Laptop

Thinkpad to nieśmiertelna legenda - nawet 11-letni model może dorównać nowościom

AL
Albert Lewandowski
47

Każdy segment ma jakieś legendy, niezapomniane modele albo nawet ich całe serie, które wyróżniają się piękną historią oraz dobrymi skojarzeniami. Do tego grona z pewnością możemy zaliczyć linię laptopów Thinkpad, najpierw pod marką IBM, a później Lenovo. Społeczność nadal udowadnia, że darzy te komputery wyjątkową sympatią.

Nowe w starym

Wszystkie Lenovo Thinkpad należą do grona produktów biznesowych. W przypadku laptopów ten przymiotnik na końcu znaczy o wiele więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – najczęściej wiążą się z nim wyższa jakość, łatwiejsze ewentualne naprawy czy lepsza wytrzymałość na trudy dnia codziennego. W tym wszystkim nie sposób zapomnieć o lepszym traktowaniu przez producenta, przynajmniej dopóki nasz sprzęt obowiązuje gwarancja.

Owszem, ma to swój wpływ na cenę. Trzeba jednak przyznać, że w niektórych sytuacjach dopłata wydaje się być rozsądniejszą, bardziej przyszłościową inwestycją, szczególnie patrząc na zaangażowanie społeczności w odmładzanie niektórych starszych modeli. Otóż grupa chińskich informatyków postanowił zająć się kilkoma modelami. Modernizacje polegają przede wszystkim na wymianie płyty głównej, dzięki czemu można dać nowe podzespoły i odczuwalnie zwiększyć moc obliczeniową naszego laptopa.

Zawsze przyszłościowo

To pokazuje najlepiej, że przejęcie działu zajmującego się Thinkpadami przez Lenovo stanowiło jedynie kolejny rozdział pięknej historii. Już wcześniej w modelach z tym znanym logo, wprowadzono TrackPoint, ułatwiający nawigację, wyświetlacze 16:9 lub 16:10 zaczęły wypierać te 4:3, a podświetlenie klawiatury ThinkLight zwiększało komfort pracy. Zdecydowanie próba czasu jest niestraszna jakiemukolwiek modelowi.

Sam producent zadbał o zaprezentowanie jubileuszowego wariantu na 25-lecie. Jednak dla fanów marki to zdecydowanie było za mało i już w zeszłym roku mogliśmy poznać autorskie nowości, takie jak X62 oraz T70, które były w zasadzie wzmocnionymi wersjami urządzeń z 2007 roku. Sam jestem pod ogromnym wrażeniem zaangażowania ludzi w cały projekt. Mimo wszystko efekt może przerosnąć nawet niektóre oczekiwania.

X62 oferuje matowy ekran IPS o rozdzielczości 1440 x 1050 pikseli, Intel Core i7-5500U, wsparcie dla dysków podłączanych pod złącza SATA III czy mSATA, a można go kupić nawet wbudowanego w laptopa, podczas gdy T70 to płyta główna przeznaczona przede wszystkim do własnego montażu. Tu już jednak pojawia się Intel Core i5-7300HQ albo i7-7700HQ. Co ciekawsze, zmieniać da się nawet podświetlenie klawiatury. Z kolei płyta X10 oznacza już wsparcie dla Intel Core ósmej generacji, takich jak i5-8250U czy i7-8550U, do 32 GB RAM (aż do DDR4 3000 MHz), złącze M2, slot mSATA, miejsce na dysk HDD, obsługę zewnętrznych ekranów do 1920 x 1200 pikseli i kompletny zestaw portów.

Moim zdaniem genialna sprawa, że społeczność sama dba o dostępność nowych płyt głównych dla starych Thinkpadów. Niewątpliwie wielu osobom pozwoli to albo przyspieszyć swój sprzęt albo powrócić do czegoś w prawdziwym stylu retro. Więcej na ten temat możecie dowiedzieć się z fanpaga Lcdfans.

To jest siła marki!

Każdy inny producent może jedynie z zazdrością spoglądać na Lenovo Thinkpad. Szczerze mówiąc, nie dziwię się temu szczególnie, ponieważ sam używam Thinkpada X121e z 2011 roku w niższej konfiguracji z procesorem AMD E350 (dwa rdzenie 1,6 GHz), 2 GB RAM i z dyskiem 320 GB HDD i w roli zapasowego urządzenia sprawdza się bez większych zastrzeżeń.  Szczególnie po zainstalowaniu Lubuntu, sprawuje się w sam raz. Jednocześnie nadal prezentuje się świetnie, nie widać, ani nie czuć upływu już prawie ośmiu lat. To się nazywa solidność!

Czy ktoś z Was zainteresował się jednak tematem modernizacji starszego laptopa? Co w ogóle sądzicie o takiej inicjatywie?

źródło: HackADay przez Liliputing

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: