Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Mobile

Kto tak naprawdę zarabia na aplikacjach mobilnych?

KM
Kamil Mizera
9

Wydawać by się mogło, że świat oszalał na punkcie aplikacji mobilnych i tak w rzeczywistości jest. Gdzie się nie obrócisz, tam smartfony i tablety, a na nich aplikacje, aplikacje, aplikacje. Tworzenie aplikacji wydaje się więc naprawdę lukratywnym biznesem i nie jeden marzy o tym, aby zbić szybką fo...

Wydawać by się mogło, że świat oszalał na punkcie aplikacji mobilnych i tak w rzeczywistości jest. Gdzie się nie obrócisz, tam smartfony i tablety, a na nich aplikacje, aplikacje, aplikacje. Tworzenie aplikacji wydaje się więc naprawdę lukratywnym biznesem i nie jeden marzy o tym, aby zbić szybką fortunę właśnie w taki sposób. Ale jak w rzeczywistości wygląda kwestia sprzedaży i zysków z aplikacji i kto sięga po te pieniądze?

Mimo, że rynek aplikacji mobilnych jest wciąż stosunkowo młody, a akces do niego nie jest aż tak trudny, to również tutaj, jak wszędzie, dominują duże firmy lub znane marki, a zaczynający gracze nie mają wcale łatwo. Ciekawy obraz tego, a właściwie wycinek obrazu, jaki przedstawiają ostatnie wyniki analizy przeprowadzonej przez Canalys.

Według Canalys, której analiza dotyczy pierwszych 20 dni listopada, niemal połowa, ze 120 milionów dolarów dochodu pochodzącego z płatnych i oferujących wewnętrzne płatności aplikacji, zarówno tych z AppStore, jak i Google Play, trafiła do zaledwie 25 deweloperów. Oznacza to, że owa 25tką zarobiła w tym czasie około 60 milionów dolarów. Co ciekawsze jednak, z jednym wyjątkiem, wszyscy oni reprezentowali świat gier (Disney, Electronic Arts, Gameloft, Glu, Kabam, Rovio, Storm8 czy Zynga).

Wynikają z tego ciekawe wnioski, które nie są znowu aż tak odkrywcze. Generalnie gry na urządzeniach mobilnych sprzedają się bardzo dobrze. Według Canalys, w badanym okresie czasu, aż 145 na 300 top aplikacji w AppStore i 116 na 300 top w Google Play to gry właśnie. A mówimy tutaj o grach płatnych, w przypadku darmowych te proporcje również są podobne. Co istotne, firmy te mają w swojej ofercie po kilkanaście tytułów (również Rovio z jego odmianami Angry Birds i Bad Piggies można w ten sposób traktować).

Dane te pokazują więc nie tylko to, jakie kategorie aplikacji najlepiej zarabiają, ale również wskazują na fakt, jak mobile gaming jest silny i że staje się coraz popularniejszy, a mobile może być przyszłością gier. Fakt, że aż połowa dochodów trafia właśnie do firm oferujących gry jest niezwykle znaczący, jednak również warto spojrzeć na to, z jakimi firmami mamy do czynienia – to poważni gracze, mający środki i wypracowaną markę, oferujący dużą liczbę tytułów. Wśród nich Rovio to swoisty ewenement.

Oczywiście medal ma dwie strony. W końcu pozostałe 60 milionów dolarów też gdzieś trafia i wcale nie jest powiedziane, że jeżeli nie tworzy się gier i nie jest się dużą firmą, to nie ma po co wchodzić na ten rynek, w końcu jest mnóstwo znanych produktów z innych kategorii, które przynoszą twórcom niemałe zyski. Jednak już w tym momencie, kiedy zarówno AppStore jak i Google Play oferują po około 700 tysięcy aplikacji, przebicie się nowych graczy i odniesienie na tym rynku olbrzymiego sukcesu jest coraz trudniejsze. Prędzej czy później musi dość do nasycenia, a przecież nikt już nawet teraz w stanie przejrzeć całej oferty tych sklepów. W takim tłumie łatwo zniknąć ze swoim produktem. Jeżeli nie tworzy się czegoś całkowicie oryginalnego, to bez odpowiedniej reklamy nie ma szans.

Zdjęcie: Digital Trends

Partner sekcji mobilnej:


Alternatywna zawartość w przypadku braku flash-a

Patronem sekcji Mobile jest Sony Mobile, producent Xperia™ T – smartfona sprawdzonego przez Jamesa Bonda. Xperia T wyposażona została w najlepszy ekran HD o przekątnej 4,6 cala z technologią Mobile BRAVIA® Engine oraz doskonały aparat fotograficzny o rozdzielczości 13 MP z funkcją fast capture.

Smartfon napędza dwurdzeniowy procesor najnowszej generacji o taktowaniu 1,5 GHz, zapewniający dłuższe życie baterii, szybkie działanie i ultra-ostrą grafikę.


 
 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu