4

Kalendarz Sunrise na iOS ucieka konkurencji – bardzo udana aktualizacja

Mimo ciągłego oczekiwania na pojawienie się wsparcia dla kalendarzy Exchange w Sunrise dla Chrome’a (co nie nastąpi zbyt szybko) postanowiłem uczynić go moim głównym kalendarzem na niemal każdym urządzeniu. Pisałem już o tym, że Sunrise zaczyna przypominać bardziej platformę niż aplikację, co jak na razie jest jedynie zaletą, a kolejne pojawiające się nowości tylko mnie […]

Mimo ciągłego oczekiwania na pojawienie się wsparcia dla kalendarzy Exchange w Sunrise dla Chrome’a (co nie nastąpi zbyt szybko) postanowiłem uczynić go moim głównym kalendarzem na niemal każdym urządzeniu. Pisałem już o tym, że Sunrise zaczyna przypominać bardziej platformę niż aplikację, co jak na razie jest jedynie zaletą, a kolejne pojawiające się nowości tylko mnie w tym przekonaniu utwierdzają.

Sunrise już na początku wyróżniał się ciekawym podejściem do tematu kalendarza i umożliwiał nam na wygodne dodawanie wydarzeń na wielu kontach, integrację z Facebookiem oraz posiadał miłe dodatki na przykład w postaci prognozy pogody na trzy pory dnia w konkretnych lokalizacjach. Z czasem możliwości aplikacji zwiększały się: dodano obsługę wielu innych aplikacji i usług jak Evernote czy LinkedIn, a sama aplikacja pojawiła się w wersji przeglądarkowej oraz na Androida i Chrome.

Clipboard

Wczorajsze uaktualnienie wydania dla iOS nareszcie przyniosło nam funkcję wyszukiwania. Nasze kalendarze przeszukiwać możemy pod kątem nazw wydarzeń, ich uczestników oraz lokalizacji. Wyszukiwarkę schowano w górnej części interfejsu, więc wystarczy wykonaćna ekranie gest ku dołowi, by z niej skorzystać. Znacznie istotniejsze jest jednak pojawienie się aktualizowania kalendarzy Google w trybie push, więc od razu po otwarciu aplikacji wszystkie nasze wydarzenia są aktualne. Jeżeli jesteście użytkownikami usługi Todoist, to dobrą wiadomością będzie dla Was wprowadzenie obsługi listy zadań, która pojawia się w kalendarzu. Bezpośrednio w Sunrise możemy oczywiście zaznaczać je jako wykonane.

Sunrise urasta więc do rangi prawdziwej platformy, co na tle początków, gdy aplikacje wspierała tylko Kalendarz Google i była dostępna na iPhone’a, robi imponujące wrażenie. Wciąż jest sporo do zrobienia, ale to w jakim kierunku Sunrise się rozwija bardzo mi odpowiada i jestem przekonany, że nie jestem odosobnionym przypadkiem.

Sunrise w App Store.

Zdjęcie.