10

Korporacje taksówkarskie zmieniają się pod wpływem Ubera. W branży hotelarskiej też idzie nowe

Często piszemy o Uberze, jego poczynaniach w Polsce i na świecie, przykładem wydarzenia we Francji. Ten biznes poważnie namieszał w taksówkarskim świecie, wymusił zmiany. Należy jednak pamiętać, że tzw. ekonomia współdzielenia nie dotyczy tylko przewozów – to szersze zjawisko, które dotyka np. hotelarstwa. Ta branża też zderzyła się z problemem i też musi zacząć reagować. […]

Często piszemy o Uberze, jego poczynaniach w Polsce i na świecie, przykładem wydarzenia we Francji. Ten biznes poważnie namieszał w taksówkarskim świecie, wymusił zmiany. Należy jednak pamiętać, że tzw. ekonomia współdzielenia nie dotyczy tylko przewozów – to szersze zjawisko, które dotyka np. hotelarstwa. Ta branża też zderzyła się z problemem i też musi zacząć reagować.

Jak ocenić Ubera? Opinie są bardzo (!) podzielone. Jedni twierdzą, że to zwyczajna bandyterka i powinno się tego zakazać. Drudzy akceptują, ale pod pewnymi warunkami, jeszcze inni uważają to za wynalazek idealny. Spór trwa od kilku lat, trudno stwierdzić, czy do czegoś prowadzi. Warto jednak podkreślić to, o czym już kiedyś pisałem – korporacje taksówkarskie zaczęły się zmieniać pod wpływem Ubera, ich usługi zyskały na jakości, zaczęto wykorzystywać nowe technologie, np. aplikacje mobilne. Podziałała presja konkurencji.

Takie zmiany zachodzą nie tylko w przewozach – wspominałem już we wstępie, że ekonomia współdzielenia to szersze zjawisko. Serwisy oferujące noclegi, niekoniecznie w hotelach, hostelach czy pensjonatach, uderzają w interesy branży hotelarskiej. Przedstawiciele tej ostatniej nie wyszli jeszcze na ulicę niczym taksówkarze, ale też słychać od nich, że rynek się zmienia, a oni tracą. Można z tym walczyć, ale można się też dostosowywać i poprawiać swoje usługi.

airbnb 2

Piszę o tym, ponieważ czytałem o zjawisku na przykładzie decyzji podejmowanych przez sieć Marriott. Zauważono w niej, że nowe technologie nie muszą być wrogiem, że mogą pomóc przyciągnąć nowych klientów, utrzymać starych. I nie kończy się to na posiadaniu strony internetowej. Przykłady zmian? Wdrażanie kolejnych aplikacji mobilnych – z ich pomocą klient może zarezerwować pokój, zamówić posiłek czy jakąś usługę. Kolejny bonus to rezygnacja z procesu meldowania się gości – ten ostatni otrzymuje na smartfon cyfrowy klucz i to z nim pojawia się przed drzwiami pokoju, gdy przyjedzie do hotelu. Nie musi czekać w kolejce i załatwiać formalności z recepcjonistą.

Kolejny bonus polega na partnerstwie z siecią Netflix, klient może w prosty sposób zalogować się w hotelu na swoje konto w tym serwisie i skorzystać z dobrej jakości sprzętu, jeśli zechce obejrzeć jakiś film. Do tego dochodzi też opcja bezprzewodowego ładowania sprzętu mobilnego. Na razie w ramach testów, ale może się okazać, że ten pomysł się przyjmie i będzie wdrożony na dużą skalę w całej sieci hoteli. To kilka przykładów, o których wspominano w przypadku ewolucji Marriottu. Podejrzewam, że inne hotele też będą reagować i z punktu widzenia klienta jest to pozytywne zjawisko.