50

Krok bliżej samochodów wodorowych – testowany jest system „zielonego” pozyskiwania paliwa

Na AW pisałem już o samochodzie Toyota Mirai – pojazd doczekał się kilku wpisów, bo w pełni na to zasłużył, mamy do czynienia z zapowiedzią dużych zmian w motoryzacji, a szerzej w naszej rzeczywistości. Wszak wodór stanowiący źródło zasilania tej maszyny można wykorzystać znacznie szerzej w energetyce. Na razie to pieśń przyszłości, ale projekty realizowane […]

Na AW pisałem już o samochodzie Toyota Mirai – pojazd doczekał się kilku wpisów, bo w pełni na to zasłużył, mamy do czynienia z zapowiedzią dużych zmian w motoryzacji, a szerzej w naszej rzeczywistości. Wszak wodór stanowiący źródło zasilania tej maszyny można wykorzystać znacznie szerzej w energetyce. Na razie to pieśń przyszłości, ale projekty realizowane m.in. w Japonii czy za naszą zachodnią granicą pozwalają wierzyć, że zmierzamy we właściwym kierunku.

Muszę przyznać, że komentarze pod tekstami dotyczącymi Mirai, wodoru jako źródła energii, prac nad nowymi technologiami na tym polu, są ciekawe, pod takimi wpisami rozwija się interesująca dyskusja. W jednej z nich Czytelnicy zwracali uwagę na problem z pozyskiwaniem wodoru: do tego procesu potrzebna jest energia, a ta w zdecydowanej mierze pochodzi dzisiaj z paliw kopalnych. Co to za ekologia, gdy produkujemy wodór („zielone paliwo”) spalając węgiel czy ropę. Słuszna uwaga. Problem jest dobrze znany w branży i opracowywane są technologie, które mają go rozwiązać.

Japonia wodór

Podczas prezentacji samochodu Mirai zwracano uwagę na fakt, że wodór to wielka szansa, ale też wielkie wyzwanie. Na razie brak infrastruktury, która uczyniłaby ten pojazd lub jemu podobne atrakcyjnym z punktu widzenia kierowcy, a zmiany na tym polu wymagają zaangażowania środowiska naukowego, biznesu oraz państwa. Trudna sprawa, ale warto podkreślić, że podejmowane są już kroki, dzięki którym projekty z tego pola idą do przodu. Okazuje się np., że w Japonii powstaje niskoemisyjny system produkcji oraz dystrybucji paliwa przyszłości, jak niektórzy określają wodór.

2016_toyota_mirai_055

We wspomnianym projekcie uczestniczą Toshiba Corporation, Iwatani Corporation, Toyota Motor Corporation oraz Toyota Turbine and Systems Inc. Po stronie władz włączą się w to rząd prefektury Kanagawa, władze miast Jokohama oraz Kawasaki. To w pobliżu tych miejscowości ma powstać prototypowy system, dzięki któremu niskoemisyjnie produkowany będzie wodór. W tym celu wykorzysta się energię pochodzącą z odnawialnych źródeł, głównie z wiatru. Farmy wiatrowe będą dostarczać energii potrzebnej do elektrolizy wody i w ten sposób ma powstawać „zielony” wodór. Pomysł w uproszczeniu rozrysowano na powyższej grafice, jest też omówiony w filmie.

2016_Toyota_Fuel_Cell_Vehicle_018

Ważnym elementem tego projektu, całego rozwiązania, jest możliwość magazynowania pozyskanego wodoru. Dużym problemem OZE jest to, że nie potrafimy magazynować energii – wiatraki mogą pracować jak szalone, ale część tej energii zwyczajnie zmarnuje się, bo jej nie przechowamy. Innym razem pojawia się niedobór energii, który trzeba uzupełniać z pomocą np. paliw kopalnych. Wodór miałby tu stanowić formę sensownego rozwiązania: nadwyżkę energii wykorzystaj do produkcji wodoru i zmagazynuj to paliwo. Ma sens? Trzeba sprawdzić, by się dowiedzieć.

2016_toyota_fuel_cell_vehicle_009

Jak już wspomniałem, działania na tym polu podjęli także Niemcy. Powstał u nich Energiepark Mainz, czyli wytwórnia wodoru zasilana z elektrowni wiatrowej. Nowa inwestycja, być może zapowiedź nowego porządku. Wodór byłby w nim wykorzystywany nie tylko w samochodach typu Mirai – zastosowanie paliwa miałoby być naprawdę szerokie, w ramach testów przeprowadzanych w Japonii mają nim być zasilane np. wózki widłowe (wyposażone w wodorowe ogniwa paliwowe). Test może mało medialny, ale praktyczny, pokaże jak się to sprawdzi np. w fabryce.

Temat brzmi ciekawie, ale trzeba mieć na uwadze, że te rozwiązania są jeszcze w powijakach. Japoński projekt będzie testowany przez lata, jeśli okaże się, że to ma sens, zacznie się wdrażanie rozwiązań na większą skalę. Nie ma zatem co liczyć na to, że „wytwórnie wodoru” zaczną masowo powstawać – nawet w krajach wysokorozwiniętych. Wątek jednak podjęto, coś się dzieje.