Kryptowaluty

Kazachstan wyłączył internet, a hashrate sieci Bitcoin spadł o 13,4%

KP
Kamil Pieczonka
10

W Kazachstanie od kilku dni trwają zamieszki wywołane między innymi rosnącymi cenami paliwa. Państwowe służby mają problem z tłumieniem protestów, dlatego narodowy operator wyłączył w całym kraju internet. Odbiło się to nieoczekiwanie na sieci bitcoin.

Nie ma internetu - nie ma kopania

Gdy w maju zeszłego roku Chiny zakazały kopania kryptowalut, między innymi po to aby ograniczyć zużycie energii, wielu "górników" przeniosło się do sąsiedniego Kazachstanu. Przemawiała za tym nie tylko bliskość, ale przede wszystkim niskie ceny energii elektrycznej, którą niestety  kraj czerpie głównie z węgla. W ciągu niespełna roku była radziecka republika stała się drugim największym dostarczycielem mocy obliczeniowej do sieci bitcoin, z udziałem na poziomie 18%. Dla porównania w lutym 2021 roku ich udział wynosił zaledwie 6,7%, a Chiny odpowiadały za ponad 50% mocy obliczeniowej całej sieci. Z danych z sierpnia 2021 roku wynika, że obecnie to USA są największą "kopalnią" BTC z udziałem na poziomie 35,4% i wiele wskazuje na to, że ten udział może jeszcze rosnąć.

Kazachski rząd już jakiś czas temu rozpoczął walkę z kopalniami kryptowalut, które destabilizowały sieć energetyczną. W kraju działa legalnie 50 firm, które potrzebują nawet 600 MW mocy, ale szacuje się, że dwa razy tyle zużywają nielegalne przedsięwzięcia. 1800 MW to mniej więcej 8% całej dostępnej mocy, czyli całkiem sporo jak na kraj liczący niespełna 19 milionów obywateli rozciągający się na powierzchni ośmiokrotnie większej niż Polska. Wygląda jednak na to, że to niestabilność polityczna będzie tym co najlepiej zniechęci "górników" do lokowania swoich inwestycji w Kazachstanie. Od 2 dni w całym kraju odcięty został dostęp do sieci internet, aby utrudnić komunikację między protestującymi, co znalazło swoje odbicie w wydajności całej sieci bitcoin.

Kopanie bitcoinów nie może odbywać się bez dostępu do sieci, ogólny hashrate całej sieci po odłączeniu Kazachstanu spadł o 13,4%. O ile nie zaburzyło to pracy samej sieci, o tyle jest bardzo niepokojącym zjawiskiem, które odbija się także na wycenie samej kryptowaluty. Bitcoin potaniał w ostatnich dniach z około 46 000 do 42 000 USD, podczas gdy jeszcze w listopadzie 2021 notowany był po niemal 70 000 USD.

Kopalnie przeniosą się do stabilnych regionów

Jak podaje CNBC przypadek Kazachstanu może spowodować, że kopalnie kryptowalut przeniosą na stałe do bardziej rozwiniętych i stabilnych regionów. Nie bez powodu w ostatnim czasie na czoło wysuwają się Stany Zjednoczone, gdzie energia nadal jest relatywnie tania. Wiele wskazuje też na to, że Kazachstan był tylko przystankiem w trakcie migracji z Chin do innych krajów. Działa tam głównie sprzęt starszej generacji, który wkrótce zostanie zastąpiony przez efektywniejszy, ale już w nowej lokalizacji. Poradziecka republika była atrakcyjna z racji niskiej ceny energii, która ma największy wpływ na koszty operacyjne "kopalni" bitcoinów, ale jak widać, pod uwagę trzeba brać jeszcze inne czynniki.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu