25

Jestem zniesmaczony. Takich mikrotransakcji jeszcze nie było

Nie jestem fanem wewnętrznych zakupów w grach i nigdy tego nie ukrywałem. Ale to, co pokazało NetherRealm Studios przy okazji debiutującego wczoraj Mortal Kombat X przechodzi granice dobrego smaku. Najpierw Was uspokoję. Da się grać bez wydawania dodatkowych pieniędzy. Pomysł twórców zabija jednak ideę fatality, którymi seria szczyciła się od pierwszej odsłony. Krwawe wykończenia w […]

Nie jestem fanem wewnętrznych zakupów w grach i nigdy tego nie ukrywałem. Ale to, co pokazało NetherRealm Studios przy okazji debiutującego wczoraj Mortal Kombat X przechodzi granice dobrego smaku.

Najpierw Was uspokoję. Da się grać bez wydawania dodatkowych pieniędzy. Pomysł twórców zabija jednak ideę fatality, którymi seria szczyciła się od pierwszej odsłony.

Krwawe wykończenia w Mortal Kombat nigdy nie były banalnie proste, ale umówmy się – nie wymagały też małpiej zręczności. Wystarczyło dobrze wyczuć odległość, nauczyć się kombinacji kilku przycisków lub klawiszy i fatale wchodziły jak nóż w ciepłe masło. Okazuje się jednak, że możecie mieć teraz dwie lewe ręce, zepsutego pada i wyłączony telewizor, a i tak uda Wam się krwawo zakończyć żywot oponenta. Jeśli macie w portfelu pieniądze.

Mortal Kombat X

W usługach sieciowych możecie już kupić zestawy łatwych fatality. 4,15 zł za 5 sztuk. 30 za 21 zł. Ich wykonanie jest banalnie proste – wciskamy spust i jeden z klawiszy. Ja wiem, że cała frajda wynika z patrzenia na krwawe wykończenia (nie brzmi to zbyt dobrze), a nie z wykonywaniem kombinacji – no ale ludzie, co to ma być? Uwielbiam tę serię i jestem autentycznie zniesmaczony. Już nawet logiczniejszym jest kupowanie kryształków w grach logicznych. Tam ktoś może nie mieć czasu na zabawę – może woli wydać kilkanaście złotych i po prostu się bawić. A tu? Po to kupuję grę za blisko 300 zł (wersja konsolowa), żeby zabijać ideę serii? W jedenastce co będę mógł kupić – automatyczne wygrywanie pojedynków? Fatality w MKX to na ogół cztery kierunki i jeden przycisk. Litości.

Mortal Kombat X

Żeby było jasne, w grze kupuje się też specjalne żetony, za które płacimy w Krypcie. Wirtualną walutę zbieramy podczas zabawy – co oczywiście wymaga od nas czasu spędzonego przy grze. Ale skoro ją kupiliśmy, to ten czas chcemy spędzać. To logiczne. Jedno łatwe fatality to jeden żeton, jeśli więc koniecznie chcecie zakupić takie ułatwienie, róbcie to chociaż zbierając wirtualne pieniądze w grze. Trwa to długo, ale przynajmniej będziecie fair w stosunku do siebie i samego Mortal Kombat. Nie napędzajmy chorych pomysłów, bo któregoś dnia zaleją nas mocniej szambo, które miało akurat ochotę wybić. Bo zapach będzie ten sam.

grafika: 1