165

Obrzydliwe. Justyna Socha promuje zbiórkę STOP NOP wykorzystując śmierć chłopaka

Jest taki poziom upadku, po przekroczeniu którego dno ewentualnie można zdefiniować od nowa. Zazwyczaj kopiąc jeszcze głębiej. Nie jestem w stanie inaczej opisać tego, co zrobiła Justyna Socha - liderka ruchu STOP NOP "edukującego" w zakresie szczepień oraz powikłań po nich.

Nie jestem w stanie zrozumieć, czym musiała kierować się liderka ruchu STOP NOP publikując zdjęcie z twarzą młodego chłopaka, z jego personaliami. Jak wynika z moich ustaleń, wyciągnęła je ze strony szkoły w której się uczył. Wykorzystując wizerunek zmarłego człowieka – czyjegoś kolegi, syna, po prostu członka rodziny – doszyła do tego historię, która odpowiada narracji ruchu, którym kieruje. Jak widać na grafice, którą publikujemy z wyłączeniem jakichkolwiek personaliów zmarłego chłopaka, a także jego wizerunku – nie mogła sobie odmówić tego, by nie promować na czyjejś tragedii zbiórki dla STOP NOP.

Tutaj nie ma mowy o współczuciu ze strony Justyny Sochy dla rodziny zmarłego chłopaka. Nie robi się takich rzeczy po to, aby zamyślić się nad kruchością ludzkiego życia oraz niesprawiedliwością tego świata. Nie publikuje się takich materiałów po to, aby przestrzec przed pewnym zjawiskiem, czy wyrazić swoje ubolewanie dla śmierci człowieka. Nie umieszcza się linku do zbiórki dla swojej organizacji w takim poście po to, aby obdarzyć współczuciem rodzinę, której serca wykrwawiają się z żalu. Po co robi się takie rzeczy? Pozostawiam odpowiedź Wam, Drodzy Czytelnicy.

Współczując – rozumiemy. Lansując się – odwracamy głowę w geście pogardy. Justyna Socha głucha na prośby matki chłopaka

Pod materiałem, który został umieszczony przez liderkę ruchu STOP NOP na Facebooku pojawiła się prośba – według deklaracji – matki chłopca, która naprawdę bardzo spokojnie poprosiła o jego usunięcie. Nie spotkało się to z żadnym odzewem ze strony Justyny Sochy. Kobieta zaznaczyła, że jeżeli do 4 czerwca, godziny 9:00 materiał nie zniknie, sprawa zostanie zgłoszona odpowiednim służbom. Tutaj należy zaznaczyć, że post na profilu liderki STOP NOP pojawił się 3 czerwca, ale dopiero teraz otrzymaliśmy sygnał na jego temat. Pierwsi byli użytkownicy serwisu Wykop, którzy bardzo szybko spowodowali, że o tym obrzydliwym wpisie zrobiło się głośno. Drodzy Wykopowicze – niesamowicie Wam dziękuję: jako internauta, człowiek, czyjś syn, brat, kolega, członek rodziny. Przede wszystkim jako człowiek, który szczerze współczuje.

Uwierzcie mi, że ten wpis jest dla mnie bardzo trudny emocjonalnie. Pisząc o tym, że Microsoft jest nudny, że Apple jest drogie – wszystkie te mało istotne w obliczu takiej tragedii rzeczy – łatwo jest się odciąć od emocji. Tutaj się nie da. Czuję, że po publikacji tego materiału będę musiał go zwyczajnie „odchorować”. Tym bardziej, że poza koszmarnym moralnie czynem Justyny Sochy – miałem okazję zobaczyć zezwierzęcenie społeczności, jaką wokół siebie wytworzyła.

Otóż – jak sądzę – „fani” Justyny Sochy obrali sobie za cel matkę chłopaka, która ma pełne prawo do tego, aby żądać usunięcia tego wpisu. Zaczęli ją wypytywać o to, czy rzeczywiście został on zaszczepiony. Nie otrzymali żadnej odpowiedzi – zresztą to nieistotne. Istotne jest to, że pytania fanów liderki STOP NOP w obliczu tak ogromnej tragedii są nie tylko nie na miejscu: one właściwie są doskonałym dowodem na to, że niektórym ludziom na świecie zwyczajnie brakuje wychowania i empatii. W momencie, gdy piszę o zachowaniu tych osób, chce mi się po prostu płakać. Czuję, że użytkownikom wypytującym matkę zmarłego nie drgnęła nawet powieka przed wciśnięciem klawisza „ENTER”. Sądzę, że szefowej STOP NOP też nie.

STOP NOP

Jest mi niesamowicie przykro, Drodzy Czytelnicy. To jeden z najtrudniejszych emocjonalnie wpisów jakie napisałem na Antywebie. Nie sądziłem, że coś będzie w stanie mnie jeszcze tak ruszyć. Ale musiałem Wam o tym opowiedzieć. Takie zachowania powinny być z całą stanowczością piętnowane.