17

Kto pokona króla na rynku tabletów? Nawet Samsung przyznaje, że nie umie zmierzyć się z iPadem

850 tys. Tyle według Andy’ego Rubina aktywowanych jest codziennie urządzeń z systemem Android. Obecnie na rynku jest ich już ponad 300 mln, z czego około 12 mln to tablety. Mimo tak potężnej liczby nadal nikt nie potrafi zagrozić produktowi firmy Apple. iPad jest niekwestionowanym królem wśród tabletów – w każdym razie jeżeli chodzi o sprzedaż. Obecnie […]

850 tys. Tyle według Andy’ego Rubina aktywowanych jest codziennie urządzeń z systemem Android. Obecnie na rynku jest ich już ponad 300 mln, z czego około 12 mln to tablety. Mimo tak potężnej liczby nadal nikt nie potrafi zagrozić produktowi firmy Apple. iPad jest niekwestionowanym królem wśród tabletów – w każdym razie jeżeli chodzi o sprzedaż.

Obecnie nawet Samsung, który świetnie radzi sobie na rynku smartfonów, nie potrafi zbliżyć się do wyników Apple’a w przypadku tabletów. Moim zdaniem w najbliższym czasie może to się nie zmienić – chyba że koreańska firma porządnie zmieni swoje podejście do urządzeń mobilnych z większym ekranem.

Tablet to nie smartfon. Niby proste, a jak trudne do wdrożenia w życie. Przekonał się o tym na własnej skórze Samsung, który od dłuższego czasu próbuje konkurować na rynku z iPadem. Pomimo ciekawej oferty (linia Samsung Galaxy Tab), koreański producent cały czas przegrywa – na rynku amerykańskim także z tabletem Kindle Fire Amazonu.

Przyznał to nawet dyrektor odpowiedzialny za strategię produktu, Hankil Yoon. Podczas trwających właśnie targów MWC w Barcelonie, stwierdził m.in.:

Mówiąc szczerze, nie radzimy sobie najlepiej na rynku tabletów.

Z pewnością częściowo do nie najlepszych wyników sprzedaży przyczyniły się liczne pozwy ze strony Apple’a. Samsungowi przez pewien czas zabroniono sprzedaży Galaxy Tab w Australii, miał też kłopoty w Niemczech.

Ale problem moim zdaniem leży gdzie indziej. Samsung nie bardzo umie odróżnić swoje produkty – od konkurencji i od… własnych rozwiązań. O ile na rynku smartfonów taka strategia przyniosła efekt przyciąga coraz to nowych klientów, o tyle w przypadku tabletów niespecjalnie się sprawdza.

Nie jestem przekonany, czy wypuszczanie na rynek całej serii urządzeń różniących się od siebie niewielkimi zmianami w rozmiarach ekranu ma sens. Mając do dyspozycji 5-calowy telefon Galaxy Note, 7-calowy Galaxy Tab 2 czy duży Galaxy Note 10.1 zwykłemu użytkownikowi trudno wybrać, które urządzenie będzie lepszym rozwiązaniem.

Samsung ma też moim zdaniem problem w pokazaniu atutów Androida na tablety. Apple nie miał większego problemu w zaprezentowaniu iPada jako centrum mobilnej rozrywki, Amazon z kolei ze swoim Kindle Fire postawił mocno na książki i filmy. Mocno upraszczając sprawę, z punktu widzenia zwykłego użytkownika pojawia się pytanie: Co ma do zaoferowania Samsung poza powiększonym smartfonem, z którego nie można dzwonić?

Dobrze, że koreańska firma dostrzega swoje błędy i chce je naprawić. Jak przyznał Yoon, najlepszą weryfikacją produktu jest jego sprzedaż na rynku. Ciekawi mnie, w jaką stronę skieruje się teraz Samsung, chcąc poprawić swoją konkurencyjność na rynku tabletów? Bo obecnym zawodnikom, a zwłaszcza Apple’owi, przyda się silny przeciwnik.