Świat

Koronawirus ma szansę wprowadzić nowe trendy w świecie konferencji. Póki co nawet Google odwołuje swoją wielką konferencję

2

W kalendarzach pojawiają się kolejne odwołane przez koronawirus imprezy. Tym razem jego ofiarą stało się również googlowskie I/O!

Koronawirus zbiera swoje żniwo nie tylko w kwestii zdrowia i życia osób które zostaną nim zarażone. Potencjalne ryzyko zarażenia okazuje się na tyle duże, że organizatorzy ogromnych imprez decydują się je anulować, wstrzymać, zmienić formułę albo... jak w przypadku polskiego Intel Extreme Masters — zorganizować je bez udziału publiczności. Jeżeli wydawało Wam się że to tylko chwilowa panika i za kilka tygodni nikt nie będzie już o niej pamiętał, to nic z tych rzeczy. Organizatorzy wydarzeń które startują dopiero za kilka miesięcy mają znacznie większe pole do popisu, niż tych które planowane były na wiosnę 2020. I zaczynają działać.

Najwięksi w branży odwołują imprezy z obawy przed koronawirusem

Kiedy pojawiały się pierwsze wieści o koronawirusie i potencjalnym zagrożeniu dla masowych imprez — wielu je ignorowało nie wierząc w to, że ktokolwiek popadnie w panikę. Prawda jednak jest taka, że zagrożenie jest duże, presja organizatorów — jeszcze większa. Dlatego też na dobrą sprawę nikogo nie powinno specjalnie dziwić, że w obawie przed rozprzestrzenianiem się wirusa, decydują się na odwołanie — czy może raczej zmianę formatu — swojej imprezy. Coroczna konferencja Google, I/O, w 2020 zaplanowana została na 12-14 maja w San Francisco — i jak czytamy w ostatnim komunikacie firmy, zdecydowała się na odwołanie fizycznej wersji imprezy. Co to oznacza w praktyce? Prawdopodobnie, podobnie jak Cloud Next, zdecydują się na konferencję bez uczestników na miejscu, a wszystko ograniczy się do streamingów i prezentacji online. Oczywiście wszyscy goście którzy wybierali się na I/O 2020 i kupili już bilety, mogą liczyć na pełny zwrot kosztów — pieniądze mają powrócić na ich konta do trzynastego marca, dodatkowo dostaną oni szansę gwarantowanej wejściówki na I/O 2021.

Idzie nowy trend w świecie konferencji?

W tym roku anulowanie imprez wymusza rozprzestrzeniający się w mgnieniu oka wirus, ale kto wie. Może po spojrzeniu do Excela i podsumowaniu zaoszczędzonego czasu zarówno organizatorzy jak i uczestnicy stwierdzą, że jednak bez lotu na drugi koniec świata na dwa dni świat się nie zwalił. Ale chyba nikogo nie trzeba przekonywać że największą stratą nie są odwołane prezentacje, a wszędobylski networking — opcja poznania potencjalnych inwestorów, opcja poznania nowych ludzi w branży, opcja znalezienia nowych pracowników. Bo takie I/O, F8, Build czy E3 mogą zaczynać się od hucznej prezentacji, ale później imprezy te trwają po kilka dni, podczas których ludzie wymieniają się doświadczeniami i nierzadko tworzą coś nowego. No ale z punktu widzenia organizatorów — przecież mogą to robić też poza ich imprezą, prawda?

Lista odwołanych imprez przez koronawirusa

Kalendarz odwoływanych (czy też: przeniesionych online) przez koronawirusa naprawdę dużych imprez stale się powiększa. Na tę chwilę wygląda następująco:

  • Adobe Summit
  • EmTech Asia
  • Facebook F8 developers conference
  • Facebook Global Marketing Summit
  • Games Developers Conference (GDC)
  • Geneva International Auto Show
  • Google News Initiative
  • Google I/O
  • Mobile Word Congress (MWC).

Kto następny: applowskie WWDC i największe święto graczy, czyli targi E3? Przekonamy się już wkrótce.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: