21

Kupujesz sprzęt z zagranicy? Sprawdź z czym wiąże się import towarów z USA

Z wewnętrznych danych firmy PayPal wynika, że w 2013 r. płatności wysłane przez polskich użytkowników do sklepów online w USA wzrosły o 18%. To przede wszystkim efekt niższych cen – np. elektronikę za Oceanem można kupić średnio o 35% taniej. Takie zakupy mogą się jednak wiązać z koniecznością zapłaty podatku VAT, cła, a nawet akcyzy. […]

Z wewnętrznych danych firmy PayPal wynika, że w 2013 r. płatności wysłane przez polskich użytkowników do sklepów online w USA wzrosły o 18%. To przede wszystkim efekt niższych cen – np. elektronikę za Oceanem można kupić średnio o 35% taniej. Takie zakupy mogą się jednak wiązać z koniecznością zapłaty podatku VAT, cła, a nawet akcyzy.

Autorem wpisu jest Sebastian Bobrowski, Dyrektor Finansowy inFakt.

Rośnie liczba kupujących przez Internet poza Polską

Jeszcze jakiś czas temu zagraniczne zakupy online nie cieszyły się w Polsce dużą popularnością. Spory wpływ miały na to m.in. wysokie koszty wysyłki, ale także obawy przed zostaniem oszukanym i utratą zainwestowanych pieniędzy. Z badania przeprowadzonego przez ośrodek badawczy IPSOS dla PayPal można się jednak dowiedzieć, że już przeszło 70% Polaków robi zakupy w sieci (z czego 16% na zagranicznych portalach). Jak widać niegdysiejsze obawy odchodzą do lamusa. Wpływ na to ma wiele czynników.

Wśród najważniejszych można wymienić większe bezpieczeństwo przeprowadzanych transakcji, możliwość zakupu konkretnego produktu sprowadzająca się do kilku kliknięć myszką, czy wspomniane na początku atrakcyjne ceny. Co więcej transakcje przeprowadzane w obrębie Polski bądź Unii Europejskiej nie napotykają wielu zawirowań formalno-prawnych. Te mogą się jednak pojawić w przypadku zakupu towarów z kraju nie należącego do Wspólnoty, np. z USA.

Import może oznaczać konieczność zapłaty cła

Najprościej rzecz ujmując przez import towarów należy rozumieć przywóz towarów spoza Unii Europejskiej na terytorium Polski. Zgodnie z tą definicją zakupów towaru i jego dostawa ze Stanów Zjednoczonych kwalifikuje się jako import i podlega opodatkowaniu w Polsce. W tym kontekście należy wiedzieć, że towary przywożone lub otrzymywane spoza granic UE obarczone są niejednokrotnie konieczności uiszczenia należności celnych.

Cło jest liczone od całości kosztów związanych z nabyciem towaru – to jest ceny zakupu wraz z kosztami wysyłki. W przypadku niektórych serwisów, np. amerykańskiego Amazonu do ceny produktu od razu doliczana jest zaliczka na poczet opłat celnych (import fees deposit) oraz VAT (według zasad i stawek właściwych dla kraju nabywcy).

Dzięki temu kupujący nie musi sam wypełniać zgłoszeń celnych od paczek otrzymywanych z zagranicy – to nadawca pobiera zaliczkę, a następnie reguluje należność do właściwego urzędu celnego. Wysokość opłat zostaje również wpisana do dokumentu SAD (Jednolity Dokument Administracyjny), który dostaje się od kuriera. Należy przy tym pamiętać, że serwis internetowy np. wspominany Amazon ma prawo samemu zajmować się kwestiami celnymi i naliczać tego typu opłaty – oczywiście jeśli odpowiednie zapisy znajdują się w umowie pomiędzy sklepem internetowym a nabywcą.

W sytuacji, gdy urząd celny nie pobierze żadnych opłat to zaliczka może być zwrócona. Trzeba jednak wiedzieć, że kupując na amerykańskim Amazonie czy w wielu podobnych serwisach nabywca traktowany jest jako osoba prywatna (nieprowadząca działalności gospodarczej) – o tym jakie są tego skutki wyjaśniamy pod koniec.

Samodzielna odprawa celna może okazać się bardzo skomplikowana

W przypadku, gdy przedsiębiorca sprowadza towar, którego nadawca nie dba o formalności celne najlepiej skorzystać z usług agencji celnych, które zajmują się wszelkiego rodzaju kwestiami, które są z tym związane. Choć bowiem odprawy można dokonać na własną rękę bywa to jednak bardzo skomplikowane i może zająć sporo czasu. Z czym się to wiąże? W celu przeprowadzenia importowej odprawy celnej należy bowiem przygotować m.in.:

  • zgłoszenie celne na dokumencie SAD,
  • fakturę sprzedaży/zakupu towaru,
  • dokument przewozowy CMR,
  • dokument tranzytowy, na podstawie którego towar wjechał na obszar celny UE,
  • inne dokumenty towarzyszące, takie jak specyfikacja towarowa, lista załadunkowa, świadectwo zdrowia, certyfikat jakości, pozwolenie na przywóz itp. (w zależności od rodzaju towaru).

W związku z całą procedurą konieczne jest również sprawdzenie czy dany towar objęty jest cłem. Aby ustalić stawkę dla danego towaru należy znaleźć kod (CN) towaru, a następnie sprawdzić stawkę dla danego kodu oraz kraju pochodzenia. Wysokości stawek celnych w imporcie do krajów Unii Europejskiej można znaleźć na stronie internetowej Zintegrowanej Taryfy Celnej Unii Europejskiej (TARIC). Trzeba jednak wiedzieć, że wyszukiwanie za pomocą tego systemu nie jest łatwe.

Jako podsumowanie najlepiej przytoczyć zdanie z informacji służby celnej odnoszącej się do odprawy przy imporcie towaru: „najprawdopodobniej będziesz musiał skorzystać z usług agencji celnej, ponieważ wypełnienie zgłoszenia celnego wraz z wersją elektroniczną wymaga wiedzy fachowej i specjalistycznego oprogramowania”.

Czasem cła można uniknąć

Są jednak i dobre wiadomości. Niekiedy bowiem możliwe jest uniknięcie zapłaty cła. Odnosi się to przede wszystkim do towarów w przypadku, których stawka celna wynosi 0% (np. laptop, telefon komórkowy, aparat cyfrowy). Ocleniu zazwyczaj nie podlegają również zakupy, których wartość nie przekracza 150 euro (nie wlicza się do tego kosztów transportu). Tyle że paczki przesyłane spoza granic Wspólnoty objęte są nie tylko cłem, ale również podatkiem VAT oraz akcyzą (np. alkohol, papierosy).

Istnieje możliwość niepłacenia podatku VAT od towarów, których wartość nie przekracza 45 euro. Odnosi się to jednak tylko do sytuacji, w których transakcja przebiega pomiędzy dwiema osobami nieprowadzącymi działalności gospodarczej. Co za tym idzie przedsiębiorca nie ma szans skorzystać z takiej opcji. A zatem kupując towary z USA trzeba zwrócić baczną uwagę na podatki oraz cła. Może się bowiem okazać, że przez wzgląd na nie cały zakup przestanie być opłacalny.

Jak wygląda rozliczenie VAT przy imporcie towarów?

W przypadku, gdy zakup ma służyć osobie prywatnej żadnymi kwestiami związanymi z VAT-em przejmować się nie trzeba. Jednak kiedy dokonuje go przedsiębiorca powinien on pamiętać o kilku istotnych aspektach. Zgodnie z zasadami ogólnymi obowiązek rozliczenia podatku VAT z tytułu dokonania dostawy towaru spoczywa na sprzedawcy. W przypadku pewnych rodzajów transakcji m.in. właśnie eksportu towarów, ten mechanizm został jednak odwrócony. Zgodnie z tym to nie sprzedawca, ale nabywca zobligowany jest do rozliczenia podatku VAT.

Podstawą opodatkowania VAT w kontekście importu towarów jest tzw. wartość celna powiększona o należne cło. Wartość celna to zapłacona cena powiększona o koszty np. transportu, ubezpieczenia, pakowania towaru. Obowiązek podatkowy w imporcie towarów powstaje zazwyczaj z chwilą powstania tzw. długu celnego, czyli przyjęcia zgłoszenia celnego. Przedsiębiorca ma 10 dni na wpłacenie kwoty obliczonego podatku – licząc od momentu powiadomienia przez organ celny o wysokości należności.

Prawo do odliczenia VAT-u przysługuje za okres rozliczeniowy, w którym przedsiębiorca otrzymał dokument celny. Przy czym, jeżeli nie odliczy VAT w tym terminie, może tego dokonać w jednym z dwóch kolejnych okresów rozliczeniowych. Należy także pamiętać, że dokument wystawiony przez zagranicznego kontrahenta służy jedynie do celów informacyjnych.

W sytuacji, kiedy zgłoszenie celne składane jest w formie papierowej to potwierdzeniem prawa do odliczenia VAT od importu towarów jest dokument SAD. Natomiast, gdy zgłoszenie celne ma formę elektroniczną za dokument celny uznaje się Poświadczone Zgłoszenie Celne (PZC). Moment jego otrzymania to data pobrania ze strony organu celnego.

Dla amerykańskiego Amazona kupujący nie jest przedsiębiorcą – co z tego wynika?

W tym momencie warto wrócić do poruszonego wcześniej wątku dokonywania zakupów na amerykańskim Amazonie (i podobnych portalach). Jak już było wspomniane, często traktują one kupującego jako osobę nieprowadzącą działalności gospodarczej. Chodzi tu przede wszystkim o informacje podawane przy rejestracji, które później znajdują się na wystawionym dokumencie sprzedaży.

Większość portali nie uwzględnia bowiem wśród danych odbiorcy takiej pozycji jak NIP. Sprawia to, że zakupu de facto dokonuje osoba nieprowadząca działalności gospodarczej, nie zaś przedsiębiorca. Tym samym nie ma choćby możliwości odliczenia podatku VAT. Problematyczne może być również zaliczenie zakupu z portalu np. notebooka z USA do kosztów firmowych. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że taki wydatek zostanie zakwestionowany przez urzędników.

A jakie są Wasze doświadczenia ze sprowadzeniem towarów z USA do Polski? Podzielcie się nimi w komentarzach.

Luciano Mortula / Shutterstock.com