3

Koniec przejęć, czyli analitycy znowu mnie zaskakują

Ostatnio sporo mówi się i pisze na temat BlackBerry oraz HTC i zazwyczaj tematem są problemy obu korporacji oraz możliwość ich przejęcia przez innych graczy. W gronie tych ostatnich wymieniani są producenci, fundusze inwestycyjne, korporacje z różnych segmentów IT. Pisząc krótko: mamy festiwal plotek i spekulacji, które prędzej czy później zakończą się pewnie wiadomościami o […]

Ostatnio sporo mówi się i pisze na temat BlackBerry oraz HTC i zazwyczaj tematem są problemy obu korporacji oraz możliwość ich przejęcia przez innych graczy. W gronie tych ostatnich wymieniani są producenci, fundusze inwestycyjne, korporacje z różnych segmentów IT. Pisząc krótko: mamy festiwal plotek i spekulacji, które prędzej czy później zakończą się pewnie wiadomościami o przejęciu/przejęciach. Tymczasem w pamięci mam opinię sprzed kilku tygodni, wedle której przejęć na razie nie będzie…

Po ogłoszeniu przez Nokię i Microsoft rewelacji o kupieniu części pierwej firmy przez drugą, w branży i mediach pojawiło się mnóstwo analiz, artykułów i prognoz dotyczących zarówno tego konkretnego wydarzenia, jak i konsekwencji dla całego rynku. Trafiłem wówczas m.in. na opinię, z której dowiedziałem się, że poczynania Amerykanów i Finów zamykają na rynku pewien rozdział. Brzmiało to następująco: Analitycy przewidują jednak, że to koniec dużych przejęć w branży.

Przyznam, że po lekturze tekstu, z którego pochodzi to zdanie (znaleźć można go pod tym adresem) zacząłem się zastanawiać, jak sklasyfikować ewentualne przejęcie BlackBerry, o którym przecież dyskutuje się od dobrych kilku kwartałów? To inna branża? Czy po prostu analitycy spodziewają się tak niskiej kwoty oferowanej przez kupca, że nie ma sensu nawet o tym mówić? Sprawa przypomniała mi się właśnie teraz, ponieważ na przestrzeni kilku ostatnich dni okazało się, że BlackBerry zainteresowanych jest kilkanaście firm. Oczywiście nie przyjmuję tych doniesień za pewnik i zdaję sobie sprawę z tego, że część podmiotów dowiedziała się z mediów, iż planuje zakup BB. Są jednak i tacy, którzy faktycznie mogą działać w tym kierunku – przecież kanadyjska korporacja z przynajmniej kilku powodów (najważniejszym są obecnie patenty) stanowi łakomy kąsek.

Nie zdziwię się zatem, gdy Samsung, Google albo Cisco wyłożą pieniądze na stół i wrzucą kanadyjską firmę do swojego koszyka. Stać ich, a przykłady z poprzednich lat pokazały, że giganci są w stanie wydawać na przejęcia naprawdę imponujące sumy. Dlatego nie kryję zdziwienia, gdy analityk, prawdopodobnie specjalista w danej dziedzinie, stwierdza, że na razie nie ma co liczyć na duże przejęcia. Jak na dłoni widać ewentualne towary (BB oraz HTC), wystarczy się trochę wysilić, by wymienić kilku potencjalnych klientów.

Niejednokrotnie pisałem, że praca analityka często mnie zastanawia. Owszem, czasem ich twierdzenia znajdują pokrycie w rzeczywistości i rynek/szef to doceni. Jeśli dobra passa potrwa dłużej, to pojawia się spora szansa na zostanie guru w jakiejś dziedzinie. Potem może się przytrafić pasmo spektakularnych wpadek, ale i tak media nie zrezygnują z pytania specjalisty-wizjonera o zdanie. Bywa i tak, że analitycy totalnie nie trafiają ze swoimi przewidywaniami, ale próbują dalej – a nuż w końcu się uda. Najciekawszy jest jednak przypadek, gdy analityk przy snuciu swoich teorii nie bierze pod uwagę ciekawych doniesień, które wręcz biją po oczach, gdy przeszukuje się np. zasoby Sieci. W tym przypadku nie chodzi nawet o to, że ktoś nie potrafi przewidywać/wróżyć, bo to trudne, niewdzięczne i ryzykowne zajęcie. Bardziej zaskakuje fakt, iż nie zwraca się uwagi na świeże wydarzenia i to, co ma się podane, jak na talerzu.

Trudno stwierdzić, czy do przywołanych wcześniej przejęć faktycznie dojdzie – są prawdopodobne, ale pewnym nie można być niczego. Jednak stwierdzanie, że w najbliższym czasie (a może nawet w dłuższej perspektywie) nie dojdzie do wydarzenia tego typu, jest sporym nadużyciem. I nie wiadomo do końca, z czego ono wynika? W tekście wspominałem o firmach BB i HTC, ale nie można wykluczać, że w kolejnych kwartałach/latach pojawią się kolejne szanse na spore transakcje i zostaną one zrealizowane. Ta branża nie jest jeszcze całkowicie sformowana i nie należy wykluczać ewentualnych przetasowań, przejęć, dynamicznych wzrostów jednych i spektakularnych klęsk innych. Właśnie to czyni ten biznes niezwykle interesującym…

Źródło grafiki: forexel.ru