawie autorskim pod kątem internetu. Szczególnie interesująca jest tutaj kwestia dotycząca zniesienia blokad regionalnych, a także wyjątków prawnych dla instytucji naukowych i kulturowych i pozycji twórców w negocjacjach dotyczących wynagrodzenia. Raport jest tak właściwie wstępem do dyskusji na temat prawa autorskiego w internecie. Wykorzystała to inna europosłanka, Angelika Niebler, wprowadzając poprawkę dotyczącą opłat za linkowanie w wyszukiwarkach. Sam raport Redy został przyjęty, ale bez zmian Niebler. W Kaliforni pewnie ktoś odetchnął z ulgą. Teraz pora na konkretne reformy, ale propozycje tutaj ma przedstawić już Komisja Europejska.

Dziś również głosowano w sprawie wolności panoramy, a więc wyjątku w prawie autorskim, który pozwalał na fotografowanie a następnie dowolne publikowanie wystawionych publicznie obiektów architektury, dzieł sztuki i innych wartościowych elementów kultury. W parlamencie pojawił się pomysł, aby ujednolicić tę kwestię w całej UE, wprowadzając stosowne ograniczenia. Na szczęście tutaj również udało się projekt odrzucić. Wobec tego, kraje mogą w dalszym ciągu indywidualnie decydować o tej kwestii.

Tutaj oczywiście nasuwa się od razu kwestia tego, na jak długo obie kwestie pozostają bezpieczne. Widać bowiem, że zakusy unijnych parlamentarzystów i komentarzy mające na celu regulowanie wszystkiego co popadnie są dość niebezpieczne dla internetu. Biorąc pod uwagę liczbę swobód, jakimi obecnie się rządzi sieć, można śmiało podejrzewać, że w niedalekiej przyszłości będziemy świadkami kolejnych głosowań nad projektami niekoniecznie korzystnymi dla obywateli Europy. A czy nie powinno być aby odwrotnie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu